Reklama

No to pytamy Katarzynę Sadło i Kubę Wygnańskiego na co i do kogo poszły „dwie bańki”?
Większość bzdurnych dyskusji na temat przejrzystości, pożytku i uczciwości fundacji kończy się z chwilą zadania pytań w trybie ustawy o dostępności do informacji publicznej. Jak tylko tak zwany organ zobowiązany dostanie pytania, pierwsze kroki kieruje nie do programu księgowego, czy archiwum, ale do kancelarii prawnej. Istnieją wyspecjalizowani prawnicy, którzy potrafią latami, i niestety zgodnie z prawem, odwlekać udzielanie informacji publicznej. Na szczęście te sztuczki i wybiegi są katalogiem zamkniętym, a każdy kto raz się dał nabrać ominie pułapki bez trudu. Drugą pocieszającą kwestią jest to, że sądy administracyjne, nie wiedzieć czemu, są nieugięte jeśli chodzi o sprzyjanie pytającym i egzekwowanie na organach zobowiązanych właściwych zachowań.

Trudno mi powiedzieć dlaczego w tak niedołężnym wymiarze sprawiedliwości i naszpikowanym patologiami, ten jeden „pion” funkcjonuje prawie idealnie. Jak bardzo nieprawdopodobne wyroki zapadają w WSA i NSA świadczy skarga Adriana Wachowiaka, dziennikarza polonijnego, który wygrał w dwóch instancjach z Maciejem Laskiem i to w kluczowej dla tragedii smoleńskiej sprawie, a mianowicie Adrian zażądał odpowiedzi kto się podpisał pod słynnymi „100 G”. O sprawie było cicho, co zawdzięczamy nie tylko GW i TVN24, ale i „niepokornym”. Lasek do dziś wyroku nie wykonał i być może właśnie to wyjaśnia tajemniczą swobodę w orzekaniu. Jest jednak sposób i na takie bezprawne działanie, po pierwsze na niewykonanie wyroku może sobie bez większych konsekwencji pozwolić urzędnik państwowy, chroniony przez rozmaite przepisy i koneksje, ale już taki podmiot jak fundacja ponosi najsurowsze konsekwencje i to z mocy prawa.

Fundacja, która ma prawomocny wyrok potwierdzający, że złamała ustawę o dostępności do informacji publicznej, w pierwszej kolejności może się pożegnać z odpisem 1% podatku. W następnym kroku do takiej fundacji wchodzi prokurator. Stąd też te sztaby prawników kręcących się po zarządach albo w radach fundacji. Jeśli nie sami członkowie fundacji stanowią zabezpieczanie prawne, to konkretne i niemałe pieniądze kasuje wynajęta kancelaria. Jest czego bronić, bo cały ten bełkot o transparentności i emocjonalne argumenty o ratowaniu dzieci, czy też kontrolowaniu władzy, to w wielu przypadkach tylko parawany dla czystego biznesu. Ostatnimi czasy na publicznej tapecie mamy nie moją „ulubioną” fundację, ale fundacje innego rodzaju i trzeba przyznać, że przy nich Jerzy O. to pożyteczny i uczciwy facet.

Jednym z takich podmiotów działających w „trzecim sektorze”, który trafił po lupę opinii publicznej jest Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, gdzie udziela się „prawicowa blogerka” Katarzyna Sadło i mulitidziałacz Kuba Wygnański. Właśnie od nich przez ostanie tygodnie słyszymy o transparentności, uczciwości i wielkim społecznym pożytku wynikającym z działania FRSO i kilku innych fundacji zarządzanych przez dzieci, żony i szwagrów polityków. Biorę te deklaracje za dobrą monetę, nikomu nie wolno odmawiać szlachetnych intencji, ale jak to mówią, ufać to jedno, sprawdzać to drugie.

