Reklama

Zacznijmy od mojego ulubionego punktu wyjścia, czyli od faktów, według cichych potwierdzeń rządzących w tej chwili w Polsce działa kilkadziesiąt lokali gastronomicznych, które mają w głębokim poważani bezprawne rozporządzenia Niedzielskiego i Morawieckiego nakręcane barbarzyństwem Horbana. Media przedstawiają też statystyki kontroli sanepidu, miało ich być w ostatnim czasie około 1300, z czego kary administracyjne otrzymało kilku właścicieli i jak się należy domyślać chodzi tu głównie o otwarte dyskoteki. Kilka kar na około 20 000 otwartych lokali, mówi wszystko o państwie z tektury, pod zarządem powierniczym PiS, parafrazując klasyka.

Czasy z „pierwszej fali” się skończyły, owszem najbardziej fanatyczni i nakręceni propagandą wyznawcy „pandemii” istnieją i istnieć będą, ale ponad 50% Polaków według badań, także zamawianych przez rząd, chce normalnie żyć i domaga się otwarcia restauracji, hoteli, ośrodków rekreacji. Rząd PiS i podległe mu instytucje udają, że nie ma problemu i już nie krzyczą „zero tolerancji” wobec jawnego buntu na niemałą skalę, bo 20 000 to jest prawie jedna trzecia z 68 000 funkcjonujących lokali w Polsce. Sądy administracyjne, które rozpoznają bandyckie kary nakładane przez GIS nie tylko seryjnie uchylają postanowienia, ale prócz niekonstytucyjności przepisów wskazują na nieprawidłową procedurę, którą przyjął GIS. W postępowaniu administracyjnym strona ma prawo do czynnego udziału, to znaczy może przedstawić dowody, okoliczności, argumenty prawne, tymczasem kary nakładane przez GIS całkowicie te podstawowe prawa pomijają. W efekcie GIS doskonale wie, że w obecnym porządku prawnym lub raczej bezprawnym, nie ma żadnej podstawy, aby nakładać mityczne 30 000 zł kary. Stąd też taka, a nie inna liczba kar, po kontroli w ponad 1300 lokali, którą można określić znanym powiedzeniem: „tyle, co kot napłakał”.

Nie trzeba nawet zgadywać, że rząd PiS nie zrobi nic w skali takiego protestu, bo to jest faktem obowiązującym od wielu dni, ale prawdziwy przełom nastąpi, gdy ta skala zostanie pomnożona przez otwarte siłownie, stoki i hotele. Impulsem dla takiego działania jest niemal każda wypowiedź Niedzielskiego, Horbana i innych „ekspertów”, którzy brednie o krzywych wykładniczych przeplatają idiotyzmami o kupowaniu hantli za parę groszy. Całe branże, zamykane bez żadnego ładu i składu mają jeszcze tę siłę, że nie są same, stoi za nimi rzesza klientów. Żadna z otwartych restauracji nie ma problemu z frekwencją, a jeśli już to w tę stronę, że nie ma możliwości zarezerwowania stolika i kolejki stoją przed drzwiami. Po tak długim okrasie paranoi ludzie pchają się drzwiami i oknami do normalności i żadne straszenie Beregamo, do czego nie dalej jak wczoraj odwołał się po raz setny Horban, nie pomoże. Od kilku dni wrzucane są rozmaite testujące treści, co, jak i kiedy ma być otwarte. W pierwszej kolejności poszły galerie, bo te są najsilniejsze i jednocześnie najłatwiejsze politycznie do pokazania „dobrej woli” władzy. Niemiej rząd PiS dowiedział się, że reszta nie będzie dłużej się przyglądać i wyczekiwać na łaskę Niedzielskiego, tylko ruszy ze swoimi biznesami bez wzglądu na treść nowych „rozporządzeń”.

Wszystkie te fakty, przesłanki i okoliczności jednoznacznie wskazują, że mamy do czynienia z klasyką gatunku. PiS jest silny dla słabych i słaby dla silnych, rząd propagandystów nie radzi sobie z buntem na średnią skalę, przy otwartym buncie znajdzie się w pułapce. Prawnie musieliby wprowadzić stan nadzwyczajny, czego nie zrobią, nastroje społeczne stoją po stronie buntujących się, nie rządzących. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby PiS w takich okolicznościach postawił na swoim, patrz: ustawa o IPN, wyrok TK o aborcji, ustawa „futerkowa”, „repolonizacja mediów” i tak można do jutra rana. Daję pełną gwarancję, że przy masowej akcji protestacyjnej i otwartych biznesach, PiS narobi pod siebie i albo zmieni przepisy, żeby nie wyjść na jeszcze śmieszniejszą i papierową władzę albo będzie udawać, że nic się nie dzieje.

