Reklama

W ogóle bym się tym tematem nie zajmował, bo mnie najzwyczajniej w świecie śmieszy podnieta dzikiego plemienia, które się zapłakało i obraziło z powodu odwołanej wizyty białego człowieka. Murzyńskość w czystej postaci, ale zająłem się z prostego powodu. Jest okazja, aby na tę falę głupoty wrzucić odrobinę zdrowego rozsądku. Zacznę od samego początku, czyli od wyznaczenia proporcji. Dla 95% Amerykanów Polska ciągle jest takim krajem, jak dla Polaków Trynidad Tobago. Mało kto wie, gdzie to leży, co tam się je i czy mają tam asfalt. Przepraszam najmocniej, że lecę stereotypem, ale to przykra prawda.

W USA liczy się USA, długo, długo nic i dopiero potem konkurencyjne imperia i strategiczni partnerzy: Rosja, Chiny, Wielka Brytania, Izrael. Tego ostatniego razem z żydowskim lobby czepili się analitycy z Bożej łaski, którzy widzą w odwołaniu wizyty Trumpa presję ze strony Żydów i to Żydzi mieli dopiąć swego. Mnie dwa razy do spisków i krytyki metod „naszych starszych braci w wierze” namawiać nie trzeba, jednak mam taką wadę, że nie lubię z siebie robić idioty. W USA liczą się USA i sprawy Amerykanów, dla Trumpa dodatkowo liczy się Trump i druga kadencja. Nie będę udawał znawcy, pojęcia nie mam jakie generalia i niuanse zdecydują o ponownym wyborze, bądź porażce Trumpa, nie śledzę wewnętrznej polityki USA. Za to doskonale znam mechanizmy polityczne, które są uniwersalne.

W Ameryce mają jeszcze większego hopla medialnego niż w Europie, tam polityka potrafi się obracać nie tylko wokół ust stażystki lądujących na wrażliwej części ciała prezydenta, ale zabicie jednego czarnego bandyty może doprowadzić do końca kariery dobrze zapowiadającego się senatora, czy burmistrza. Parę lat temu mieliśmy już akcję z wielkim huraganem i zakończyło się to kompletną komedią. Zapowiadano żywioł jak nigdy dotąd, finalnie powiał trochę większy wiatr, z czego stacje telewizyjne zrobiły farsę. O sile huraganu i medialnej paranoi przekonał się też nie kto inny tylko Gorge Bush, miał chłop pecha i uznał, że huragan „Katrina” to kolejna medialna burza. „Katrina” okazała się prawdziwą humanitarną katastrofą i zrobiła się wielka afera wokół Busha, który zapłacił sporą polityczną cenę za swoją beztroskę.

I teraz przejdźmy do sedna sprawy. W USA zaczęła się telewizyjna zabawa w wywoływanie huraganu, to jest tam temat dnia, jak u nas „ściek Trzaskowskiego” i „Zniewolona Emi”. Co ważne huragan ma przejść przez Florydę, a to dokładnie ten sam stan, w którym śmiertelne żniwo zebrała „Katrina”. Jest to także kluczowy stan dla reelekcji Trumpa, przynajmniej tak twierdzą tamtejsi analitycy. Jaki byłby odbiór społeczny, gdyby Trump powtórzył kardynalny błąd Busha i zamiast wspierać Amerykanów na Florydzie pojechał do Trynidadu Tobago, przepraszam, do Polski? Co więcej pojechał na uroczystość kompletnie dla Amerykanów nieczytelną. Dla Amerykanów wojna zaczęła się od Pearl Harbor, a na Florydzie ma się rozpętać inna wojna.

Suchej nitki wrogowie polityczni i media nie zostawiliby na Trumpie bez względu na to, czy huragan nadejdzie, czy nie nadejdzie. Trzeba też pamiętać, że Trump ma z mediami, „elitami” i głupimi aktorami jeszcze większy problem niż PiS. Musiałby nie być Trumpem, żeby nie zastosować zasady „America & Trump first”. Proste, jak kłębek drutu kolczastego i niewiele tu zostaje miejsca dla Żydów. Brutalna polityka, polityczna kalkulacja i jedyne co może dziwić, to kurtuazyjny telefon do Andrzeja Dudy, plus wysłanie wiceprezydenta w zastępstwie. Jak na Trynidad Tobago to wyjątkowe wyróżnienie i ceregiele dyplomatyczne. W kontrze do powyższej wykładni stoją wcześniejsze sygnały, że Trump miał odwołać wizytę, potem przesunął o dzień, ale to też ma proste wyjaśnienie. Oczywiście, że huragan „Dorian” nie musi być jedynym powodem, ale cała seria huraganów w polityce wewnętrznej USA, o których w Polsce nie mamy pojęcia, już tak.