Zajrzałem do jedynego ocalałego na stronie FRSO http://frso.pl/app/uploads/2016/10/sprawozdanie-finansowe-za-2015.pdf sprawozdania i już na pierwszy rzut oka bilans pokazuje, że w tej fundacji 2 miliony złotych poszły na koszty pracy i usług. Robi to wrażenie jako kasa sama w sobie, ale dopiero gdy spojrzymy na przychód, czyli 2,3 miliona złotych, widać, że FRSO „przejada” niemal wszystkie środki. Na ostateczne wnioski przyjdzie czas, póki co grzecznie pytam i jednocześnie wklejam ściągę, bo często otrzymuję prośby, aby podpowiedzieć w jaki sposób sporządzić pismo w trybie ustawy. W taki:

Piotr Wielgucki                                                                      Biskupin, dnia 29 listopada 2016 roku

Biskupin 85A

59-225 Chojnów

 

Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego
ul. Kłopotowskiego 6 m 59/60

03-717 Warszawa

 

Wniosek o udostępnienie informacji w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej

 

Na mocy ustawy z dnia 6 września 2001 o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. Nr 112, poz. 1198 z późn.zm.) zwracam się o udzielenie informacji w następującym zakresie:

 

  1. Proszę o przesłanie zestawiania z programu księgowego zawierającego nazwę kontrahenta i sumę należności lub kopii dokumentów (faktury, rachunki, umowy), które potwierdzą wykazaną w sprawozdaniu za rok 2015 kwotę 649 458,14 zł przeznaczoną na usługi obce.  
  2. Proszę o przesłanie zestawiania z programu księgowego zawierającego informacje dotyczące osób zatrudnionych i kosztów ich zatrudnienia lub kopii dokumentów (wypłaty, umowy cywilnoprawne, itp.), które potwierdzą wykazaną w sprawozdaniu za rok 2015 kwotę 1 085 631,71 zł przeznaczoną na wynagrodzenia.   
  3. Proszę o przesłanie zestawiania z programu księgowego zawierającego nazwę kontrahenta i sumę należności lub kopii dokumentów (faktury, rachunki, umowy), które potwierdzą wykazaną w sprawozdaniu za rok 2015 kwotę 346 329,68 zł przeznaczoną na koszty rodzajowe. 

Powyższe informacje nie zostały zamieszczone w Biuletynie Informacji Publicznej, a z całą pewnością Fundacja FRSO, będąc organizacją, która otrzymywała dotacje ze środków publicznych, ma obowiązek wskazane dokumenty opublikować lub na żądanie w trybie ustawy udostępnić. Jednocześnie zwracam uwagę, że zakres pytań obejmuje najbardziej podstawową dokumentację i informacje związane z działalnością Fundacji FRSO.

W związku z powyższym zwracam się o udostępnienie wymienionej dokumentacji i aby nie narażać Fundacji FRSO na zbędne koszty, wnioskuję o przesłanie materiałów na adres poczty elektronicznej, z której wysłano zapytanie (kontrowersje@kontrowersje.net). Ze względu na ewentualną objętość materiału możliwe jest również przesłanie informacji zapisanej na nośniku elektronicznym (pamięć USB, płyta CD/DVD) na adres:

Piotr Wielgucki
Biskupin 85A
59-225 Chojnów

 

 

Z wyrazami szacunku:

Piotr Wielgucki

Reklama
Poprzedni artykułW niespotykanej ciszy Polska kasuje esbeków
Następny artykułW Polsce służby specjalne nie istnieją i jeszcze długo istnieć nie będą
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

28 KOMENTARZE

  1. Mam tutaj ambiwalentne

    Mam tutaj ambiwalentne odczucia.
    Z jednej strony zdaję sobie sprawę z tego, że kasa dla takich fundacji idzie sobie na zasadach uznaniowych, bo Zdzisiek zna Heńka, a Marek Kaśkę. Ani ja, ani szanowny gospodarz nie mamy szans na szarpnięcie takich grantów nawet jakbyśmy mieli super pomysl i pewny patent na zrobienie dobrze wszystkim dookoła.

    Ale.. z drugiej strony nie rusza mnie kwestia, że 90% poszło na wynagrodzenia – fundacja p. Sadło, to nie jest Caritas, który wysyła paczki, tylko organizator odczytów, szkoleń itp, więc na co ma iść? Dopiero kiedy zobaczymy konkretne kwity, że jakis stały wspólpracownik bierze gruby szmal za odczyt na temat wypasania owiec dla juhasów, będzie powód do bulwersowania.

