Nie będzie Oscara za scenariusz, efekty specjalne i główną rolę. Czerska i hollywoodzka diaspora upokorzyła Bolka.

Prześlij dalej:

Pełno paradoksów i ambarasu z Bolesławem, gdzie nie spojrzysz ciężko zachować powagę, niemniej w ogólnym rozrachunku stało się bardzo dobrze, co więcej brudną robotę wzięli na siebie wrogowie normalności. Nieważne z jakich powodów, ważne, że kłamliwa hagiografia agenta dostała odpowiednią notę i teraz cały misterny plan oparty na „wielkim reżyserze i wielkim bohaterze” zaliczył glebę. W ostatniej chwili z kompromitacji wyszedł niejaki „Głowa”, który toczył boje z Wajdą o to by film przybrał jedyna rozsądna formę, czyli komediową opowieść o Franku Dolasie. Głowa wiedział jakie klimaty obowiązują w Hollywood i przygotował sobie miękkie lądowanie, ale cała reszta odreagowuje, aż przykro patrzeć. Główny bohater ramoty przypomniał sobie, że Cenckiewicz napisał książkę nie pozostawiającą cienia złudzeń z jakim Bolkiem mamy do czynienia. Książka miła swój debiut grubo wcześniej niż tragedia hollywoodzka, ale na okoliczność tragedii Wałęsa znalazł emocjonalne wyjście ewakuacyjne i zaczął straszyć autora sądami. Cenckiewiczowi współczuję, sprawa moim zdaniem jest dla Wałęsy przegrana, jednak te wszystkie perypetie sądowe są zabawne raz i drugi, za trzecim człowiek zaczyna sam siebie pytać jak ma na imię. Sądy to jest inny świat, wchodzi się na salę sądową jak do szkolnej klasy w podstawówce, staje do odpowiedzi i czeka na ocenę. Nic miłego, co nie oznacza, że kiedykolwiek i w jakimikolwiek sposób można sobie odpuścić wolność. Obowiązkiem i przyjemnością jest pisanie prawdy, sądy da się przeżyć.

Podobnie odreagował mistrz i twórca wielkiego działa „Lotna”. Plunął przedwojenny komunista jadem na odległość, aż do Smoleńska doleciało. Lech Kaczyński naciskami zabił samolot, kampanię wrześniową przegraliśmy, bo u władzy nie było PPR – powiedział Andrzej Wajda w odpowiedzi na decyzję jury z Hollywood. Takie to są osobowości, oni doskonale wiedzą, że zdolni są wygrywać tylko i wyłącznie w drukowanych zawodach. Na świecie „jedynego rozpoznawalnego Polaka” ledwie kojarzy statysta z Hollywood, a już o tym co on robił i przez co skakał prócz paru esbeków, którzy wyemigrowali do USA, nie ma pojęcia nikt. Dopada mnie i długo będzie trzymać satysfakcja z powodu nieszczęścia kłamców, bo nieszczęście kłamców oznacza powodzenie prawdy. Pal licho całą tę aksjologię prawdy, ale niesamowity wymiar w postaci faktów i odkrywania tajemnicy jest nie do przecenienia. Bardzo dobrze się stało dla prawdy i przyzwoitości i nieważne przyczyny, ważny jest skutek, który drąży skałę, już nie kroplą, lecz wodospadem. Zabawnie załatwiono Bolka, bo po donosach lokalnego ciemnogrodu mieniącego się postępem cywilizacyjnym, upokorzyła „legendę Solidarności” lewacka diaspora i nie miało to nic wspólnego z ciemną stroną życia Wałęsy. Paradoksalnie Lech Bolesław dostał baty za całkiem mądrą rzecz, którą wypowiedział na antenie TVN i właściwie wypadałoby dokonać małej refleksji wspierającej Wałęsę, gdyby nie fakt, że on sam walnie przyczynił się do paranoi, której padł ofiarą.

Strony

14365 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

18 (liczba komentarzy)

  1. Proszę o podanie linku do wypocin Wajdy cyt: "Lech Kaczyński naciskami zabił samolot, kampanię wrześniową przegraliśmy, bo u władzy nie było PPR – powiedział Andrzej Wajda w odpowiedzi na decyzję jury z Hollywood"

  2. avatar

    Tu nie ma linków tu jest cały wywiad dla GW, w którym pan reżyser produkuje realnie socjalistyczne manifesty, ja tylko ośmieliłem się potraktować pierdoły sarkazmem.

  3. doskonale!

  4. avatar

    Nie.

  5. A nie gniot Wajdy.

  6. avatar

    Tkwiący potencjał deprecjonowany, gdy "niewłaściwie" umiejscowiony.

  7. avatar

    najważniejsze, że coraz więcej nicków przewija się przez forum.
    I to jest Oskar dla MK.

  8. niż skromnego Bloger Roku. Chodzi mi oczywiście o sytuację teraźniejszą. Może licznik odwiedzin?

  9. Strony