Nie ma co się ciskać Misiaczki, nowa ordynacja samorządowa będzie konstytucyjna

Prześlij dalej:

Pewnie, że nowa ordynacja wyborcza, którą PiS przygotował dla samorządów ma służyć wymieceniu złogów PO-PSL-SLD. Nikt, co do tego nie ma cienia wątpliwości, zresztą PiS nawet niespecjalnie próbuje ten fakt ukryć. Bieda opozycyjnych Misiaczków polega jednak na tym, że kompletnie nic z tym nie mogą zrobić. Pierwsza kluczowa zmiana to kadencyjność, maksymalnie 8 lat na urzędzie. Druga to częściowe JOW-y i tutaj mały test dla śpiewaka Kukiza, który już zaczyna miauczeć, że „partyjniactwo”, bo inaczej Grzesiek Schetyna głowę by mu odgryzł. Obie zmiany są prawnie nie do ruszenia i ta wiedza też jest ogólna.

W jaki niby sposób za niekonstytucyjną można uznać kadencyjność prezydentów miast, skoro kadencyjność Prezydenta Polski jest zapisana konstytucyjnie? Co do częściowego JOW sprawa jest jeszcze bardziej zabawna, bo tego chcieli wszyscy, z wyjątkiem PiS i chyba SLD. Ciężko zatem będzie lać wodę, chociaż takie próby natychmiast zostały podjęte. No, ale zostawmy żale i złorzeczenia opozycji, które nie mają żadnego znaczenia, a zajmijmy się istotą sprawy. Po co Kaczyńskiemu potrzebny jest nowy front, gdy stare nie są jeszcze pozamykane? Jedno bez drugiego nie zaskoczy. Na szczeblu centralnym patologia dogorywa, ale lokalnie nadal dzieją się cuda i dziać się będą, dopóki stara ekipa nie zostanie wykoszona. Z obecną ordynacją dokonanie zmiany graniczy z cudem, po zmianie ordynacji też nie ma gwarancji, jednak szanse rosną.

Trzeba wiedzieć, że z samorządów, głównie tych dużych, jak Warszawa, Łódź, Kraków, Wrocław itp. dalej żyje choćby Gazeta Wyborcza i przede wszystkim wszystkie „szwagry” od przetargów. Przydałoby się zrobić jakieś zestawienie i wskazać proporcje pomiędzy kasą przeznaczaną na usługi obce w budżecie centralnym i budżecie samorządowym, ale to temat na pracę magisterską nie na felieton. Jakby te słupki i wykresy nie wyglądały, to w ciemno można powiedzieć, że Polska lokalna wydaje ciężkie miliardy i 90% tego wodopoju jest obstawiona przez PO-PSL-SLD. Zamknięcie kurka jest niezbędne, aby przeprowadzić inne ważne reformy. Cały czas mamy do czynienia ze stanem walki o życie. „Zagrożenie demokracji i niekonstytucyjne ustawy” biorą się stąd, że tysiącom kończy się dostęp do wodopoju. Dopóki mają o co walczyć, a przypomnę, że jest to walka o życie, nie ma mowy, żeby sytuacja w Polsce była normalna.

Wybory samorządowe będą miały jeszcze jedno fundamentalne znaczenie. Chodzi rzecz jasna o to, w jakim miejscu po 2 latach sprawowania władzy znajduje się PiS. Od wyniku w wyborach samorządowych prawdopodobnie będzie zależeć druga kadencja PiS w parlamencie i kto wie, czy nie druga kadencja Prezydenta Andrzeja Dudy. Wystarczy ta pobieżna analiza, aby stwierdzić, że front samorządowy nie tylko nie jest fanaberią znudzonego rozgrywaniem opozycji Kaczyńskiego, ale strategicznym ruchem na politycznej szachownicy. Zniesieniem kadencji prezydentów w dużych miastach, hurtem pozbywamy się wszystkich baronów PO-SLD, którzy zasiedzieli się w Gdańsku, Wrocławiu i pozostałych dużych miastach. Pojawia się wątpliwość czy taki prosty ruch zapewni sukces? Pewnie, że nie, ale warto mieć na uwadze, że lokalnie bardziej głosuje się na nazwiska niż partie.

Strony

19068 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Jestem całkowicie za. I dodatkowo rozszerzył bym kadencyjność na posłów, senatorów, oraz radnych. Musi być ruch. A żeby go było jeszcze więcej i żeby kiełbasa wyborcza nie wystarczała by się potem robiło się co się chce (a najlepiej nic) przez resztę kadencji, to proponuję zmiany składu 1/4 Sejmu czy Senatu co rok (przy długości kadencji posła/senatora równej 4 lata). Wtedy nie ma wchodzenia nieopierzonych, bo zmienia się tylko 1/4 składu i nowi wchodzą płynnie. Podobnego typu system obowiązuje w USA, gdzie senatorowie wybierani są na 6-letnią kadencję, a wybory do Senatu odbywają się co 2 lata, w każdych Amerykanie głosują na 1/3 składu izby. Oczywiście przeprowadzenie takiej zmiany graniczyło by z cudem, gdyż w ten sposób posłowie musieli by się zgodzić, że max. 2. kadencje i odpoczynek. Tak mogą posłowie uchwalić prezydentom, wójtom, senatorom i komu tam jeszcze, ale raczej nie sobie - musieli by być naprawdę wielkimi ludźmi, a jakimi są to widzimy :(. 

  2. Te misiaczki to cienkie Bolki. W podwarszawskim Grodzisku 1 burmistrz trzyma władzę od 1994 roku. W tym czasie zrobił dużo trawników, chodników, wyciął piękne stare dęby. I nie trzeba go zmieniać, bo jeszcze dużo chodników jest do przełożenia. Nieważne, że po pierwszej zimie się zapadną, bo wykonywała firma "krzak" Chętnie paradował ze starą władzą /Pawlak, Komorowski, Piechociński/ była rączka,buźka,klapa,goździk i to, niestety, działa do dziś. Kadencyjność potrzebna od zaraz.

  3. Nie ma dobrej ordynacji wyborczej, każda ma wady. Podobnie jest z kadencyjnością. Celem zmian są wyłącznie doraźne i najczęściej iluzoryczne korzyści. Istotnym problemem do uregulowania jest przejrzystość sprawowania funkcji oraz nieskrępowany obieg informacji. O przyszłe wybory Polaków jestem spokojny.

  4. A jeszcze te przezroczyste urny i kamery  i po cholerę!!!!!!!!!! Nie będzie można swoim dosypać głosów!!!!!!!!!!!

     

     

  5. Panie Piotrze, a co to???

    Taka reklama na Pana stronie, jestem zdumiona.

    Dodam jeszcze,że nie jestem trollem, raczej popieram. Wchłaniam wiedzę i staram się zrozumieć to, co się dzieje teraz.

     

  6. avatar

    Matka Kurka chyba sie "przekreci", ...Owsiak kandydatem do pokojowej nagrody Nobla, inicjatywa poslanki .Nowoczesna bunga, bunga, Joanna Schmidt.

    http://wpolityc...

  7. Strony