Reklama
Poprzedni artykułRząd nie zniesie żadnych obostrzeń, to ludzie po kawałku znoszą rząd
Następny artykułTo nie „przykrywka”, ale aborcyjne dolewanie benzyny do „pandemii” – niech płonie!
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

44 KOMENTARZE

  1. Wszystko jednak wskazuje na

    Wszystko jednak wskazuje na prolongatę lockdownu. Dzisiaj Karnowski wypuścił już balon próbny przygotowujący nas do kolejnego przedłużenia. Reżim wykorzysta każdy pretekst, by wywiązać się z nakazanego zadania.

    Może to umiłowanie lockdownów przez reżim ma jakiś sens? Może to właśnie lockdown "produkuje" nowe przypadki, uzasadniające jego permanentne przedłużanie? Nietrudno wyobrazić sobie że izolacja ludzi znacząco osłabia ich aparat immunologiczny, pozwalając tej samej chorobie zwiększać ilość ofiar. Koronawirus szaleje w permanentnie zamkniętej Wielkiej Brytanii. Po prostu, izolowani od innych ludzi, stajemy się coraz mniej odporni i może o to im właśnie chodzi. 

    Podobną rolę spełnia przenośny inkubator bakterii, który musimy nosić nawet na świeżym powietrzu. Ten przepis wydaje się dla nas debilny, ale dla nich może mieć głęboki sens.

     

    • to z dzisiaj: “Otwarcie

      to z dzisiaj: "Otwarcie placówek gastronomicznych będzie możliwe w maju, gdy dzięki programowi szczepień zostaną zabezpieczeni seniorzy i osoby najbardziej narażone na zakażenie – powiedział w środę prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys"

    • Wielka Brytania nie jest

      Wielka Brytania nie jest zamknięta permanentnie. Zdjęcia pokazywane w mediach dotyczą aglomeracji Londynu oraz hrabstw leżących na wschów od stolicy. Wczoraj rozmawiałem z kolegą, który od 2019 roku mieszka w Manchesterze i pytałem go, jak to wygląda w praktyce.

      Stwierdził, że duże sklepy ulokowane w molach pootwierały stoiska spożywcze dzięki czemu mogą pozostać otwarte. Zamknięte pozostają puby, restauracje oraz obiekty sportowe ulokowane w pomieszczeniach. Istnieją zalecenia (ale TYLKO zalecenia) noszenia świętych szmatek w komunikacji miejskiej, a na ulicach prawie nikt tego nie robi. W komunikacji (jak stwierdził też). Policja w ogóle nie mandatuje tylko "uprzejmie przypomina" o obowiązujących zaleceniach. Życie toczy się prawie normalnie.

      Jeżeli macie znajomych mieszkających za granicą spytajcie ich jak to wygląda w innych krajach, gdyż z przekazu naszej TV wynika, że "wszyscy wszędzie" są pozamykani (to chyba mokre marzenie Niedzielskiego).

  2. Wszystko jednak wskazuje na

    Wszystko jednak wskazuje na prolongatę lockdownu. Dzisiaj Karnowski wypuścił już balon próbny przygotowujący nas do kolejnego przedłużenia. Reżim wykorzysta każdy pretekst, by wywiązać się z nakazanego zadania.

    Może to umiłowanie lockdownów przez reżim ma jakiś sens? Może to właśnie lockdown "produkuje" nowe przypadki, uzasadniające jego permanentne przedłużanie? Nietrudno wyobrazić sobie że izolacja ludzi znacząco osłabia ich aparat immunologiczny, pozwalając tej samej chorobie zwiększać ilość ofiar. Koronawirus szaleje w permanentnie zamkniętej Wielkiej Brytanii. Po prostu, izolowani od innych ludzi, stajemy się coraz mniej odporni i może o to im właśnie chodzi. 