  2. Mam tutaj ambiwalentne

    Mam tutaj ambiwalentne odczucia.
    Z jednej strony zdaję sobie sprawę z tego, że kasa dla takich fundacji idzie sobie na zasadach uznaniowych, bo Zdzisiek zna Heńka, a Marek Kaśkę. Ani ja, ani szanowny gospodarz nie mamy szans na szarpnięcie takich grantów nawet jakbyśmy mieli super pomysl i pewny patent na zrobienie dobrze wszystkim dookoła.

    Ale.. z drugiej strony nie rusza mnie kwestia, że 90% poszło na wynagrodzenia – fundacja p. Sadło, to nie jest Caritas, który wysyła paczki, tylko organizator odczytów, szkoleń itp, więc na co ma iść? Dopiero kiedy zobaczymy konkretne kwity, że jakis stały wspólpracownik bierze gruby szmal za odczyt na temat wypasania owiec dla juhasów, będzie powód do bulwersowania.

  3. Teraz widać, że trzeba

    Teraz widać, że trzeba dziękować VPremierowi Glińskiemu, bo to dzięki jego nieporadnym występom w TVP oczy Rodaków zostały skierowane na to, jak wspaniale dojną krową są fundacje. A jaka tam różnorodność aparatów da się zastosować do różnych lodów, śmietanki czy masełka. Mniam-mniam.

  4. Teraz widać, że trzeba

    Teraz widać, że trzeba dziękować VPremierowi Glińskiemu, bo to dzięki jego nieporadnym występom w TVP oczy Rodaków zostały skierowane na to, jak wspaniale dojną krową są fundacje. A jaka tam różnorodność aparatów da się zastosować do różnych lodów, śmietanki czy masełka. Mniam-mniam.

  5. Jak są tacy pożyteczni i

    Jak są tacy pożyteczni i koniecznie potrzebni, nie powinni mieć problemu z samodzielnym pozyskaniem środków. Swój 1% ostatnio przeznaczam na Caritas. Czasem wpłacę coś na rzecz fundacji zbierających pieniądze na leczenie jakiejś konkretnej osoby.

    A co za pożytek mamy z tych obywatelskich inicjatyw, bez których cała reszta obywateli obywa się bez najmniejszego uszczerbku? Nijak pojąć nie mogę.

    Akurat dziś sobie myślałam, porządkując półkę z książkami…

    Judym, Wokulski, Siłaczka… Społecznicy…

    Dziś też są. Tyle że za społeczne pieniędze: http://fraszki-ulotki.info/2016/11/na-spolecznikow.html

  6. Jak są tacy pożyteczni i

    Jak są tacy pożyteczni i koniecznie potrzebni, nie powinni mieć problemu z samodzielnym pozyskaniem środków. Swój 1% ostatnio przeznaczam na Caritas. Czasem wpłacę coś na rzecz fundacji zbierających pieniądze na leczenie jakiejś konkretnej osoby.

    A co za pożytek mamy z tych obywatelskich inicjatyw, bez których cała reszta obywateli obywa się bez najmniejszego uszczerbku? Nijak pojąć nie mogę.

    Akurat dziś sobie myślałam, porządkując półkę z książkami…

    Judym, Wokulski, Siłaczka… Społecznicy…

    Dziś też są. Tyle że za społeczne pieniędze: http://fraszki-ulotki.info/2016/11/na-spolecznikow.html

  7. “zestawienia” a nie

    "zestawienia" a nie "zestawiania" – podejrzewam, że korzystanie z autokorekty przynosi więcej szkody niż pożytku (publicznego rzecz jasna, daj pan 1% na wi^^^fundację).

