Prześlij dalej:

W moim przekonaniu to bzdura, Ziobro swoją szansę w PiS stracił, ale jak się wszystkiego nie wie i atmosfera polityczna się gotuje, o nerwowość nie trudno. Beta Szydło i nikt inny z PiS nie wspomnieli Dudzie słowem o kluczowych projektach, co on mógł odczytać wyłącznie w jeden sposób – w nowym rozdaniu się nie liczę. Czy w takich okolicznościach ostry zwrot Dudy, a była to największa sensacja w tamtym czasie, nabiera nowego wymiaru i staje się zrozumiały? Jak najbardziej i to łącznie z budowaniem partii prezydenckiej, co przy silnym PiS pod ręką Kaczyńskiego byłoby szaleństwem, ale z PiS przemeblowanym jest praktycznie jedyną szansą Dudy. Przypuszczenie, że buntem wobec PiS Duda przekreślił sobie II kadencję w takich okolicznościach należy uznać za chybione. Bunt był, ale dotyczył nowego PiS pod nowym przywództwem. Niepozorny Adrian jako pierwszy ruszył do boju jeśli nie o stanowisko po Kaczyńskim to o II kadencję właśnie i swoimi ruchami uzyskał naprawdę sporo. Nawiasem mówiąc czuję tu rękę Hofmanna i Mastalerka, którzy mieli dostęp przez wiele lat do ucha Prezesa i wiedzieli jakie są ulubione manewry Kaczyńskiego.

Tak czy siak Duda na pewno uziemił Ziobro, Beatę Szydło odsunął do drugiego szeregu, na Morawieckiego się zgodził, bo wie, że władza przez 2 lata zużyje, pozostał Macierewicz, któremu trzeba poświęcić odrębny wątek. Macierewicz to stary lis, wieczny partyzant, człowiek legenda i nestor polityki o charakterze skrajnego indywidualisty. Nigdy się nie godził, żeby ktokolwiek nawet sam Kaczyński mieszał się mu do MON. Przypomnę, że potrzeba było specjalnej komisji w PiS i konferencji Kaczyńskiego, żeby Macierewicz w końcu zwolnił Misiewicza. Nie ma mowy, aby taki polityk zaakceptował przywództwo młokosa Andrzeja Dudy albo Mateusza Morawieckiego. Wojna Macierewicza z Dudą i głosowanie przeciw Morawieckiemu to następne równanie z niewiadomą, które daje rozsądny wynik polityczny. Wszystko się zgadza, również to, że Morawiecki i Duda chętnie się dogadają, aby się pozbyć wspólnego rywala i to wyjaśnia wiele nerwowych ruchów ze strony samego Macierewicza oraz związanych z nim prawicowych mediów.

Ostatni ważny wątek kadrowy, to sprawa Beaty Szydło. Po co była ta dymisja? Znów trzeba się odwołać do właściwego pliku, bez zmiany prezesa PiS jest to całkowity absurd i wygląda tak, jak wygląda, ale jako test nastrojów elektoratu, niezbędny do wykonania poważniejszej zmiany, nabiera olbrzymiego znaczenia. Wyobraźmy sobie teraz, że Kaczyński najpierw ogłasza, że odchodzi, a potem zaczynają się ruchy w PiS i cała jatka o sukcesję? Gorszego błędu popełnić nie można i dopiero takie rozwiązanie byłoby szaleństwem. Kaczyński terapią szokową usiłuje oswoić elektorat z zupełnie inną sytuacją i to taką, której elektorat od lat najbardziej się boi: „bez Kaczyńskiego PiS nie istnieje”. Wymiana sympatycznej Matki Narodu na bankiera jest dla wyborców PiS ciężka do przełknięcia, ale chyba każdy się zgodzi, że nieporównywalna z wymianą Kaczyńskiego na Morawieckiego. Beata Szydło nie godziła się na dymisję, a Kaczyński pomimo tego sprzeciwu nie odstawił jej na boczny tor, tylko postawił obok Morawieckiego. Taki zabieg ma łagodzić nastroje elektoratu i lepić frakcje w PiS, które dostały jasny sygnał – liderem będzie Morawiecki, ale dla wszystkich jest miejsce. Jednocześnie Morawiecki też czuje oddech na plecach i ma strażnika przy boku.