Teoria, że Żydzi rzutem na taśmę zablokowali wizytę kupy się nie trzyma, zwłaszcza, że Trump przełożył, a nie odwołał wizytę. Żydzi z całą pewnością mają taką moc, ale to są profesjonaliści od załatwiania spraw z przytupem. Co się działo przy ustawie IPN? Otwartym tekstem i gestem Polska była upokarzana i przez Izrael i przez USA. Tylko my w Polsce i to na forach internetowych mamy swoje teorie spiskowe, nikt inny na świecie nie odczyta odwołania wizyty przez pryzmat ustawy 447, czy naszych polskich rozgrywek politycznych. Murzyńskość, krótkowzroczność, kompleksy, zejdźmy na ziemię, szanujmy się jak Polacy i sami nie róbmy z Polski Trynidadu Tobago.

Reklama

30 KOMENTARZE

  1. Decyzja Trumpa, abstrahując

    Decyzja Trumpa, abstrahując od jej powodów, jest bolesna dla PiSu. Teraz rozpęta się totalniackie piekło, a byli ambasadorzy będą chodzić w glorii zbawców opozycji. Ciekawe, czy będzie można wobec nich zastosować artykuł 129 kodeksu karnego o zdradzie dyplomatycznej.

    Ale jest kilka sposobów na to, by zdarzenie to odbiło się kacem naszym totalnym. Po pierwsze Trump mógłby wystąpić via łącze satelitarne przepraszając za przełożenie wizyty i ogłaszając że Polska jest dla niego niezwykle ważna, ale istnieją poważne powody dla których teraz musi zostać w kraju. Po drugie Pence może powiedzieć to, czego Trumpowi nie wypada, np. krytykując totalnych za ich postawę wobec własnej ojczyzny. Po trzecie przyjazd Trumpa 17 września lub 11 listopada miałby o wiele większą siłę rażenia, niż ten w terminie 1 września.

  2. Decyzja Trumpa, abstrahując

    Decyzja Trumpa, abstrahując od jej powodów, jest bolesna dla PiSu. Teraz rozpęta się totalniackie piekło, a byli ambasadorzy będą chodzić w glorii zbawców opozycji. Ciekawe, czy będzie można wobec nich zastosować artykuł 129 kodeksu karnego o zdradzie dyplomatycznej.

    Ale jest kilka sposobów na to, by zdarzenie to odbiło się kacem naszym totalnym. Po pierwsze Trump mógłby wystąpić via łącze satelitarne przepraszając za przełożenie wizyty i ogłaszając że Polska jest dla niego niezwykle ważna, ale istnieją poważne powody dla których teraz musi zostać w kraju. Po drugie Pence może powiedzieć to, czego Trumpowi nie wypada, np. krytykując totalnych za ich postawę wobec własnej ojczyzny. Po trzecie przyjazd Trumpa 17 września lub 11 listopada miałby o wiele większą siłę rażenia, niż ten w terminie 1 września.

  3. Oczywiście ma Pan rację, ale

    Oczywiście ma Pan rację, ale moim zdaniem nie można pomijać takiego aspektu : „jak to wygląda na zewnątrz, co ludzie na to powiedzą”. My się o to martwimy martwimy, bo opozycja ma uciechę a duch w wyborcach może upaść, i to jest murzyńskość i kompleksy, ale Trump też to bierze pod uwagę, inaczej nie zawracał by sobie głowy huraganem na Florydzie, bo przecież jasne jest, że własnym krawatem jej mieszkańców nie zasłoni.

    • Opozycja przyjęła politykę

      Opozycja przyjęła politykę propagandową "PiS jest izolowany od cywilizacji" w odpowiedzi PiS wpisał się w scenariusz codziennie informując że "Prezydent USA jest naszym najbliższym sojusznikiem". Tymczasem, medialnie Polaków bardziej interesuje, że robimy dobre interesy. Częste spotkania z Prezydentem Trumpem bardziej są potrzebne Prezydentowi Trumpowi, niż naszemu rządowi. Przyjmować Trumpa jak króla, czadzić mu i robić za kotarą swoje interesy.

