Prześlij dalej:

Przy takim natłoku „informacji” nie ma sensu dodawać 150 kolejnych, ale parę zawsze warto. Nic się w exit poll wykonanym przez IPSOS nie zgadza, łącznie z samym wynikiem, który skorygowali przed 21.00. Cudów nie ma, są tylko zlecenia i wiadomo, że co roku w Internecie dane z exit poll są publikowane w Internecie, ale jeszcze nigdy nie było tak, aby w ciągu paru godzin zmieniły się w tak znacznym stopniu. Tym bardziej się to kupy nie trzyma, że dane PKW wprawdzie pokazują wyższą frekwencję, ale rozkład zgodnie z moimi przewidywaniami wygląda tak, że wieś i Polska powiatowa zrobiła największą różnicę.

IPSOS w ostatniej chwili przypisał wzrost frekwencji Trzaskowskiemu i jeszcze do wyników dodał mityczną Polonię, gdzie w ogóle nie prowadził badań. Jednak najbardziej dziwne w tym wszystkim jest to, że moje szacunki z piątku niemal idealnie trafiają w badanie exit poll, a ostateczny wynik zamiast procentowej różnicy 3% i 500-700 tys głosów w liczbach, pokazuje bzdury na poziomie promili. Na 1000% coś się tu kompletnie nie zgadza i śmiem twierdzić, że IPSOS się nie zgadza, bo swoje szacunki podtrzymuje w granicach statystycznego błędu.

Poniżej zamieszczam dane dotyczące I tury, z podziałem na liczbę uzyskanych głosów, przez poszczególnych kandydatów. W przypadku czterech kandydatów wynik obniżam o głosy nieważne i absencję w II turze. Jednocześnie zaznaczam, że brak obecności przy urnie w II turze i głosy nieważne oczywiście dotyczą wszystkich 11 kandydatów, ale obok „wyróżnionych” będą to wartości albo tak niewielkie, że niemożliwe do oszacowania albo nie będą miały większego wpływu na ostateczny wynik, podobnie jak minimalny przepływ elektoratu pomiędzy dwoma głównymi kandydatami, bo to też zawsze ma miejsce.

Andrzej Duda 8 450 513
Rafał Trzaskowski 5 917 340
Szymon Hołownia 2 693 397 – minus 10 % absencja/nieważne – 2 424 057 (różnica 269 339)
Krzysztof Bosak 1 317 380 – minus 20% absencja/nieważne – 1 053 904 (różnica 263 476)
Władysława Kosiniak-Kamysz 459 365 – minus 15% absencja/nieważne – 390 460 (różnica 68 905)
Robert Biedroń 432 129 – minus 20% absencja/nieważne 345 703 (różnica 86 426)
Stanisław Żółtek – 45 419
Marek Jakubiak – 33 652
Paweł Tanajno – 27 909
Waldemar Witkowski – 27 290
Mirosław Piotrowski – 21 065
Frekwencja – 19 483 760
Głosów ważnych –19 425 459
Głosów nieważnych – 58 301

Przy takich założeniach w II turze zabraknie 688 146 głosów z I tury, w tym co najmniej dwa razy więcej głosów nieważnych, dla równego rachunku przyjmuję 140 000. Wskazana absencja wyborcza i podwyższony wskaźnik głosów nieważnych, to świadome zachowania wyborców „antysystemowych”, którzy albo nie wezmą udziału w wyborach albo wrzucą do urny pustą kartkę. Jednocześnie zakładam, że ponad pół miliona nieobecnych wyborców zastąpi 650 000 nowych wyborców, przede wszystkim starszych z „Polski wiejskiej i powiatowej”. Dlaczego akurat tacy wyborcy? Dane z I tury nie pozostawiają złudzeń:

wiek frekw.JPGwies frek.JPG

Najwyższy spadek frekwencji w stosunku do wyborów parlamentarnych z 2019 roku, to ponad milion głosów na wsiach, małych miastach i w najstarszym przedziale wiekowym, co należy tłumaczyć histerią wokół „pandemii”. Z kolei frekwencja w miastach i w młodym elektoracie była rekordowa, ponad 70%, tutaj nie ma już miejsca na znaczące podniesienie wskaźników. W puli 650 000 nowych wyborców, może pojawi się 100 000 „młodych wykształconych”, ale generalny trend jest odwrotny, wielu z nich na II turę nie pójdzie. Istnieje jeszcze mit o „rekordach Polonii”, ale po pierwsze w I turze było mniej ważnych głosów niż 2019 roku, po drugie ten elektorat został już do kandydatów przypisany i podlega takim samym mechanizmom przepływu, jak elektorat krajowy.