    Podobną rolę spełnia przenośny inkubator bakterii, który musimy nosić nawet na świeżym powietrzu. Ten przepis wydaje się dla nas debilny, ale dla nich może mieć głęboki sens.

     

    • to z dzisiaj: “Otwarcie

      to z dzisiaj: "Otwarcie placówek gastronomicznych będzie możliwe w maju, gdy dzięki programowi szczepień zostaną zabezpieczeni seniorzy i osoby najbardziej narażone na zakażenie – powiedział w środę prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys"

    • Wielka Brytania nie jest

      Wielka Brytania nie jest zamknięta permanentnie. Zdjęcia pokazywane w mediach dotyczą aglomeracji Londynu oraz hrabstw leżących na wschów od stolicy. Wczoraj rozmawiałem z kolegą, który od 2019 roku mieszka w Manchesterze i pytałem go, jak to wygląda w praktyce.

      Stwierdził, że duże sklepy ulokowane w molach pootwierały stoiska spożywcze dzięki czemu mogą pozostać otwarte. Zamknięte pozostają puby, restauracje oraz obiekty sportowe ulokowane w pomieszczeniach. Istnieją zalecenia (ale TYLKO zalecenia) noszenia świętych szmatek w komunikacji miejskiej, a na ulicach prawie nikt tego nie robi. W komunikacji (jak stwierdził też). Policja w ogóle nie mandatuje tylko "uprzejmie przypomina" o obowiązujących zaleceniach. Życie toczy się prawie normalnie.

      Jeżeli macie znajomych mieszkających za granicą spytajcie ich jak to wygląda w innych krajach, gdyż z przekazu naszej TV wynika, że "wszyscy wszędzie" są pozamykani (to chyba mokre marzenie Niedzielskiego).

  3. No to Plandemiuszowi

    No to Plandemiuszowi Morawieckiemu nie pozostanie już nic innego jak wyprowadzić czołgi na ulice, by UTRZYMAĆ STAN WOJENNY kowidowy w ramach wprowadznia NWO w Polsce (pracy za miskę ryżu i pełnej inwigilacji ludzi z zainstalowanymi w ciałach systemami sterująco/śledzącymi w postaci "szczepionek") – stan wojenny wprowadzony w marcu 2020, by niszczyc Polaków w imię utrzymania stanu plandemii. 

    • W szczepionkach nie ma

      W szczepionkach nie ma żadnych śledzących czipów, bo nie ma takiej potrzeby. Po powszechnym sprowadzeniu 5G będziemy śledzeni i kapowani przez własne lodówki, odkurzacze, telewizory czy smartfony. Te funkcje sami sobie chętnie aktywujemy, tak dla wygody lub rozrywki. To kwestia kilku lat.

  4. No to Plandemiuszowi

    No to Plandemiuszowi Morawieckiemu nie pozostanie już nic innego jak wyprowadzić czołgi na ulice, by UTRZYMAĆ STAN WOJENNY kowidowy w ramach wprowadznia NWO w Polsce (pracy za miskę ryżu i pełnej inwigilacji ludzi z zainstalowanymi w ciałach systemami sterująco/śledzącymi w postaci "szczepionek") – stan wojenny wprowadzony w marcu 2020, by niszczyc Polaków w imię utrzymania stanu plandemii. 

    • W szczepionkach nie ma

      W szczepionkach nie ma żadnych śledzących czipów, bo nie ma takiej potrzeby. Po powszechnym sprowadzeniu 5G będziemy śledzeni i kapowani przez własne lodówki, odkurzacze, telewizory czy smartfony. Te funkcje sami sobie chętnie aktywujemy, tak dla wygody lub rozrywki. To kwestia kilku lat.

  5. Oczywiście, rząd PiS promuje

    Oczywiście, rząd PiS promuje w tym momencie totalną anarchię. Gdzie ludzie otwarcie łamią zasady, żeby normalnie żyć. Ale, znów nauczyli się żeby jebać prawo i państwo polskie. Gratulacje PiS.

