Majestat to nie patos! Po 8 latach tandetnego patosu Polska pokazała się w całym majestacie!

Prześlij dalej:

W całkowitym oderwaniu od politycznych preferencji, od codziennego powielania bojowych haseł, replik i sympatii personalnych, pozwalam sobie na pochwałę majestatu i mam nadzieję nie popaść w patos. Pamiętam wiele rodzinnych uroczystości, na których senior rodu lub ktoś równie ważny wygłaszał nieśmiertelną formułę: „W dniu tak uroczystym”. W takich chwilach człowiek, czy tego sobie życzy, czy też chce ukryć, zaczyna przegrywać z emocjami. Parę tygodni temu widziałem jak ojciec prowadził moją kuzynkę do ołtarza. Rytuał znany od lat, w komediach pokazywany do znudzenia, ale gdy stoisz w nawie i będąc ojcem widzisz to podniosłe wydarzenie, spinasz wszystkie mięśnie, aby się nie popłakać. Życie i uroczystości rodzinne w znacznym wymiarze nie powinny się niczym różnić od życia narodu. Potrzeba uczczenia i celebrowanie wyjątkowych okazji, to stały element wielkich rodów i narodów. Chociaż od poniedziałku do niedzieli z rozkoszą pławię się w przaśnym traktowaniu ludzkich potrzeb, w końcu przychodzi niedziela, czas, w którym wypada zauważyć coś więcej poza pajdą chleba z kiełbasą i nogami wyciągniętymi na kanapie. Dla poszerzenia perspektywy imperia wznosiły kolosalne budowle, a imperatorów ubierały w szaty i insygnia ociekające złotem, co sprawiało, że lud mógł poczuć się wybranym i postronni nabierali respektu. Polsce od lat, prócz wielu innych niedostatków, brakuje majestatu, czyli takiego obrazu Polski, który samym Polakom ściskałby gardła, jak w trakcie rodzinnych uroczystości, a reszcie świata pokazał, że tutaj żyje naród zdolny do wielkich czynów.

Przez kilka godzin Polska wyglądała majestatycznie i nie stało się to w czasie zaprzysiężenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, może z wyjątkiem samej przysięgi. Polska pokazała majestat miedzy innymi w czasie uroczystej mszy, koncelebrowanej w katedrze warszawskiej i piszę te słowa jako Polak nieobecny w życiu Kościoła od ćwierćwiecza. Dziś majestat profanuje się synonimem profesjonalizm, wyjątkowo godzę się na taki semantyczny kompromis, żeby precyzyjniej oddać rzeczy sedno. Profesjonalna uroczysta msza, wszystko ułożone jak w pradawnych recepturach i bez cienia patosu. Przez sekundę nie czułem się wykluczony z uroczystości, nie miałem wrażenia, że jestem niewiernym i nic tu po mnie. Byłem dumnym uczestnikiem mszy, Polakiem, który doskonale rozumie, co się dzieje i do jakich wielkości odnoszą się kolejne symbole. Fanatyczne strachy na lachy śmieszą. Rozdzielanie państwa od Kościoła, naruszanie uczuć religijnych i atakowanie niebożątek widokiem krzyża w szkole, to jest tragikomiczne dzieło szatana. Odkąd sięgam pamięcią nigdy nie doznałem żadnych represji ze strony wierzących, za to żem profan, tyle co się Mama i Babcia modliły, żeby dziecku rozum wróciło. W polskiej tradycji tej największej z największych rozsądne połączenie korony i ołtarza stanowiło o potędze Rzeczypospolitej. Mądry zrozumie, głupiemu biblioteki za mało. Nie boję się Polski połączonej z Kościołem, boję się Polski wyjałowionej z tradycji i majestatu.

Strony

32121 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

31 (liczba komentarzy)

  1. Uroczystości godne króla, te tłumy osób cieszących się z dnia, który dał nam Pan, zaiste czegóż trzeba więcej? Żona płakała, ja udawałem, że nie płaczę, ale za gardło coś takiego łapało, coś niesamowitego, coś czego dawno nie przeżyłem. 24.05.2015 roku to był również dzień radosny, ale dziś poczułem dumę, że jestem Polakiem. A teraz do pracy.

