Prześlij dalej:

Brzydzę się wszelką forma hipokryzji i kreowania fałszywej rzeczywistości. Tak, jestem człowiekiem, który się posługuje w debacie publicznej językiem ostrym, bywa nawet, że brutalnym. Tak, moje opinie i moje poglądy do grzecznych nie należą, mogą wzbudzać emocje i właściwie powinny wzbudzać emocje. Tak, potrafię być mało przyjemny i konsekwentnie walczyć o swoje, również przy pomocy cepa wyrwanego z rąk przeciwnika. Tak, Marcin Matczak i jego akolici usłyszeli ode mnie kilka „ciepłych” słów, wypowiedzianych w ICH języku. Poza wszystkimi wymieniony wadami, mam paskudną gębę i dziki wzrok, niech będzie, o ile komuś czegoś do kompletu brakuje.

Co z tego wszystkiego razem wynika? Proszę bardzo, kto ma ochotę niech staje na ringu, jakimkolwiek, niech na ten ring wyleje kisiel, skoro tak lubi, jestem do dyspozycji w dzień i w nocy. Czy to Matczak, czy ktokolwiek inny, przynajmniej w dowodzie dorosły mężczyzna, może mi czynem lub słowem w pysk przyłożyć, chociaż musi się liczyć z adekwatną odpowiedzią. Sądzę, że te prosto wyłożone zasady są jasne dla najmniej skomplikowanych umysłów i wydają się sprawiedliwe. Do momentu, w którym nie przekracza się wyznaczonych granic, wszystko jest kwestią kto komu dał po pysku i kto się bardziej popłakał. Marcin Matczak wyznaczył pole bitwy na ringu wylanym kisielem po brzegi. Jedni mówią, że w takich warunkach na ring się nie wchodzi, drudzy podobnych rywali uważają za szczególnie szkodliwych i z poświeceniem taplają się na polu przeciwnika. Należę do tych drugich. Dlaczego? Na to pytanie odpowiedział sam Marcin Matczak:

Wszelkie granice przekroczone! Wciągnięcie Dziecka na ring, które nikomu żadnej krzywdy nie zrobiło, które nie wypowiada się w żadnej sprawie publicznej, które zaczyna swój dzień szkolny o 6.00 i kończy o 19.00, to jest porażka Marcina Matczaka przez moralny, intelektualny i prawny nokaut. Koniec pojedynku panie Matczak, zanoszę pański nokaut do prokuratury, rektorów Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Wrocławskiego, Okręgowej Izby Radców Prawnych i wreszcie do sądu. Dla takich dziecięcych bokserów w przestrzeni publicznej nie ma miejsca, nie ma miejsca na uczelniach i wśród ludzi stosujących choćby minimalne standardy zachowań. I rzecz najważniejsza! Dziecięcy bokser Matczak nie zaatakował tylko moje Dziecko. Marcin Matczak wygadał się, jak działa jego środowisko „obrońców konstytucji”, które niszczy życie i łamie kariery wielu dzieci i dorosłych. Za to upadły „autorytet” odpowie przed prawem i przed wszystkimi przed rodzicami.

Źródło foto: 
22239 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

36 (liczba komentarzy)

  1. To chyba koniec kariery pana Matczaka. Internet nie zapomina. A mogło być tak pięknie i dostatnio.

  2. PROFESOR Matczak jednocześnie zdefiniował, że jego przyjaciel PROFESOR Sadurski, zwrócił sie do Piotra Wielguckiego mową nienawiści.

    I tutaj sa pytania do

    Prof. Kiczki dziekana Wydziału Prawa Uniwersystetu Wrocławskiego,

    Krajowej Rady Radców Prawnych i

    Dziekana wydziału na którym wykładają PROFESOROWIE Matczak i Sadurski.

    W trakcie wymiany zdan na temat poglądów Prof. Sadurskiego, Profesor Sadurski rzucił Piotrowi, że na niego rzyga. Co słusznie zostało zakwalifikowane przez Prof. Matczaka jako mowa nienawiści wobec człowieka. Piotr odpowiedział, że nie będzie tak mówił wobec iprofesora Sadurskiego.

    W tym momencie włączył sie profesor Matczak, który powiedział że załatwi z kolegami z Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego żeby córka Piotra była zastraszana, z powodu swojego Taty. Publicznie to napisal.

    1. Profesorze Kiczka, czy zastraszanie studentów na prośbę profesorów często ma miejsce na Pana Wydziale? Bo jeśli taki znany profesor publicznie to deklaruje, to chyba dość często spotykane?

    2. Czy Krajowa Rada Radców Prawnych często się spotyka z praktyka, żeby radca prawny w trakcie rozmowy na tematy polityczne swojemu partnerowi w dyskusji groził zastraszaniem dziecka?

    3. Czy dziekan wydziału, na którym wykladają PROFESOROWIE Matczak i Sadurski, uważa że użyte przez nich sformułowania w stosunku do człowieka, mogą być uznane za mowe nienawiści.

    4. Czy minister szkolnictwa wyższego wyśle na wydział prawa uniwersytetu wrocławskiego kontrolę, żeby sprawdzić czy profesorowie zastraszają studentów z przyczyn politycznych?

    5. Po co w dalszym ciągu utrzymujemy stopnie naukowe rodem z wojska, gdzie towarzystwo wzajemnej adoracji decyduje kto robi kariere a kto nie zamiast skopiować rozwiązania z USA?

  3. Czytam post Marczaka i nie mogę wyjść ze stuporu. Niby profesor polskiego uniwersytetu, a metody sowieckie. W moich oczach ten delikwent stał się zwykłym gnojem. Matczak właśnie popełnił publiczne samobójstwo. No, powiedzmy, że wymaga, aby go dobić, ale nie martwię się, widzę, że u Autora jest animusz :)  MK, tak trzymać!  Chamów trzeba kułakiem, na odlew! Życzę powodzenia!

  4. To mentalność. Pozdrawiam.

  5. No! He, he.

  6. W deklaracji ideowej UE i pozostałych dokumentach na jakie się ona powołuje jest zapisane wszystko, całe skurwysyństwo tych komunistycznych wypierdków. Oni właśnie realizują zawarte w tych dokumentach wytyczne. TSUE i pozostała chołota pochwali postawę Matczaka, a MK będzie posądzony o brak szacunku dla europejskich i obowiązujących w Unii wartości. Kto z naszych "dupków" pozwolił, by Manifest Komunistyczny i wartości tam zawarte, stały się obowiązującymi w UE zasadami?

  7. Donald Tusk jest niemcem, panie ministrze Szczerski:

     

    https://en.m.wi...
    Więc rozmawianie jak Polak z Polakiem raczej nie wchodzi w grę.

  8. avatar

    Oj tam oj tam, roztargnął się biedaczek......

  9. I nawet może działał w stanie wyższej konieczności?

    Może konstytucja była łamana?

  10. Lewactwo, to stan umysłu. Dokładnie, brak umysłuPrzypominam, ludzkość wypracowała jedną metodę i należy się jej trzymać. Z chamem się nie dyskutuje, chama się wali w pysk