Prześlij dalej:

Dopiero w tym roku zrozumiałem dlaczego tak się dzieje, jak również zrozumiałem, jakie to jest proste do zdiagnozowania. Z czym mamy do czynienia? Z klasycznym fanatyzmem, z klasyczną wojną plemienną, podziałem społecznym, tylko linia podziału jest kompletnym absurdem. W Polsce jest zarejestrowanych około 124 tysięcy różnych NGO i wszystko można powiedzieć, ale nie to, że jakakolwiek inna fundacja, czy stowarzyszenie wzbudza tak skrajne emocje i podziały społeczne jak WOŚP. Mało tego, nie mówimy o zwykłych różnicach zdań, mówimy o autentycznej wojnie. Fenomen tego zjawiska polega na tym, że osoby, które na przykład szczerze gardzą TVN, nie toczą bitew o Fundację TVN. Nie spotkałem się z taką krytyką nawet wśród najbardziej prawicowych „oszołomów”. Identycznie rzecz się ma z powszechnymi akcjami internetowymi, kiedy to prawicowy albo lewicowy dziennikarz prosi o wsparcie na rzecz konkretnego dziecka. Może jestem mało uważny, ale też nie dostrzegłem, żeby coś podobnego spotykało się z agresją.

Cóż zatem decyduje o tym, że WOŚP i Jerzy Owsiak tak głęboko podzielili społeczeństwo, stworzyli dwa plemiona, a podział nastąpił na niedorzecznej linii – popieranie lub nie popieranie jakiejś tam fundacji. Wszystkim złośliwym dopowiem, że WOŚP dzieliła Polaków, zanim o Matce Kurce ktokolwiek usłyszał i sam Owsiak mówił, że „hejt” na WOŚP był od początku, od siebie dodam, że nie wyobrażalny „hejt” na przeciwników WOŚP ma te sam korzenie, ale znacznie większą skalę. WOŚP dzieli Polaków i zawłaszcza „dobroczynność”, bo nie jest fundacją w klasycznym rozumieniu, ale organizacją o podłożu ideologiczno-politycznym, wykorzystującą socjotechniki typowe dla sekt.

Owsiak nie jest Korczakiem XXI wieku, ale Jerzym Urbanem, który z manipulacji, prowokacji i szantaży emocjonalnych zbudował gigantyczną machinę propagandową. Owsiak i WOŚP zrobili z dobroczynności napalm, którym oblewają wrogów i nawet krytyków swojej działalności. I nie da się z tym nic zrobić? Da się, tylko trzeba zastosować odpowiednią receptę, właściwą dla polityki nie filantropii. Obojętnie jakimi niskimi metodami posługuje się polityk Owsiak i partia WOŚP, po prostu się nie wierzy politykom, zwłaszcza takim, którzy do agitacji używają dzieci i chorych.

Strony

Źródło foto: 
27816 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

23 (liczba komentarzy)

  1. Witam

    Jezeli miara prawa skorzystania ze sprzetu, bylaby ilosc wrzuconych pieniedzy do puszki wosp ,to owsik musialby jako pierwszy wypelnic deklaracje o rezygnacji z korzystania z tych urzadzen....nie dosc ze nie wrzucil nic do srodka, to w dodatku mnostwo z niej wielkimi garciami wyciaga...

  2. avatar

    Panie Matka - kontra na "oświadczenie" jest prosta jak sztacheta z płotu. Każda zebrana złotówka kosztuje podatnika (każdego - więc także niewrzucającego) dodatkowo 3 złote (cała medialna obsługa, reklama itd., policja, straż, pogotowie, urzędy miejskie, gminne, wojewódzkie itp. itd - nikt nie robi tego za darmo, pensje i energię oraz sprzęt trzeba zapłacić). Więc niewrzucający mają jak największe prawo korzystać z tego sprzętu - zapłacili zań z podatków i nfz. Ba - ten sprzęt to nie perpetuum mobile - zżera prąd, materiały ekspoloatacyjne, pensje obsługi itd. - za to też niewrzucający płaci z podatków.

  3. Dobroczynność polega na tym, że pomaga się wszystkim potrzebującym, bez względu na to, jaki mają stosunek do pomagającego i czy wcześniej dokarmili go swoimi pieniędzmi. Takie oświadczenia nazywa się szantażem.

  4. Strony