  2. Nie chcę psuć święta ani wić czarnowidztwa, ale w sprawie zmiany władzy, coś za kolorowo i łatwo to poszło/idzie. Świni od koryta nie odgonisz choćby i łopatą. Albo władcy marionetek zarobili już odpowiednio dużo, że ustąpili krok w tył, obserwować, by wkroczyć później (istnieje realna wizja odbudowy państwa, jego wzbogacenia się, więc później przejęli by łakomy kąsek) albo knują coś innego. Może też zostali wyeliminowani przez innych, mocniejszych obecnie mocodawców... Trzeba pozostać czujnym.

  3. Dziś każdy zobaczył, że jednak Pan Bóg kocha nasz kraj.
    wczoraj wszyscy szukali Donalda
    dziś słyszeli buczenie
    Jutro kolejny gamechanger PO - ogłoszą nowe nazwiska na listach no strach się bać
    tej katastrofy już nic nie zatrzyma... 20% to wszystko co mogą mieć
    a im się cały czas roi że mają szansę wygrać...

  4. avatar

    I  co  za  ulga  oglądać  uroczystości  z  udziałem  Prezydenta  bez  spinki, że  za  chwilę  nastąpi  jakiś  blamaż :)
       Z  przyjemnością  patrzyłam  na  wzruszone  i  radosne  twarze  stojących  w  szpalerze  ludzi.

    Mam  tylko  nadzieję, że  A. Duda  ma  silną  psychikę, bo  nie  ma  wątpliwości, że  szczujnie  przypuszczą  atak. Zresztą  już  się  zaczyna. Na  totalne  grillowanie  chyba  jednak  nie  ma  szans, bo  widownia  już  inna. Przynajmniej  w  moim  odczuciu.

  5. avatar

    Amerykanie i inne narody kładą rękę na sercu podczas hymnu. Teraz u nas też to nie będzie śmieszne.

  6. nie ma mowy o patosie.

  7. choć mam 66 lat.
    No dobra, oglądałem sam :)

  8. Byłem w pracy skrótowo oglądałem uroczystość przejęcia władzy.
    Zasmuciło mnie to gdy Pan prezydent Duda mówił o głodnych dzieciach  posłowie PO
    buczeli .Jaka jest degenercja tych ludzi nawet nie przyjmują do wiadomości że są głodne dzieci w
    Polsce .Pomijam już to ze było to niegrzeczne  gdy głowa Państwa przemawia.
    Bo to że media poprawno politeczne nadawały co źle Pan prezydent zrobił, czego nie powiedział
    to normalne. Jak zwykle ci sami fachowcy co zawsze  mówili że znowu było be u Dudy a u Komorowskiego
    to nawet bąki mają zapach europejski i są postępowe.

  9. Impreza była znakomita i poruszająca, coś jak koronacja co najmniej. Chyba nigdy czegoś takiego w Polsce po wojnie nie wykonywano. Jacyś fachowcy za to się wzięli, ciekawe kto i skąd ich wytrzasnął.
    Duda wypadł znakomicie, ma niesamowitą kondycję i łatwość gadania, jakby był zawodowym władcą od piątego pokolenia. Często dopominał się o jedność. Kogo z kim? Tych co chcą odbudować gospodarkę, z tymi co chcą nadal kraść, a jest ich mrowie na istotnych stanowiskach?
    W sumie jednak świetnie wyszło.

  10. Pytanie jak najbardziej zasadne - jaka "Siła Wyższa" stała za organizacją takiej potężnej ceremonii (i ile nas to będzie kosztowało). Chodzi oczywiście o oprawę wojskową na Pl. Piłsudskiego - nie podejrzewam, że odchodzący pą prezydą albo SieMONiak urządzili takie piekne powitanie dla A.Dudy.

  11. Strony