    Ja wiem, że nie wszystkim można się naraz zajmować, chodzi o temat ściśle związany, ale Karnowskie publikują jakiś wywiad z Glińskim http://wpolityce.pl/polityka/317395-nasz-wywiad-wicepremier-glinski-o-ngo-wiadomosciach-tvp-i-dotacjach-sektor-pozarzadowy-wymaga-zmian-ale-nie-wylewajmy-dziecka-z-kapiela

    Ja tego nie mam zamiaru nawet czytać, pamiętam, jak kiedyś kupiłem wSieci i zapłaciłem za nieudolną akcję osłonową jakiegoś "aniołka PiSu" w skórzanych spodniach, wychowanicy szkoły o.Tadeusza, co ten się aniołek zbiesił (chyba z jakimś żonatym posłem) – czy one nie robią teraz tego samego? I jeżeli robią, to czy nie z woli samego Prezesa prezesa wszystkich prezesów?  Zresztą te ich wszystkie akcje mają taki sam nieodolny sznyt, że aż człowiek zgrzyta zębami – takie to sztuczne i nienaturalne jest. Do czego zmierzam – dlaczego Prezes wali w chu.. własnych wyborców, którzy mieli dość nieuczciwości poprzedniej władzy i liczyli na zakończenie afer tego typu i rozliczenie aferzystów? Wydaje się, że on dzielnie pielęgnuje patologię zamiast sprawę uciąć – wywalić Glińskiego. IMO Prezes zaczyna być winny fundacyjnej patologii.

    A z rzeczy przyjemniejszych i niosących otuchę, że są jeszcze ludzie, którzy potrafią mówić wprost do wyborców:

    I thought that would get better after they failed so badly in their support of Hillary Clinton however, since election, they are worse!

    6,804 replies 11,334 retweets 40,178 likes
    Zmieńmy CNN na TVN i pasuje do naszego kraju, jak ulał.
     

    Nobody should be allowed to burn the American flag – if they do, there must be consequences – perhaps loss of citizenship or year in jail!

    No właśnie – czy nasi przywódcy potrafią powiedzieć coś podobnego, np., że ci, którzy wtykali polskie flagi w psie kupy sami będą w nie wtykani? Dlaczego jakiś prominetny polityk PiS nie robi tego samego na TT co Trump – orze lewaków?

     

     

     

    • Przeczytałem ten wywiad z

      Przeczytałem ten wywiad z Glińskim – facet nic nie zrozumiał, tylko się kulturalniej wypowiadał. Z faktu, że fundacje w których działają córki Komorowskiego czy Rzeplińskiego dostawały (dostają?) miliony na bicie piany,a nieznani z nazwiska działacze społeczni nie mogą pomarzyć nawet o groszu – nic nie wynika (podobno).

      Uważam, że błąd jest systemowy. Wprowadziłbym co najmniej podział na fundacje pozarządowe i fundacje charytatywne. Fundacje pozarządowe mogłyby tylko pomarzyć o rządowym (czyli też ministerialnym, ale i samorządowym) groszu. Fundacje charytatywne to inna bajka i rzecz do przemyślenia. A dla odróżnienia "fundacji" pozarządowych od normalnych fundacji ustawowo zmieniłbym nazwę tych pierwszych na organizacje pozarządowe.

      I jeszcze taki mały Edit.

      Stefan Batory zdziwiłby się, gdyby dziś choć na moment powstał z grobu i zobaczył, że założył Fundację Batorego. Uwzględniając, co napisałem powyżej ten twór powinien się zwać Organizacja Sorosa – prawda jak pięknie i celnie co do istoty rzeczy? Chyba że sponsor chce coś ukryć, albo wstydzi się swojego dziecka. A Wy Panie i Panowie tam pracujący obecnie – nie chcielibyście pracować w Organizacji Sorosa?

  8. “zestawienia” a nie

    "zestawienia" a nie "zestawiania" – podejrzewam, że korzystanie z autokorekty przynosi więcej szkody niż pożytku (publicznego rzecz jasna, daj pan 1% na wi^^^fundację).