  4. Oczywiście ma Pan rację, ale

    Oczywiście ma Pan rację, ale moim zdaniem nie można pomijać takiego aspektu : „jak to wygląda na zewnątrz, co ludzie na to powiedzą”. My się o to martwimy martwimy, bo opozycja ma uciechę a duch w wyborcach może upaść, i to jest murzyńskość i kompleksy, ale Trump też to bierze pod uwagę, inaczej nie zawracał by sobie głowy huraganem na Florydzie, bo przecież jasne jest, że własnym krawatem jej mieszkańców nie zasłoni.

    • Opozycja przyjęła politykę

      Opozycja przyjęła politykę propagandową "PiS jest izolowany od cywilizacji" w odpowiedzi PiS wpisał się w scenariusz codziennie informując że "Prezydent USA jest naszym najbliższym sojusznikiem". Tymczasem, medialnie Polaków bardziej interesuje, że robimy dobre interesy. Częste spotkania z Prezydentem Trumpem bardziej są potrzebne Prezydentowi Trumpowi, niż naszemu rządowi. Przyjmować Trumpa jak króla, czadzić mu i robić za kotarą swoje interesy.

  5. Coś takiego jak wizyta w dniu

    Coś takiego jak wizyta w dniu 17 września . . . . to było by coś! Jeśli chodzi o odwołanie obecnej to amerykański Doanald stanowczo różni się od geniusza Kaszub. Ten ostatni jak coś się działo to akurat był w Dolomitach. Stąd dla niektórych trudnosć w zrozumieniu tego co się stało w US.

  6. Coś takiego jak wizyta w dniu

    Coś takiego jak wizyta w dniu 17 września . . . . to było by coś! Jeśli chodzi o odwołanie obecnej to amerykański Doanald stanowczo różni się od geniusza Kaszub. Ten ostatni jak coś się działo to akurat był w Dolomitach. Stąd dla niektórych trudnosć w zrozumieniu tego co się stało w US.

  7. Cytat : Dla 95% Amerykanów

    Cytat : Dla 95% Amerykanów Polska ciągle jest takim krajem, jak dla Polaków Trynidad Tobago. Mało kto wie, gdzie to leży, co tam się je i czy mają tam asfalt.

    Osobiscie z moich obserwacji ponad 30-ci lat w USA zgadzam sie z autorem w 100% z taka wypowiedzia. Polityka zajmuja sie politycy i dziennikarze , przecietny Amerykanin jak i ten  pochodzenia polskiego swoje zaiteresowania skupiaja na calkiem inny temat. Natomiast prawda jest tez to ze ludzie ktorzy interesuja sie wiecej lub mniej polityka nie sa w stanie zrozumiec jak politycy polscy ( bardzo wielu ) zabiegaja w innych krajach o pomoc w obaleniu demokratycznie wybranego rzadu . Zawisc ta jest szkoda nie tylko dla rzadzocych ale dla calego narodu. No i moim zdaniem Panstwo- Rzad jest bardzo slaby ze nie potrafi z czyms takim sobie poradzic. Co do Prezydenta Trampa to z pewnoscia jego wizyta w innym terminie bedzie bardziej widoczna od tej ktora miala byc razem z innymi wysokimi urzednikami innych panstw.

  8. Cytat : Dla 95% Amerykanów

    Cytat : Dla 95% Amerykanów Polska ciągle jest takim krajem, jak dla Polaków Trynidad Tobago. Mało kto wie, gdzie to leży, co tam się je i czy mają tam asfalt.

    Osobiscie z moich obserwacji ponad 30-ci lat w USA zgadzam sie z autorem w 100% z taka wypowiedzia. Polityka zajmuja sie politycy i dziennikarze , przecietny Amerykanin jak i ten  pochodzenia polskiego swoje zaiteresowania skupiaja na calkiem inny temat. Natomiast prawda jest tez to ze ludzie ktorzy interesuja sie wiecej lub mniej polityka nie sa w stanie zrozumiec jak politycy polscy ( bardzo wielu ) zabiegaja w innych krajach o pomoc w obaleniu demokratycznie wybranego rzadu . Zawisc ta jest szkoda nie tylko dla rzadzocych ale dla calego narodu. No i moim zdaniem Panstwo- Rzad jest bardzo slaby ze nie potrafi z czyms takim sobie poradzic. Co do Prezydenta Trampa to z pewnoscia jego wizyta w innym terminie bedzie bardziej widoczna od tej ktora miala byc razem z innymi wysokimi urzednikami innych panstw.