Reklama

Nie, to nie żart, sarkazm i szyderstwo. Wszyscy wymienieni i jeszcze tysiące innych, to ludzie inteligentni. Wystarczy wznieść się ponad antypatie, aby dostrzec oczywistą oczywistość. Ostatnimi czasy najwięcej zbiera Warzecha, ale to chybione strzały. Warzecha nie jest idiotą, to człowiek, który ma wiedzę, rozum i przy tym bardzo wygórowane ambicje i to ta ostatnia cecha sprowadza na niego nieszczęścia, nie głupota, czy ignorancja. Takich ludzi, którzy są indywidualnościami i sroce spod ogona nie wypadli jest więcej, niż może lub chce się wydawać. W pewnym sensie miał rację inny indywidualista, Stanisław Janecki, że każdy poluje na władzę intelektualną, chociaż On to nazwał prosto „mądrowaniem”. Szczycę się tą samą wadą pomimo nieporównywalnej pozycji, to co się dziwić profesorom i redaktorom.

Bogactwo indywidualności mnie nie martwi, mądrość ludowa daje jasne instrukcje, lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć. Z każdym indywidualistą mam na pieńku, jak każdy indywidualista, ale jednocześnie, nie chwaląc się, potrafię oddzielić awersje od istoty rzeczy. Nie ma najmniejszego znaczenia komu się śni buława w tornistrze, bo wszystkim się śni, ważne, żeby w tym całym szaleństwie zmysłów i ambicji trzymać się zdrowego rozsądku. Wychodząc przed szereg chciałbym publicznie zadać pytanie. Panowie i Panie inteligentni, a przy tym krytycznie nastawieni do rzeczywistości, gdzie jest granica pomiędzy moje na wierzchu, a wszyscy pójdziemy na dno? Jest mi strasznie głupio i niepolitycznie tę granicę ustawiać na banalnym poziomie, ale chyba zgodzicie się, że zdecydowanie lepiej pisać o błędach, które popełnia PiS, niż za 3 lata błagać o cud, po roku rządów PO-PSL-SLD.

W tym sztucznym dylemacie nie ma żadnej zachęty do podpisania legitymacji partyjnej, jest tylko i wyłącznie obawa. Na ile w intelektualnej zabawie można sobie pozwolić na beztroskę, choćby taką, jak słuchanie wiedeńskich walców na Titanicu? Siedzimy na tej samej gałęzi, wszyscy, mądrzy i głupi, znani i cisi. Wiadomo, że się człowiekowi wcześniej, czy później zacznie nudzić, ale sięganie z nudów po piłę, dla intelektualnej zabawy, to już wykracza poza ramy indywidualności i zdrowego rozsądku. Znacznie lepszą i bardziej wskazaną rozrywką jest bujanie gałęzią, żeby nie zastygnąć, ale celem bujania powinien być skok o jeden poziom wyżej, nie wspólny upadek gołą dupą na kamieni kupę. Z wolna zmierzam do finału, tego żałośnie przeintelektualizowanego tekstu i w ramach nagłego zwrotu akcji zapytam jeszcze inaczej. Czy granicą nie jest przypadkiem wyraźne zaznaczenie, dla tych mniej inteligentnych, że nie da się porównać wycinki drzewa na prywatnej działce, z przewałem na wycince drzew i razem z państwową działką?

Jak się realizować indywidualnie i nie pójść na dno razem z tymi, którzy nie zrozumieli albo im się nie chciało czytać do końca? W kabarecie to był wężyk, ale i tam do końca nie jestem przekonany, że Jasiu zrozumiał o co chodzi. Nawet jeśli te wszystkie sondaże z TVN i od towarzysza Dumy są prawdziwe, co ludziom inteligentnym nie może się zmieść w głowie, to na ile podkręcanie alternatywnej rzeczywistości, na zasadzie „a nie mówiłem”, jest mądre, a na ile przybliża nas do lądowania dupą na kamieniach? Nie wiem, może się mylę, jednak dla mnie te półtora roku to jest zupełnie inna jakość polityczna, w klasycznym rozumieniu polityki. Wszystkie niedostatki sprowadzają się tak naprawdę do rozmów przy maglownicy. BMW zderzyło się z Seicento, Macierewicz napisał niemądry apel i jeszcze z 35 podobnych afer. Gdyby się dało to bardzo bym prosił, żeby w każdej inteligentnej wypowiedzi oddzielać ziarno od plewy, bo ostatnia rzecz, której chciałbym doświadczyć to powrót ministra Nowaka z Ukrainy, wolę z niezbyt mądrym Misiewiczem zgubić.

