Misja TVP czyli bitwa na Łuku Kurskim

Prześlij dalej:

Programy informacyjne TVP to kompletna amatorszczyzna polana do zrzygania propagandą i włazidupstwem niespotykaną od czasów Gomuły. Co przykre, nawet dziennikarze, którzy wystartowali z polotem – jak np. Rachoń – z czasem zaczęli przypominać coraz bardziej bezwolnych wykonawców wytycznych prezesa i jego przydupasów na kierowniczych stanowiskach.  Jeżeli cokolwiek daje się w TVP oglądać, to są to materiały wyprodukowane sprzed czasów obecnego prezesa, nie wyłączając programów i filmów sprzed 1989 r. Jedynie teatr TV trzyma poziom, ale i tu pewnie niedługo zacznie obowiązywać zasada: „co by tu jeszcze spieprzyć Panowie, co by tu jeszcze.”

Prezes TVP jest ponoć autorem powiedzonka, że lud jest ciemny i wszystko można mu wcisnąć. Oferta TVP całkowicie potwierdza tę tezę. Połączenie disco-polo z cepeliadą i pogadankami Makarenki. Programy historyczne, które miały udowodnić, że patriotyzm i nowoczesność mogą chodzić w parze, poza odgrzewanym kotletem Wołoszanskiego, wciągają chyba tylko gadające w nich głowy. I co do cholery na TVP Histora robią programy przyrodnicze? Rozmówcy w programach TVP sprawiają wrażenie, że ich dobór odbywa się wg kryterium – musi być głupszy od prowadzącego, żeby przypadkiem nie przyćmił gospodarza programu.

Rozrywka. Ostatni kabaret zasługujący na tę nazwę – Potem – rozwiązano w 1999 r. Obecne wyroby kabaretopodobne już dawno sprowadzono do poziomu tandetnej rozrywki dla tłuszczy, dla której największą radochą jest machanie do telewizyjnych kamer misiaczkami i balonikami. Widzowie poubierani w czapeczki dla kretynów zdają się potwierdzać, że Prezes jednak idzie słuszną drogą. Ostatni międzynarodowy deal Prezesa to sprowadzenie portorykańskiego disco-polo na Sylwestra do Zakopanego. Żeby nie było wątpliwości, że widzowie się domagają takich rozrywek news o tym podano kilka razy w Wiadomościach. Doprawdy sukces na miarę wykupienia przez FSO fabryki Mercedesa. Miliony zarobi ten, kto w noc sylwestrową będzie oferował wibratory z podobizną Fonsiego.

Ktoś powie: o gustach się nie dyskutuje. Nic bardziej mylnego. Powiedzonko to, wpisujące się wprost w zasady politycznej poprawności, pełni rolę parawanu dla estetycznych tandeciarzy i kulturalnie upośledzonych osobników. Gdyby przez wieki rozwoju naszej kultury, jej mecenasi kierowali się tą zasadą, dzisiaj zamiast Stworzenia Adama w Kaplicy Sykstyńskiej oglądalibyśmy Jezuska w kąpieli z jelonkiem na rykowisku, a w muzeum w Hadze zamiast Dziewczyny z perłą Vermeera wisiałby Żyd liczący pieniądze pacykarza z Psiej Wólki.

Programy TVP pod wodzą Kurskiego zdają się potwierdzać obiegową (czytaj rozpowszechnianą przez media Frontu Jedności Narodu) opinię o wyborcach PiS. Jeżeli tak, to powstaje pytanie, komu tak naprawdę na tym zależy. Prezesowi TVP, bo udowadnia wygłoszoną przed laty opinię o elektoracie, czy jego bratu  - oberredaktorze GW?

Strony

Źródło foto: 
4597 liczba odsłon

Autor artykułu: cannedheat

2 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Mam podobne odczucia. 

    "Podobno Morawiecki ma lobbować na rzecz dymisji Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP. Premier Polski podobno postrzega obecnego szefa Telewizji Polskiej jako wizerunkowe obciążenie dla Prawa i Sprawiedliwości. Za odwołaniem Kurskiego jest większość Rady Mediów Narodowych – donosi „Gazeta Wyborcza”. Podobno jedynym co chroni obecnego prezesa TVP przed utratą stanowiska jest jedynie poparcie Jarosława Kaczyńskiego. Być może jednak za sprawą nowego premiera, ta kwestia ulegnie niedługo zmianie."

    cytat powołujący się na GW za "Do Rzeczy"

  2. Niech się Kurski zajmie dekompozycją opozycji. Intrygi, napuszczanie ludzi na siebie, fake newsy, podstawianie kochanek i kochanków. To robota dla tego bulteriera.

  3. Strony