Obejrzałeś "Idę"? Obejrzyj "Generała Nila"!

Prześlij dalej:

[3] Notkę biograficzną poświęconą Augustowi Emilowi Fieldorfowi “Nilowi” zredagowałam na podstawie książki “Poczet polskich bohaterów narodowych. Od Zawiszy Czarnego do Lecha Wałęsy” (wydawnictwo Buchmann Sp. z o.o., Warszawa 2012). Autorem rozdziału, z którego skorzystałam, jest doktor Piotr Kardyś. Informacja o tym, że szczątków Fieldorfa nie udało się odnaleźć, nadal jest aktualna. Świadczy o tym tekst “Wyjątkowa lekcja historii” z 10 lutego 2015 r. Krótka notatka, w której powołano się na słowa profesora Krzysztofa Szwagrzyka, znajduje się na stronie II Liceum Ogólnokształcącego w Legnicy (2lo-legnica.info/print.php?type=N&item_id=696).

[4] Opowieść pani Fieldorfowej została spisana i opracowana przez Andrzeja M. Kobosa. Ukazała się w “Zeszytach Historycznych” [nr 101, 1992 r.] i periodyku kulturalnym “Zwoje” [nr 1 (34), 2003 r]. Internauci mogą znaleźć tę transkrypcję w wirtualnym wydaniu “Zwojów” (Zwoje-scrolls.com/zwoje34/text02p.htm).

[5] Z tego, co widzę w “Opowieści…”, wynika, że pani Fieldorfowa również miała poglądy zdecydowanie piłsudczykowskie i prosanacyjne. Pozwolę sobie przytoczyć dwa “kwiatki” z jej wypowiedzi: “Piłsudski szkalowany, niedoceniany przez ludzi, którzy rwali się do władzy, usunął się, zamieszkał w Sulejówku i czekał. (…) Nie udało się przekonać ówczesnego rządu, żeby ustąpił dobrowolnie. 1 Dywizja wyruszyła z Wilna, aby wesprzeć swojego Komendanta”, “Ludzie wytrąceni z równowagi, zrozpaczeni, wyszukują winnych. Zaciekli, w sposób okrutny załatwiają osobiste porachunki. Mszczą się za rzekome krzywdy ze strony obozu sanacyjnego. I to wszystko przejmuje obrzydzeniem”. Janina Fieldorf posłużyła się również rzeczownikiem “endecy”. Warto pamiętać, że w dwudziestoleciu międzywojennym było to pejoratywne określenie sympatyków Narodowej Demokracji. Na koniec zacytuję fragment “Opowieści…” dotyczący Narodowych Sił Zbrojnych (formacji wojskowej wywodzącej się ze środowisk narodowodemokratycznych). Poniższe zdania odnoszą się do rzekomego zachowania NSZ-owców więzionych przez Urząd Bezpieczeństwa: “Chociaż jak twierdzi pan Lichtszajn, tchórzostwo i płaszczenie się wobec wroga cechowało NSZ, Narodowe Siły Zbrojne. To był, według niego, okropny element, sprzedajny, za cenę lepszego wyżywienia, ćwiartki masła, czy czegoś tam, wydawali lub oskarżali nawet najbliższą rodzinę”. Ach, te wojny polsko-polskie! One nigdy się nie skończą!

[6] Tekst został po raz pierwszy opublikowany w “Tygodniku Solidarność” [nr 13, 1999 r]. Elektroniczna wersja opracowania jest dostępna na stronie Marii Fieldorf-Czarskiej, córki bohatera (Fieldorf.pl/index.php/Artyku%C5%82y-wyro%C5%BCnione/mordercy-generaa-nila.html).

[7] Żadne z imion nie jest prawdziwe. “Józef Różański” i “Jacek Różański” to pseudonimy ubeka o nazwisku Josek Goldberg. Jak widać, zbrodnia niejedno ma imię. Nieludzkiej działalności Goldberga i jemu podobnych - polegającej na torturowaniu, zastraszaniu i fałszywym oskarżaniu polskich patriotów - można by poświęcić osobny artykuł. Tym, którzy chcieliby się czegoś na ten temat dowiedzieć, polecam książkę “Zbrodnie UB” Jerzego Roberta Nowaka (wydawnictwo MaRoN, Warszawa 2001). Fragmenty publikacji zamieszczono na oficjalnej stronie autora (Jerzyrobertnowak.com/ksiazki/zbrodnie_ub.htm).

Strony

5239 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Natalia Julia Nowak

Autor artykułu: Natalia Julia Nowak