    Prezydent Biden zalicza na wstępie dwie duże porażki międzynarodowe. Skandal z kanadyjskim rurociągiem oraz niemiecko-rosyjski sojusz, który działa żeby dokończyc NORDSTREAM II a końcówkę wsadzić Bidenowi do tyłka. I niezłe jest to, że dopiero co USA zablokowało wycofanie 12 tysięcy amerykańskich żołnierzy z Niemiec i przesunięcie m.in do Polski, a rząd niemiecki w odpowiedzi pokazał USA środkowy palec i i dalej zaciąga sojusz niemiecko-rosyjski. 

    Ciekawe jaki będzie następny ruch USA, w kontekście Polski. Całkiem wycofają się z Europy w tym z Polski, czy zażądają żebyś atakowali Niemcy w obronie interesów USA?

     

  6. Oczywiście, rząd PiS promuje

    Oczywiście, rząd PiS promuje w tym momencie totalną anarchię. Gdzie ludzie otwarcie łamią zasady, żeby normalnie żyć. Ale, znów nauczyli się żeby jebać prawo i państwo polskie. Gratulacje PiS.

    Prezydent Biden zalicza na wstępie dwie duże porażki międzynarodowe. Skandal z kanadyjskim rurociągiem oraz niemiecko-rosyjski sojusz, który działa żeby dokończyc NORDSTREAM II a końcówkę wsadzić Bidenowi do tyłka. I niezłe jest to, że dopiero co USA zablokowało wycofanie 12 tysięcy amerykańskich żołnierzy z Niemiec i przesunięcie m.in do Polski, a rząd niemiecki w odpowiedzi pokazał USA środkowy palec i i dalej zaciąga sojusz niemiecko-rosyjski. 

    Ciekawe jaki będzie następny ruch USA, w kontekście Polski. Całkiem wycofają się z Europy w tym z Polski, czy zażądają żebyś atakowali Niemcy w obronie interesów USA?

     

  7. 1. Otwarcie wszystkich

    1. Otwarcie wszystkich działalności: lokali gastronomicznych, hoteli, stoków narciarskich, siłowni, klubów fitness.

    2. Zniesienie możliwość nakładania kar administracyjnych na osoby, które nie stosują się do ustanowionych rozporządzeniami nakazów czy zakazów

    3. Likwidacja przepisów mówiących o tym, że naruszenie jakichkolwiek obostrzeń dotyczących działalności gospodarczej może pozbawić firmę pomocy publicznej.

    4. Rezygnacja z obowiązku zwrotu kwot stanowiących równowartość udzielonej pomocy i umorzenie toczących się w tych sprawach postępowań.

    5. Zniesienie możliwości odmowy przyznania pomocy publicznej w przypadku niestosowania się do ograniczeń.

    Powyższe punkty to istota krótkiej ustawy "o zmianie niektórych ustaw" kowidowych. Rozwiązania proponowane przez Konfederację trafią do Sejmu jako projekt obywatelski. Nie będzie projektu poselskiego, bo do jego zgłoszenia potrzeba grupy 15 posłów, a Konfederacja ma ich 11. W Sejmie nie znalazło się choćby 4 sprawiedliwych na 449 posłów, rzekomo reprezentujących Polaków! Takich, którzy wyszliby poza partykularyzm partyjny w imię ochrony ludzkiego życia i dobra kraju.

    Defetystów, którzy zechcą podważać sens inicjatywy mającej masowy sprzeciw aktualnych rezydentów na Wiejskiej, z góry ignoruję. Chodzi o kolejny sposób wywierania wpływu na władzuchnę. Wzmagająca się presja podmiotów gospodarczych i klientów musi znaleźć jakiś wyraz polityczny, taka jest natura życia społecznego. Ta ustawa to może być właśnie to. A kiedy projekt trafi do Sejmu za jakiś czas i trzeba będzie publicznie się do niego ustosunkować, sytuacja ugrupowań i poszczególnych posłów może być już zupełnie inna niż teraz. Dlatego warto przyczynić się, żeby podpisów pod projektem było jak najwięcej. Mamy pokazać rządzącym, jaka jest prawdziwa wola narodu.

    Przy okazji zabawię się w taniego wróżbitę. Kiedy pojawi się realna presja na te regulacje, a już zaczyna się pojawiać, PiS te postulaty najpierw uwali, obojętnie czy to jako projekt społeczny czy jako inicjatywę grupy posłów, a po niedługim czasie wprowadzi jako swoje. Obstawiam taki bieg rzeczy, bo nie raz już tak było z projektami Ruchu Narodowego czy Konfederacji. Mniejsza o prawa autorskie, ważne że konkretny ogon może machać tym skundlonym p(i)sem. Jechać z nimi!