Najistotniejsza jest „podmiana” elektoratu, odchodzi około 550 000, dochodzi około 650 000, co daje niemal identyczną frekwencję w granicach 65%, ale… odpadają młodzi wyborcy Hołowni, Bosaka i Biedronia, a ich miejsce zajmują głównie starsi ze wsi i miasteczek, gdzie Andrzej Duda osiąga poparcie w okolicach 70%. Zaznaczam, że są to bardzo ostrożne załażenia i możliwa jest znacznie wyższa liczba nowych głosujących, zwłaszcza, że elektorat 60+ z jednej strony obawia się „pandemii”, z drugiej utraty świadczeń socjalnych i nastąpi starcie pomiędzy tymi lękami. Większa absencja wśród „antysytemowych” również jest prawdopodobna, przy kampanii, która przypominała wojnę POPiS z najbardziej gorącego okresu po 2010 roku.

Przejdźmy do szacowania przepływów z pominięciem głosów nieważnych i „nieobecnych”, wskazanych przy kandydatach: Bosak, Biedroń, Hołownia, Kosiniak-Kamysz. Zachowując umiarkowane wskaźniki, przypływ wyborców do Andrzeja Dudy wygląda następująco: 15% głosów Hołowni 363 608, 50% Bosaka 526 952, 35% Kosiniaka-Kamysza 136 661, 10% Biedronia 34 570, 45% pozostałych kandydatów 69 900 i 55% nowego elektoratu, to 357 500 głosów. Razem 1 489 191 głosów, które dodajemy do wyniku I tury i mamy 9 939 704 głosów dla Andrzeja Dudy. Pamiętamy, że odchodzi 550 000 tys elektoratu z I tury, ale dochodzi 650 000 w nowej, to podwyższa frekwencję do 19 583 760, jednocześnie odpada też 140 000 głosów nieważnych i ostatecznie mamy 19 443 760 głosów ważnych. Przy takich założeniach wynik Andrzeja Dudy to 51,12% głosów. Trzaskowskiemu zostaje 9 504 056, a różnica pomiędzy kandydatami wynosi 435 648 głosów.

Jak widać w ostrożnym scenariuszu dla Andrzeja Dudy, Trzaskowskiemu nadal brakuje około pół miliona głosów. Dlatego „sondażownie” pompują wynik Trzaskowskiego albo niezdecydowanymi na poziomie 10%, co jest kuriozum na tym etapie wyborów, albo jeszcze bardziej niedorzeczną frekwencją pod 80%. Przypomnę też, że w 2015 roku Andrzej Duda wygrał z Komorowskim różnicą 518 316 głosów i stosunkiem 51,55% do 48,45%. Jeśli popatrzmy z perspektywy „pozyskiwania elektoratu”, pół miliona głosów to jest bardzo dużo, więcej niż wszyscy wyborcy Biedronia, czy Kosiniaka-Kamysza. Ponad to przyjęte przeze mnie parametry na starcie nie zakładają optimum dla Andrzeja Dudy, dalej jeszcze mocniej redukuję wskaźniki, a wszystko po to, aby pokazać, że przewaga Andrzeja Dudy nie jest bardzo duża, ale bezpieczna. Dodając nieco więcej optymizmu i mojej intuicji, ostateczne szacunki widzę mniej więcej tak: Andrzej Duda 51,8%, Rafał Trzaskowski 48,2%, przy frekwencji 65,5%, ale po cichu liczę na jeszcze więcej.

Źródło foto: 
50775 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

21 (liczba komentarzy)

  1. No, dobrze, to już nie jest zabawa, ale inwestycja. Parę procent mojego wolnego kapitału na Dudusia. I to jest inwestycja w Polskę – mój głos i w siebie 10 000. Jak przerżnę, to za pieniędzmi płakać nie będę – z powodu wyników też, bo w takim razie zasłużyliśmy sobie na ten los. Jeżeli wygram, to 3500 dodatkowo na wakacje, a i Polska na tym lepiej wyjdzie.