    Ja wiem, że nie wszystkim można się naraz zajmować, chodzi o temat ściśle związany, ale Karnowskie publikują jakiś wywiad z Glińskim http://wpolityce.pl/polityka/317395-nasz-wywiad-wicepremier-glinski-o-ngo-wiadomosciach-tvp-i-dotacjach-sektor-pozarzadowy-wymaga-zmian-ale-nie-wylewajmy-dziecka-z-kapiela

    Ja tego nie mam zamiaru nawet czytać, pamiętam, jak kiedyś kupiłem wSieci i zapłaciłem za nieudolną akcję osłonową jakiegoś "aniołka PiSu" w skórzanych spodniach, wychowanicy szkoły o.Tadeusza, co ten się aniołek zbiesił (chyba z jakimś żonatym posłem) – czy one nie robią teraz tego samego? I jeżeli robią, to czy nie z woli samego Prezesa prezesa wszystkich prezesów?  Zresztą te ich wszystkie akcje mają taki sam nieodolny sznyt, że aż człowiek zgrzyta zębami – takie to sztuczne i nienaturalne jest. Do czego zmierzam – dlaczego Prezes wali w chu.. własnych wyborców, którzy mieli dość nieuczciwości poprzedniej władzy i liczyli na zakończenie afer tego typu i rozliczenie aferzystów? Wydaje się, że on dzielnie pielęgnuje patologię zamiast sprawę uciąć – wywalić Glińskiego. IMO Prezes zaczyna być winny fundacyjnej patologii.

    A z rzeczy przyjemniejszych i niosących otuchę, że są jeszcze ludzie, którzy potrafią mówić wprost do wyborców:

    I thought that would get better after they failed so badly in their support of Hillary Clinton however, since election, they are worse!

    6,804 replies 11,334 retweets 40,178 likes
    Zmieńmy CNN na TVN i pasuje do naszego kraju, jak ulał.
     

    Nobody should be allowed to burn the American flag – if they do, there must be consequences – perhaps loss of citizenship or year in jail!

    No właśnie – czy nasi przywódcy potrafią powiedzieć coś podobnego, np., że ci, którzy wtykali polskie flagi w psie kupy sami będą w nie wtykani? Dlaczego jakiś prominetny polityk PiS nie robi tego samego na TT co Trump – orze lewaków?

     

     

     

    • Przeczytałem ten wywiad z

      Przeczytałem ten wywiad z Glińskim – facet nic nie zrozumiał, tylko się kulturalniej wypowiadał. Z faktu, że fundacje w których działają córki Komorowskiego czy Rzeplińskiego dostawały (dostają?) miliony na bicie piany,a nieznani z nazwiska działacze społeczni nie mogą pomarzyć nawet o groszu – nic nie wynika (podobno).

      Uważam, że błąd jest systemowy. Wprowadziłbym co najmniej podział na fundacje pozarządowe i fundacje charytatywne. Fundacje pozarządowe mogłyby tylko pomarzyć o rządowym (czyli też ministerialnym, ale i samorządowym) groszu. Fundacje charytatywne to inna bajka i rzecz do przemyślenia. A dla odróżnienia "fundacji" pozarządowych od normalnych fundacji ustawowo zmieniłbym nazwę tych pierwszych na organizacje pozarządowe.

      I jeszcze taki mały Edit.

      Stefan Batory zdziwiłby się, gdyby dziś choć na moment powstał z grobu i zobaczył, że założył Fundację Batorego. Uwzględniając, co napisałem powyżej ten twór powinien się zwać Organizacja Sorosa – prawda jak pięknie i celnie co do istoty rzeczy? Chyba że sponsor chce coś ukryć, albo wstydzi się swojego dziecka. A Wy Panie i Panowie tam pracujący obecnie – nie chcielibyście pracować w Organizacji Sorosa?

  9. Sądzę, że od strony księgowej
    Sądzę, że od strony księgowej nic nie da się zrobić, bo jest to przewał dokładnie zalegalizowany. Skandalem jest tylko samo istnienie bezużytecznej fundacji założonej wyłącznie w celu legalnego dojenia budżetu państwa. Owszem, czegoś mogli nie dopilnować w papierach, i jakieś niezgodności w kasie wyjdą, ale raczej drobniaki.

  10. Sądzę, że od strony księgowej
    Sądzę, że od strony księgowej nic nie da się zrobić, bo jest to przewał dokładnie zalegalizowany. Skandalem jest tylko samo istnienie bezużytecznej fundacji założonej wyłącznie w celu legalnego dojenia budżetu państwa. Owszem, czegoś mogli nie dopilnować w papierach, i jakieś niezgodności w kasie wyjdą, ale raczej drobniaki.