  8. 1. Otwarcie wszystkich

    1. Otwarcie wszystkich działalności: lokali gastronomicznych, hoteli, stoków narciarskich, siłowni, klubów fitness.

    2. Zniesienie możliwość nakładania kar administracyjnych na osoby, które nie stosują się do ustanowionych rozporządzeniami nakazów czy zakazów

    3. Likwidacja przepisów mówiących o tym, że naruszenie jakichkolwiek obostrzeń dotyczących działalności gospodarczej może pozbawić firmę pomocy publicznej.

    4. Rezygnacja z obowiązku zwrotu kwot stanowiących równowartość udzielonej pomocy i umorzenie toczących się w tych sprawach postępowań.

    5. Zniesienie możliwości odmowy przyznania pomocy publicznej w przypadku niestosowania się do ograniczeń.

    Powyższe punkty to istota krótkiej ustawy "o zmianie niektórych ustaw" kowidowych. Rozwiązania proponowane przez Konfederację trafią do Sejmu jako projekt obywatelski. Nie będzie projektu poselskiego, bo do jego zgłoszenia potrzeba grupy 15 posłów, a Konfederacja ma ich 11. W Sejmie nie znalazło się choćby 4 sprawiedliwych na 449 posłów, rzekomo reprezentujących Polaków! Takich, którzy wyszliby poza partykularyzm partyjny w imię ochrony ludzkiego życia i dobra kraju.

    Defetystów, którzy zechcą podważać sens inicjatywy mającej masowy sprzeciw aktualnych rezydentów na Wiejskiej, z góry ignoruję. Chodzi o kolejny sposób wywierania wpływu na władzuchnę. Wzmagająca się presja podmiotów gospodarczych i klientów musi znaleźć jakiś wyraz polityczny, taka jest natura życia społecznego. Ta ustawa to może być właśnie to. A kiedy projekt trafi do Sejmu za jakiś czas i trzeba będzie publicznie się do niego ustosunkować, sytuacja ugrupowań i poszczególnych posłów może być już zupełnie inna niż teraz. Dlatego warto przyczynić się, żeby podpisów pod projektem było jak najwięcej. Mamy pokazać rządzącym, jaka jest prawdziwa wola narodu.

    Przy okazji zabawię się w taniego wróżbitę. Kiedy pojawi się realna presja na te regulacje, a już zaczyna się pojawiać, PiS te postulaty najpierw uwali, obojętnie czy to jako projekt społeczny czy jako inicjatywę grupy posłów, a po niedługim czasie wprowadzi jako swoje. Obstawiam taki bieg rzeczy, bo nie raz już tak było z projektami Ruchu Narodowego czy Konfederacji. Mniejsza o prawa autorskie, ważne że konkretny ogon może machać tym skundlonym p(i)sem. Jechać z nimi!

  9. Żeby zdać sobie sprawę, do

    Żeby zdać sobie sprawę, do jakiego kanału spuścił nas PiS, spójrzmy na takie "potęgi", jak Białoruś, Bułgaria czy Ukraina. Kraje o znaczeniu geopolitycznym w drugiej lidze w stosunku do Polski jest stać na własne zdanie, i to pomimo trudności gospodarczych. Białoruś to wiadomo, do ich skali suwerenności wyrażającej się choćby posiadaniem własnego zdania na temat "pandemii" bardzo nam daleko. Ale nawet taka Bułgaria już zniosła ten cały lokdaun bez oglądania się na "Europę i Świat" – no, bo za dwa miesiące mają wybory. Znamy to, prawda? Na widok plakatów wyborczych wirus cofa się w nieładzie i nikomu nie zagraża. Zaś Ukrainę stać było na ogłoszenie wprost, że oni pandemię już opanowali i znoszą większość ograniczeń (nb. lokdaun mieli od 8 stycznia…). Na tym tle nie mam wprost słów pogardy dla pisowskich miękiszonów. ***** ***!