  2. No to mogę dalej z tatą świętować .Moja śliwowica ma ponad 53% i tego się będę trzymał .

  3. Dobra ok wszystko fajnie się układa ale jedna niewygodna refleksje mam... Gdzie jest teoretycznie najgroźniejszy rywal Dudy - Kosiniak Kamysz??? Tak wiem został zarniety na polu walki PiS - PO no ale z trudem błąd statystyczny przekroczył... Jak na potencjalnego najgroźniejszego rywala PAD to co słabo... 

  4. Jeszcze raz przekonałem się, że Matka Kurka miewa rację!

  5. Już wiadomo, kto został niewątpliwym zwycięzcą wyborów - TVN. Stacja ta potrafiła skutecznie sformatować swoją główną widownię czyli młodych, studentów, korpoludków i przedsiębiorców. Tam, gdzie docierają, potrafili zapewnić bezapelacyjnie zwycięstwo Trzaskowskiemu. Okazuje się, że są w stanie zrobić z Polską wszystko, co tylko chcą - tak jak Orson Welles ze słuchaczami swej kultowej audycji. To bardzo źle wróży PiSowi, bo są to ich ostatnie wygrane wybory. Demografii nie da się przechytrzyć - PiS ma elektorat zanikający, a nie rosnący.

    Całkiem inaczej wyglądała by sytuacja, gdyby PiS poszedł niemiecką drogą w kwestii okiełznywania mediów. Niestety stchórzyli. Teraz mogą się przekonać jak mści się strach przed porykiwaniami pani ambasador.

  6. avatar

    "Atmosfera jest miła. Ona przepytuje go o bilans pierwszych lat po 1989 roku i o to, kim chciałby być. On odpowiada, że emerytowanym zbawcą narodu. "

  7. Otóż to, podstawowym problemem Polski jest absolutnie chory rynek medialny, czego PiS (Prezes?) uporczywie nie chce zauważyć. Reszta to pochodne albo sprawy drugorzędne.
    To zresztą było doskonale widać już w 2007r, ale zdolność PiSu do refleksji i wyciągania wniosków jest praktycznie zerowa. To się nie może dobrze skończyć.

  8. NIe da sie nie zauważyc odpływu elektoratu w mlodszych grupach wiekowych. Jednak na ile jest on spowodowany pajacowaniem Szumowskiego? Przecież do tej pory PiS robił całkiem przyzwoite wyniki wśród młodych wyborców. Nagle połowa sie wypieła i głosowała na trzaskowskiego??? Jeżeli tak to musiał być jakiś punkt zwrotny. Debilne zakazy ministra zdrowia pasują jak ulał. Starsi ludzie z założenia żyją mniej aktywnie więc kwarantanna była bardzie znośna. Ale ilu młodszym ludziom życie sie zawaliło? Ilu młodszych aktywnych ludzi musiało zrezygnować praktycznie z całego swojego życia i wszystkim co sie z tym wiąże? Nie rozstrzygam tutaj kwestii zasadności zakazów i całej pandemii, stwierdzam jedynie fakt. Potencjalni wyborcy PiS i Dudy nie chorujący na pisopierdolca zaliczyli zwyczajnie wkurwa. I dali temu wyraz przy urnach. Inna rzecz że wybory prezydenckie rządzą sie trochę innymi prawami i to jest zawsze w pewnym sesnie konkurs piękności bardziej.

  9. Bardzo słuszna uwaga. Wpływ Szumowskiego jest znacznie większy, niż wystraszenie miliona starszych wyborców. Młodzi ludzie po raz pierwszy w życiu zetknęli się z państwem policyjnym i całkiem zrozumiałe w ich sytuacji jest głosowanie na człowieka, który chciał wetować wszystko, co PiS wymyśli. Ta zadra zostanie w ludziach na długo. To może być kolejny milion, lub więcej straconych wyborców.