  11. Kolega ktory dzialal dla

    Kolega ktory dzialal dla fundacji w Polsce odwiedzil mnie w UK i chcial "rozszerzyc dzialalnosc na Wyspy" wiec go umowilem ze znajomym, ktory zna temat z autopsji i juz po 20 min rozmowy bylo jasne, ze nic z tego nie bedzie. Funduszy unijnych nie ma na takie cele a wyrwanie kasy od samorzadow graniczylo by z cudem. W tym przypadku trzeba zaczynac od zera czyli robic za darmo (czyli za swoje) lub najpierw przekonac ludzi, zeby wplacali lub uzbierali od innych (wolontariat). Kupa roboty.

    A w Polsce wystarczyla praca w radiu (Agora), w TVNie, zapukanie do kilku odpowiednich drzwi i jak juz raz przyznano srodki na dzialalnosc to juz pozniej jakos to poszlo. Najtrudniejszy byl ten pierwszy raz.

    Dodam tylko ze z 1% podatku dostali 200 zl (slownie: dwiescie zlotych) sami "wypracowali" z 500 zl (tak tak) a 600 tys (rokrocznie) wplywa z ministerstwa, od samorzadu i ze srodkow unijnych. Wydaja wszystko co do grosza. Sami sobie stworzyli takie miejsca "pracy" a ile idzie na wyplaty i do kogo to trzeba by tak jak pan Piotr zadac pytanie w trybie ustawy.

    Schemat to " dzieci i osoby starsze" + "niepelnosprawnosc" + "kultura". Udostepniaja kulture osobom ktore normalnie maja trudnosci z jej odbiorem z uwagi na swoja niepelnosprawnosc. Jest radosc niepelnosprawnych, radosc rodzicow i opiekunow, lzy wzruszenia tworcow fundacji, lzy wzruszenia wolontariuszy, dobra prasa lokalna i radio (Agora) i przychylna telewizja (TVN).

    Nie szukam dziury w calym i sa o niebo lepsi od fundacji typu tej od Prawicowej Blagierki na Korbke ale do mnie bardziej przemawiaja te fundacje, ktore niosa konkretna i wymierna pomoc, chocby miske goracej zupy w zimie dla bezdomnych.

  12. Kolega ktory dzialal dla

    Kolega ktory dzialal dla fundacji w Polsce odwiedzil mnie w UK i chcial "rozszerzyc dzialalnosc na Wyspy" wiec go umowilem ze znajomym, ktory zna temat z autopsji i juz po 20 min rozmowy bylo jasne, ze nic z tego nie bedzie. Funduszy unijnych nie ma na takie cele a wyrwanie kasy od samorzadow graniczylo by z cudem. W tym przypadku trzeba zaczynac od zera czyli robic za darmo (czyli za swoje) lub najpierw przekonac ludzi, zeby wplacali lub uzbierali od innych (wolontariat). Kupa roboty.

    A w Polsce wystarczyla praca w radiu (Agora), w TVNie, zapukanie do kilku odpowiednich drzwi i jak juz raz przyznano srodki na dzialalnosc to juz pozniej jakos to poszlo. Najtrudniejszy byl ten pierwszy raz.

    Dodam tylko ze z 1% podatku dostali 200 zl (slownie: dwiescie zlotych) sami "wypracowali" z 500 zl (tak tak) a 600 tys (rokrocznie) wplywa z ministerstwa, od samorzadu i ze srodkow unijnych. Wydaja wszystko co do grosza. Sami sobie stworzyli takie miejsca "pracy" a ile idzie na wyplaty i do kogo to trzeba by tak jak pan Piotr zadac pytanie w trybie ustawy.

    Schemat to " dzieci i osoby starsze" + "niepelnosprawnosc" + "kultura". Udostepniaja kulture osobom ktore normalnie maja trudnosci z jej odbiorem z uwagi na swoja niepelnosprawnosc. Jest radosc niepelnosprawnych, radosc rodzicow i opiekunow, lzy wzruszenia tworcow fundacji, lzy wzruszenia wolontariuszy, dobra prasa lokalna i radio (Agora) i przychylna telewizja (TVN).