  10. Żeby zdać sobie sprawę, do

    Żeby zdać sobie sprawę, do jakiego kanału spuścił nas PiS, spójrzmy na takie "potęgi", jak Białoruś, Bułgaria czy Ukraina. Kraje o znaczeniu geopolitycznym w drugiej lidze w stosunku do Polski jest stać na własne zdanie, i to pomimo trudności gospodarczych. Białoruś to wiadomo, do ich skali suwerenności wyrażającej się choćby posiadaniem własnego zdania na temat "pandemii" bardzo nam daleko. Ale nawet taka Bułgaria już zniosła ten cały lokdaun bez oglądania się na "Europę i Świat" – no, bo za dwa miesiące mają wybory. Znamy to, prawda? Na widok plakatów wyborczych wirus cofa się w nieładzie i nikomu nie zagraża. Zaś Ukrainę stać było na ogłoszenie wprost, że oni pandemię już opanowali i znoszą większość ograniczeń (nb. lokdaun mieli od 8 stycznia…). Na tym tle nie mam wprost słów pogardy dla pisowskich miękiszonów. ***** ***!

  11. Jako społeczeństwo powinniśmy

    Jako społeczeństwo powinniśmy doprowadzić do osiągnięcia dwóch celów o znaczeniu strategicznym. Pierwszym jest dymisja rządu. Tego rządu, który w niecały rok wystraszył kowidem miliony Polaków, doprowadził do zapaści służbę zdrowia, doprowadził do gigantycznego zadłużenia kraju, doprowadził do zapaści ekonomię kraju. Drugim celem powinno być rozwiązanie Sejmu i ponowne wybory. Cała klasa polityczna, która siedzi obecnie w Sejmie albo przyglądała się milcząco (ale aprobująco) na poczynania obecnego rządu, albo wysuwała rządania w kierunku "wincyj obostrzeń, wincyj lokdałnów).

    Jak to przeprowadzić? Jako społeczeństwo mamy narzędzie w postaci referendów. Wiemy oczywiście, że Sejm nie ma obowiązku przeprowadzenia referendów, ani nie ma obowiązku uwzględnienia wyników referendów. Ale warto chyba przyjrzeć się zachowaniu kasty politycznej w przedmiotowej sytuacji? Tak, żeby nie było wątpliwości, kto jest kim.

    Kto miałby przeprowadzić zbieranie podpisów pod referenda? Na dziś jakiś problem z tym jest. A może Konfederaci wezmą to na siebie? Może Polskie Veto (będące sumą Vet regionalnych)? Z Konfederatami może być taki problem, że na wiece Społecznego Porozumienia Ponad Podziałami (nazwanie czysto robocze) Braun będzie przychodził ze świętymi obrazami lub krzyżami i skutecznie rozbije taki ruch, w którym emblematy czegokolwiek powinno się głęboko schować.

  12. Jako społeczeństwo powinniśmy

    Jako społeczeństwo powinniśmy doprowadzić do osiągnięcia dwóch celów o znaczeniu strategicznym. Pierwszym jest dymisja rządu. Tego rządu, który w niecały rok wystraszył kowidem miliony Polaków, doprowadził do zapaści służbę zdrowia, doprowadził do gigantycznego zadłużenia kraju, doprowadził do zapaści ekonomię kraju. Drugim celem powinno być rozwiązanie Sejmu i ponowne wybory. Cała klasa polityczna, która siedzi obecnie w Sejmie albo przyglądała się milcząco (ale aprobująco) na poczynania obecnego rządu, albo wysuwała rządania w kierunku "wincyj obostrzeń, wincyj lokdałnów).

    Jak to przeprowadzić? Jako społeczeństwo mamy narzędzie w postaci referendów. Wiemy oczywiście, że Sejm nie ma obowiązku przeprowadzenia referendów, ani nie ma obowiązku uwzględnienia wyników referendów. Ale warto chyba przyjrzeć się zachowaniu kasty politycznej w przedmiotowej sytuacji? Tak, żeby nie było wątpliwości, kto jest kim.

    Kto miałby przeprowadzić zbieranie podpisów pod referenda? Na dziś jakiś problem z tym jest. A może Konfederaci wezmą to na siebie? Może Polskie Veto (będące sumą Vet regionalnych)? Z Konfederatami może być taki problem, że na wiece Społecznego Porozumienia Ponad Podziałami (nazwanie czysto robocze) Braun będzie przychodził ze świętymi obrazami lub krzyżami i skutecznie rozbije taki ruch, w którym emblematy czegokolwiek powinno się głęboko schować.