  10. Szumowski to tylko symbol, nie on to byłby kto inny. Państwo jakoś musiało zareagować, bo w tle jest niewydolność polskiej służby zdrowia, co groziło i nadal grozi całkowitą katastrofą i tragedią. Spędziłem niedawno dwa dni na SOR, więc trochę widziałem. Młodzi ludzie niestety najgorzej na tym wychodzą, a dobrych perspektyw na przyszłość na razie nie widać. Widzę w mojej rodzinie, jak mocno przeżywają tą sytuację i jak to młodzi szukają winnych u dorosłych. Wirus i pandemia schodzi na margines. W grę wchodzą emocje, nie mogą się spotykać z przyjaciółmi, nie mogą iść do kina, na balangę, na wycieczkę za granicę itp. A kto jest winny? Oczywiście ci paranoicy, co są najbliżej, czyli rodzice. To ich wina, że wybierali jakieś PIS, co teraz wszystkiego zakazuje. Choroby i wirusa nie widać, TV kłamie, normalnego życia nie ma i jak tu głosować na stare układy? A tu kandydat obiecuje tęczowe parady, ogólny luz, spontan, tolerację, róbta co chceta i wiele innych atrakcji, z drugiej strony kwarantanna, więc wybór jest prosty.

  11. Nie zgodzę się, że to przez wirusa młodzi uciekli. Uciekli już wcześniej. PiS nie potrafi się sprzedać. Jest partią "obciachową". Z racji zawodu mam okazję rozmawiać z wieloma młodymi ludźmi. Większość głosuje na Konfederację, a większość z nich w drugiej turze poparła Trzaskowskiego. Ci ludzie kompletnie nie są świadomi, że mają zerowy PIT dzięki PiS, kompletnie zapomnieli sprawę ACTA2 pod którą podpisał się Trzaskowski. Niech wreszcie Kaczyński postawi na działaczy 20-40 letnich, bo z Sasinami i Brudzińskimi to jest początek końca tej partii.

  12. W zasadzie zadziałały dwa czynniki. Pierwszy to formatowanie przez TVN (tworzenie mód, zwracanie uwagi grupy docelowej na rzeczy nieistotne i odwracanie jej uwagi od istotnych). Drugi to traumatyczny kontakt z państwem policyjnym zafundowanym młodym przez MSW. Starsi przeżyli komunę, więc są odporni zarówno na formatowanie jak i policyjne zastraszanie.

    Zgadzam się z Pańską tezą (może nie głoszoną wprost), że to wyłącznie PiS odpowiada za tak nędzny wynik wyborów.

  13. Ma Pan jak najbardziej rację. Z tym że pisząc ludzie młodsi miałem na myśli grupę 50 -. To właśnie oni mieli prawo pokazać fucka partii która w jeden dzień zamieniła kraj w getto sanitarne. A dlatego zacząłem iść w tym kierunku bo tak jak pisałem wcześniej marny wynik młodszych grupach wiekowych nie wziął się z nikąd. A PiS nie jest ani bardziej ani mniej obciachowa partia niż był przed poprzednimi wyborami parlamentarnymi samorządowymi czy europejskimi. Teraz nie ma co płakać na rozlanym mlekiem do końca kadencji jest jeszcze dużo czasu i jest spore pole manewru na odwrócenie trendu. 

  14. avatar

    A co by było, gdyby nie zmieniła ? Potrafi Pan sobie wyobrazić tę jazdę?

  15. Trudno Panu racji odmówić odnośnie rynku medialnego. Z całą pewnością PiS płaci frycowe. Ale powiem szczerze całą kwestia zaprząta moja głowę od dłuższego czasu... Wygląda że nie jest wcale tak łatwo pójść drogą niemiecka jakbyśmy chcieli. Nie trzeba być rekinem marketingu żeby wiedzieć że mocno obsadzona kapitałem branże ciężko jest zdobyć. Niezależnie czy próbuje inny kapitał czy rząd. Droga niemiecka jest o tyle trudniejsza, że Niemcom nikt po głowie nie da. Mogą wybierać byłego szefa partii do TK i nikt nie krzyknie że to koniec demokracji, mogą różniez kazać europejskiemu trybunałowi spierdalac i też nikogo to nie obejdzie. Z Polska będzie zgoła odmiennie. Inna rzecz że Niemcy mając możliwość sterowania opinia publiczna w Polsce za pomocą mediów z całą pewnoscia taka szanse wykorzystają i zrobią dosłownie wszystko żeby taki stan rzeczy utrzymać. Mimo wszystko Polsce udało się parę razy wsadzić patyk między szprychy niemieckiego kola. A co do porykiwan pani ambasador to tu rozkminic nie mogę. Albo Trump gra na dwa fronty co jest logiczne z punktu widzenia racji stanu USA - zawsze furtka się przyda, albo jest to taki wentyl bezpieczeństwa żeby za bardzo nie być kojarzonym z obecnym rządem po z kolejnym tz trzeba będzie się jakoś dogadać... Ew. I w USA są gowiny :) 