    Nie szukam dziury w calym i sa o niebo lepsi od fundacji typu tej od Prawicowej Blagierki na Korbke ale do mnie bardziej przemawiaja te fundacje, ktore niosa konkretna i wymierna pomoc, chocby miske goracej zupy w zimie dla bezdomnych.

  13. czytaliście?

    czytaliście?

    http://bobry7.salon24.pl/737848,sanok-stomil-boni-amerykanski-inwestor-i-ministrowa-glinska

    sprawa jest chyba jasna,

    Gliński  musiał  bronić  młodej  żonki,i sam się podłożył

    Prezesowi "to lotto" i jest  na rękę,

    jego cel już jest wiadomy,

    oderwanie  od koryta  "elity"

    musicie też zrozumieć taktykę rządzenia,

    dobrego psa nie zawsze trzeba się pozbywać,

    jak mi kiedyś jeden mundry powiedział, "trzeba go nadal traktować jak dobrego psa,-, służył innym i mnie będzie też służył, a moją sprawą jest co z tym zrobię."

    ps.

    widzę ze  csmm  mnie wyprzedzł

    • Przykład Sanoka jest historią

      Przykład Sanoka jest historią Polski w pigułce. Pokazuje pasmo nieszczęść jakie spotkały Polaków po 1939 roku. Zaczęło się od koszmaru drugiej wojny światowej, poprzez utopijnych reformatorów komuszej rewolty, by apogeum skurwysyństwa osiągnąć po 89, za rządów kurew i złodziei.

      O małym człowieczku z przerośniętym ego, który kilka dekad harował by znaleźć się w środku pozarządowego gówna, pisał już nie będę.

      • Nie tylko Sanok

        Nie tylko Sanok

        Niedawno rozmawiałam ze staruszką, która była dzieckiem robotników w fabryce Wedla. Powiedziała, że był żłobek, przedszkole, tramwaj, który woził dzieci do szkoły a latem kolonie nad morzem.

        I właściciele jakoś nie zbiednieli starczało na rozwój fabryki. Az do wybuchu wolności i objęcia władzy nad Polską przez Sowietów.

  14. czytaliście?

    czytaliście?

    http://bobry7.salon24.pl/737848,sanok-stomil-boni-amerykanski-inwestor-i-ministrowa-glinska

    sprawa jest chyba jasna,

    Gliński  musiał  bronić  młodej  żonki,i sam się podłożył

    Prezesowi "to lotto" i jest  na rękę,

    jego cel już jest wiadomy,

    oderwanie  od koryta  "elity"

    musicie też zrozumieć taktykę rządzenia,

    dobrego psa nie zawsze trzeba się pozbywać,

    jak mi kiedyś jeden mundry powiedział, "trzeba go nadal traktować jak dobrego psa,-, służył innym i mnie będzie też służył, a moją sprawą jest co z tym zrobię."

    ps.

    widzę ze  csmm  mnie wyprzedzł

    • Przykład Sanoka jest historią

      Przykład Sanoka jest historią Polski w pigułce. Pokazuje pasmo nieszczęść jakie spotkały Polaków po 1939 roku. Zaczęło się od koszmaru drugiej wojny światowej, poprzez utopijnych reformatorów komuszej rewolty, by apogeum skurwysyństwa osiągnąć po 89, za rządów kurew i złodziei.

      O małym człowieczku z przerośniętym ego, który kilka dekad harował by znaleźć się w środku pozarządowego gówna, pisał już nie będę.

      • Nie tylko Sanok

        Nie tylko Sanok

        Niedawno rozmawiałam ze staruszką, która była dzieckiem robotników w fabryce Wedla. Powiedziała, że był żłobek, przedszkole, tramwaj, który woził dzieci do szkoły a latem kolonie nad morzem.

        I właściciele jakoś nie zbiednieli starczało na rozwój fabryki. Az do wybuchu wolności i objęcia władzy nad Polską przez Sowietów.