Nawet gdyby chcieli, to nie mają czym zatłuc Kaczora

Prześlij dalej:

Mamy za sobą duże testy na wytrzymałość Kaczki, którą usiłowano na przemian podtopić i usmażyć żywcem. Pierwszy test sprowokował sam Kaczor, długie wyczekiwanie pod kryptonimem „Potęga Słowa Prezesa” wreszcie się sfinalizowało wywiadem w „Rzepie”. Od Lisa, przez Pochanke, aż do prostych w treści i formie blogerów poniosło się radosne – odbijamy się od dna. Małe pocieszenie w postaci 5 punktowej różnicy sondażowej zaprezentowanej w TVN dało wiązkę słomy i na długość pożaru tej wiązki rozgrzało emocje. Potem poszły dwa kolejne sondaże i emocje padły, przewaga wróciła na poziom 10 punktów, co zapowiada jeszcze większe upokorzenia. Tak umarł pierwszy test, ale natychmiast wzięto się za wskrzeszania Łazarza i sięgnięto po ostatnią deskę ratunku, ostatnie ciele z obory, ostatnią butelkę z benzyną. Na parę dni GW w porozumieniu z NPW i Zespołem Laska „podpaliło Polskę” Smoleńskiem. Dotąd zawsze działało, wszystko mogło nie zadziałać, ale Smoleńsk działał niezawodnie, tylko nikt nie zauważył, że Smoleńsk ostatni raz zadziałał przedostatnim razem. Kaczor dał się wciągnąć w „trotyl” i tamta akcja rzeczywiście została przeprowadzona na najwyższym poziomie. Najnowszy Smoleńsk nie ruszył Kaczora, co więcej po pierwszym darciu łacha z ekspertów Zespołu Parlamentarnego szybko się kij obrócił drugim końcem i zamiast kompromitacji ZP, mamy co najwyżej ponownie wskrzeszoną mobilizację w obozie wroga. Sam muszę się przyznać, że unikałem Smoleńska zarówno na poziomie świadomego wyboru, jaki i odruchowego znużenia wymianą tych samych informacji. Dzięki Kublik, Laskowi i NPW odżyłem, zostałem postawiony na nogi i przywrócony do stanu odpowiedniej świadomości. Nie ma dwóch zdań, że Smoleńsk to jest największy koszmar wiadomych sił, który paraliżuje w dzień i w nocy i nie ma dwóch zdań, że skończyła się amunicja, którą Smoleńsk można ostrzeliwać.

Strony

12001 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

15 (liczba komentarzy)

  1. Ważne, czy on tak uważa. Poniżali przez tyle lat. Ma już tylko siebie.
    I wrogów, którym należy się ostry wpierdol.


  2. Mam przekonanie, że Jaro zna takie tajemnice od brata Leszka z tej piwnicy, że strach na obecnych u żłobu pada na pysk. Będą się bić do końca, bo bul-komorowski też te papiery zna. Będzie ciężko.
    http://youtu.be...

  3. Po "zamordowaniu" tow. Kraśki przez Macierewicza w TVP Info, kolejnym szlagierem jest przypominanie symulacji z Ria Novosti z wiezoru 10 kwietnia. Bilans ostatnich dni:
    Lasek z kumplami przyznaje się, że nie był w Smoleńsku
    przypominanie tez Edmunda Klicha z 30 listopada 2010
    nagonka, na którą nie da nabrać się nikt nowy
    popularność symulacji z Ria Novosti
    Smoleńsk wali po łbie Tuska tak, że w najpiękniejszych snach tego nie wyobrażałem sobie tydzień temu.

  4. Ostatnio jadąc do roboty słuchałem TOK MF, najsympatyczniejszy w tej szczujni red. Wróbel prowadził z elytą jakąś stosowną dyskusję, gdy nagle zmienił temat na PIS.
    Zgromadzeni lekko zawyli, zapytał więc, czy nie lubicie rozmów o PISie? A nasi słuchacze na odwrót, bardzo lubią. Dzwonią, że jak gadają w TOK FM o PISie, nawet jak słuchając dojeżdżają do celu, zatrzymują samochody na parkingu i siedzą w środku dosłuchują dyskusji do końca. Szczególnie jak są komentarze do wypowiedzi Kaczyńskiego. Wysnuwam z tego, że obojętnie czy głupio czy mądrze Kaczor gada, jest słuchany i jak to się mówi zarządza emocjami.
    Wg mnie zjawisko pn "Kaczor" to prawdziwy fenomen. Nie dał się dobić, pomimo medialengo ataku dywanowgo mainstreamu, z zastosowaniem atomu i sarinu. Czyżby w jego przypadku, sprawdziło się porzekadło, że jak ktoś chce żyć to medycyna jest bezradna.

  5. Póki co Prezes Kaczyński jest nie do zajebania - i chwała mu za to. Jak on teraz nie wbije kołka z osiny tym czerwonym i różowym skurwysynom to póżniej długo długo nikt, jeżeli wogóle pojawi się taka okazja.

  6. Strony