Prześlij dalej:

Bo Social Service jest jak ten typ, który najpierw wali w gębę, a dopiero potem zadaje pytania. I nawet kiedy udzielisz „dobrych” odpowiedzi, uzna cię za pijaka, osobę niezrównoważoną psychicznie, albo znajdzie jakiś inny „powód”, dzięki któremu siłą pozbawią cię opieki nad twoim dzieckiem. W myśl zasady „dajcie mi człowieka, a ja znajdę na niego paragraf”. Bo widzicie moi drodzy, te głupie i zaślepione baby (w zdecydowanej większości w SS pracują kobiety) do opisanej powyżej historii (i innych podobnych) zastosują „prawo”, według którego „założą”, że matka uderzająca swoją córkę dłonią na pewno skrzywdzi ją także w… przyszłości. Dlatego nie może już się dzieckiem opiekować. Nigdy. To się nazywa „risk of future emotional harm” i jest wykorzystywane także przeciwko rodzicom, którzy nawet w myślach nie uderzeli swojego dziecka. Wystarczy, że pracownik socjalny „uzna”, że mogą tak postąpić w przyszłości. I na tej „podstawie” zabierają dziecko. Polecam mój felieton: „Risk of future emotional harm, czyli odbieranie dzieci na podstawie prawa rodem ze Związku Sowieckiego”. Normalnemu człowiekowi to się nie mieści w głowie. I to nie jest tak, że tylko Polacy, czy inne nacje wywodzące się z innego kręgu kulturowego „mają problem” z SS. Pamiętać należy, że wielu Anglików, niektóre media i politycy również głośno protestują przeciwko praktykom Social Service i stosowaniu prawa rodem ze Związku Sowieckiego.

Media i politycy

Strony

10334 liczba odsłon

Autor artykułu: nurniflowenola