Strony

Źródło foto: 
18699 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Jarosław Kaczyński od wielu lat szuka osoby, co do której miałby przekonanie, że społeczeństwo polskie mogłoby jej zaufać i wydaje się, że taką właśnie znalazł. Morawieccy, całym swoim życiem udowodnili, że można im powierzyć przyszłość Polaków. Kaczyński wskazał lidera godnego naszego zaufania... i to wystarczy. Gierki frakcyjne w PiS-ie staną się drugorzędne, bo społeczeństwo zawsze  opowie się za liderem.

  2. Gospodarzu, Może Ty masz rację...

    Zacytuję w tym miejscu fragment kończący expose PMM. Niech to będzie dobry znak, dla wszystkich:

    "Każdy z nas ma jakieś marzenie, jakiś cel, coś, co go pcha do przodu. Chyba wszyscy marzymy o Polsce bezpiecznej, silnej i uczciwej. Chcialbym to marzenie razem z Państwem wspólnie zrealizować.

    Krzysztof Kamil Baczyński wołał: >>Z naszych to ramion, czy tak, czy siak, wytryśnie Polska wolna jak ptak.<< 

    Dodam: Polska solidarna, jak miłość; Polska prawa i sprawiedliwa - na pożytek nam i przyszłym pokoleniom. Na chwałę BOGU."

     

    pozdrawiam,szperacz

  3. Mam wrażenie, ze pani Beata Szydło szykowana jest na kandydata PiS na prezydenta

  4. Cieszę się, że to właśnie MK, gospodarz tego portalu miał zaszczyt zakomunikować nam to ważne wydarzenie, może najiistotniejsze na przyszłe lata i chyba pierwszy, który otwartym tekstem napisał to, co umknęło wszystkim mądralom analizującym bieżącą politykę.
    Przyznam, że jeszcze w 2015 roku, po wzruszającym i poruszającym wystąpieniu Kornela, (po zaprzysiężenia parlamentu), żałowałem, że nie ma już takich szlachetnych ludzi wśród młodszego pokolenia. Myślałem wtedy, że to "ostatni Mohikanin". Nie wiedziałem wtedy o istnieniu jego syna Mateusza.
    Sądzę, że na zmianę warty Kaczyński nie mógł wybrać lepszej osoby i lepszego czasu. Prezes nie wygląda najgorzej, ale ma  bardzo słaby głos. To moze świadczyć o toczącej go chorobie. Myślę, że również Pani Premier (chapeau bas) również zna swoje ograniczenia. Polityk pracuje głównie instrumentem mowy, negocjując, przekonując, a niestety język giętki u Pani Premier jest giętki tylko na potrzeby krajowe. Nasz pomazaniec jest wyjątkowy, jakże daleko mu do tych Szłapków, Nitrasów, Myszek, Budek, że o Samym Schetino nie wspomnę, lata świetlne. To zupełnie inna klasa. Dziekujmy więc Bogu, że najgorsze, czyli sztafeta, już za nami, nadal mamy swoją partię. Elektorat go zaakceptuje, a beton PC nie ma wyjścia. Oby nasz prezes żył jak najdłużej, ale teraz potrzeba mu więcej odpoczynku, mniej stresu, to człowiek ze stali, niesamowity. Nie bojąc się przesady, dodam - geniusz polityczny.

  5. Kocham Prezesa jak...Ojca, choc jestem starszy od Niego o cala trzy lata!

    Mam wielka nadzieje, ze choroba nie jest powazna!

    Modle sie za Jego zdrowie do Pana Boga naszego, bo jestem swiadomy tego, ze jest On nam i naszej Polsce baaardzo potrzebny!

  6. Podobno Jarosław miał niebieską koszulę i krawat. Czy to symbol przemiany?

    Bo kiedyś zmiana musi nastąpić. Tusk zostawił spaloną ziemię i pionki - niech to będzie ostrzeżeniem. Oczywiście można też wybrać taktykę Mugabe, ale to marne.

  7. Strony