  13. Kto powołał ten żunt ten i

    Kto powołał ten żunt ten i odwoła. Jak ktoś ma złudzenia "demokratyczne" to czas najwyższy otrzeźwieć. Siła decyduje, czy sie komu podoba czy nie. WSZYSTKIE okrągłostołkowe obcinały, piłowały, obgryzały siły zbrojne POLSKIE. Bez wyjątku. 

     

     

     

     

     

     

     

     

    Siła decyduje, a nie żadna kartka wybiorcza. Jak kto ma jeszcze złudzenia "demokratyczne" to czas otrzeźwieć (lorneta i meduza raz-  i wszystko jasne).

     

     

  14. Kto powołał ten żunt ten i

    Kto powołał ten żunt ten i odwoła. Jak ktoś ma złudzenia "demokratyczne" to czas najwyższy otrzeźwieć. Siła decyduje, czy sie komu podoba czy nie. WSZYSTKIE okrągłostołkowe obcinały, piłowały, obgryzały siły zbrojne POLSKIE. Bez wyjątku. 

     

     

     

     

     

     

     

     

    Siła decyduje, a nie żadna kartka wybiorcza. Jak kto ma jeszcze złudzenia "demokratyczne" to czas otrzeźwieć (lorneta i meduza raz-  i wszystko jasne).

     

     

  15. “Przygotowujemy wytyczne dla

    "Przygotowujemy wytyczne dla klas IV-VIII, ale wszystko zależy od dynamiki rozwoju pandemii – zapewnił Przemysław Czarnek".

    Nie to, żebym się akurat Czarnka specjalnie czepiał, w sumie to nawet dobrze, że sprawa zależy od rozwoju "pandemii", a nie od zachmurzenia kraju. To nawet jest duża umiejętność tak mówić, żeby nic nie powiedzieć.

    • W tej plandemii pojawiło się

      W tej plandemii pojawiło się wiele zawodów i stanowisk, które nie są teraz potrzebne a nadal ich pracownicy otrzymują pensje. Np.

       – minister szkolnictwa, szkolnictwa którego nie ma od października!

      – dyrektorzy szkół, którzy nie są potzrebni, bo szkoły nie pracują

      – lekarze, którzy nie muszą już diagnozować nowotwórów i chorób przewlekłych ani ich leczyć, bo chorych przegoniły telewizje nadając 24h/dobę relacje z frontu walki z grypą sezonową

      – dziennikarze sportowi, bo nie ma zawodów sportowych a tylko nieliczne treningi przy pustych trybunach, udające zawody

      – minister "zdrowia" – ktory od prawie roku zajmuje się operacją  pt. eksperymenty medyczne na Polakach – pod hasłem "narodowe" wyszczepienie Polaków itp.

       

  16. “Przygotowujemy wytyczne dla

    "Przygotowujemy wytyczne dla klas IV-VIII, ale wszystko zależy od dynamiki rozwoju pandemii – zapewnił Przemysław Czarnek".

    Nie to, żebym się akurat Czarnka specjalnie czepiał, w sumie to nawet dobrze, że sprawa zależy od rozwoju "pandemii", a nie od zachmurzenia kraju. To nawet jest duża umiejętność tak mówić, żeby nic nie powiedzieć.

    • W tej plandemii pojawiło się

      W tej plandemii pojawiło się wiele zawodów i stanowisk, które nie są teraz potrzebne a nadal ich pracownicy otrzymują pensje. Np.

       – minister szkolnictwa, szkolnictwa którego nie ma od października!

      – dyrektorzy szkół, którzy nie są potzrebni, bo szkoły nie pracują

      – lekarze, którzy nie muszą już diagnozować nowotwórów i chorób przewlekłych ani ich leczyć, bo chorych przegoniły telewizje nadając 24h/dobę relacje z frontu walki z grypą sezonową

      – dziennikarze sportowi, bo nie ma zawodów sportowych a tylko nieliczne treningi przy pustych trybunach, udające zawody

      – minister "zdrowia" – ktory od prawie roku zajmuje się operacją  pt. eksperymenty medyczne na Polakach – pod hasłem "narodowe" wyszczepienie Polaków itp.