     

  16. Georgetta Mosbacher to osoba obrotowa, która może z kazdym, ale przede wszystkim musi być to w interesie żydowskim.

    Pomimo tego, że kręciła się przy Republikanach, to udzielała się też Demokratom(u jednych i drugich lobby żydowskie jest silne).

    Jest przewodniczącą Fundacji Green Beret i członkiem zarządu ds. Zarządzania Bezpieczeństwem Narodowym (BENS) i Rady Atlantyckiej, wśród innych organizacji. 

    19 listopada 2015 r. ogłoszono, że prezydent Obama mianował ją członkiem Komisji Doradczej Stanów Zjednoczonych ds . Dyplomacji publicznej.

    Jest ona w bliskich stosunkach z Davidem Zaslawem, CEO Discovery Inc do którego należy telewizja TVN.

    https://poland.us/strona,42,36667,0,ambasador-georgette-mosbacher-nagrodzona-za-krzewienie-pamieci-o-holokauscie.html

     

    3 marca w Carnegie Hall w Nowym Jorku w czasie 8. corocznej gali Jewish Awards Gala, ambasador Georgette Mosbacher otrzymała tytuł Orędownika Pamięci o Holokauście (Champion of Advancing Holocaust Memory), nagrodę przyznawaną przez World Values Network.

    Ambasador Mosbacher została wyróżniona za działalność na rzecz tolerancji i walki z nienawiścią w ramach prowadzonego przez amerykańską misję dyplomatyczną w Polsce programu szerzenia wiedzy o Holokauście i bogatym dziedzictwie żydowskim w Polsce. Nagrodę wręczył jej David Zaslav, prezes i CEO firmy medialnej Discovery INC. 

  17. Voila :) 

    Napisałem z uśmiechem o Gowinach. Konotację pani mosbacher są oczywiste. Oczywiste jest różniez że stawanie w obronie TVN działa na szkodę interesu USA w Polsce. Chociaż na taka pozycje ta pani jak na mój gust i tak jest dość powściągliwa ;) 

  18. EGON-O
    Masz dużo racji ,ale te prawie 10mln głosów dla Rafała, rozejdzie się jak wszy po futrze .Jednej partii opozycja nie stworzy, a wyborcy Dudy prawie w 100% to PiS.
    Teraz czas na przeoranie lewactwa na wyższych uczelniach i szkołach i odzyskanie młodych .

  19. Tak w "poetyce" europejskiej to Traskowski kaputt. Tym bardziej, że można to dowolnie przetlumaczyć na Trzaskowski "złamany", a sam kandydat promował slogan wyborczy, onomatopeję "trzask". Po Kidawie, która też kaputt, następny kaputt. 

  20. A teraz "tak w poetyce patritycznej":To absolutne kłamstwo, że na mityngu powyborczym Trzaskowskiego nie było flagi narodowej. Liczyłem kilka razy: jedna flaga, jedna chorągiewka w towarzystwie chorągiewki w barwach UE, jeden szalik z napisem Polska oraz chyba 3 częściowy transparent z napisami na tle barw narodowych. To pewnie przynieśli ci "narodowcy" od Korwina, głosujący na "mniejsze zło". No i trzeba to docenić, że nie było żadnych flag obcych państw (np. państw ościennych). To nawet w sferze symboli jest bardzo dużo. Od czegoś trzeba zacząć w promowaniu polskich interesów. Ale widok dla tych, dla których jednak to Polska jest najważniejsza brak barw narodowych na wiecu Trzaskowskiego był smutny. To też dowód, że jego sztab ma inne priorytetey niż polskie interesy (nawet w sferze symboli). PS Lektura mojego ulubionego blogera pełni funkcje terapeutyczne. Wczoraj jego analizy uratowały kilka osób z mojego otoczenia od poważnych komplikacji neurologicznych. MK jest jak zdrowie (przynajmniej psychiczne)!