Reklama

20 KOMENTARZE

  1. Warzecha z  nie jest idiotą,

    Warzecha z  nie jest idiotą, jest inteligentny i z pewnością ma wygórowane ambicje. Jest bardzo dobrym kolegą niejakiego Stankiewicza Andrzeja. Obaj panowie konsekwentnie i przy każdej okazji je….ą PIS jako człość i personalnie. Stankiewicz robi to oficjalnie, a Warzecha udaje tajniaka. Jeśli ktoś dysponuje jakimkolwiek tekstem chwalącym PIS, a wyszedł spod pióra któregoś z nich, to chętnie przeczytam. Warzecha zwykle stosuje tę samą taktykę – napisze dwa zdania pozytywu po to, aby postawić swoje słynne"ale". I dalej to już z górki – czysta propaganda. Moim zdaniem, którego jestem pewny, wykonuje konsekwentnie przydzielone zadanie.Po prostu mu nie wierzę za grosz.

     

      • To przez to codzienne

        To przez to codzienne czytanie, znasz ich jak żonę 😉

        Ja też mam propozycję, do ludzi myślących i piszących.

        Polityka zagraniczna jest prowadzona przez całe państwo, ministerstwo spraw zagranicznych to w 99% tylko taki sekretariat, przez który przechodzą sprawy bieżące. Niestety, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Polska nie prowadzi żadnej polityki wschodniej, jako państwo. Bo ministerstwo coś tam dziabnie, i to konkretnie. Spróbujmy całościowo przedyskutować, jak i czemu mogłaby wyglądać nasza polityka wobec takich państw jak Łotwa, Białoruś czy Ukraina. Jakie my moglibyśmy mieć oczekiwania i co zaproponować i w drugą stronę. 

        Szczególnie wobec Ukrainy. Tu mamy 3 opcje. 1. Robimy mur na granicy, ściągamy do siebie Polaków z Ukrainy, zamykamy furtkę. 2. Robimy mur na granicy, pozwalamy pracować pracownikom z Ukrainy i mniejszość polska na Ukrainie jest pod opieką rządu Ukrainy. 3. Robimy. Współpracę z Ukrainą, w tym gospodarczą polityczną i militarną a jednocześnie jako partnerzy wpływamy na pewne sprawy, wszyscy wiedzą jakie.

        Na razie sytuacja jest bardzo dziwna. Ściągamy do siebie milion pracowników z Ukrainy, im się tu podoba i opłaca. Jednocześnie na Ukrainie jest około 0,5 miliona osób które mogą identyfikować się z Polską, w żaden sposób im nie ułatwiamy przyjazdów choćby do pracy lub przesiedleń.

        Stajemy murem za Ukrainą, zapewniamy ich o miłości, ale bezpośrednio nic z tego nie mamy.

        • Radzić coś można rządowi
          Radzić coś można rządowi któremu wolno prowadzić politykę zagraniczną. Jeśli ta polityka sprowadza się do wykonywania poleceń z ambasady, to nie ma o czym gadać. Jakie ma znaczenie co byłoby lepsze dla ludności, skoro tego kryterium rząd nawet nie bierze pod uwagę.Nie, że nie chce, ale po prostu nie może pod zagrożeniem utraty władzy. Dla międzynarodówki wymienić obecny rząd na rząd PO, SLD, Petru, plus gowiny z PiS, czyli na rząd zgody narodowej – to parę dni roboty.

      • Łukasz Warzecha często

        Łukasz Warzecha często poPiSuje się  w saloniku Ziemkiewicza, w TV Republika. Szczególnie nonszalancko popisuje się, gdy posadzą mu po przekątnej podkasaną Joannę Miziołek z "Wprost". Dziś saloniku nie dokończyłem, Warzecha bekał jeszcze klęską 27:1.

        Ze Stankiewiczem sprawa jest prostsza. Kto daje twarz Onetowi, ten daje dupy…

        • Jestem zdziwiony, ze:

          Jestem zdziwiony, ze:

          nazywajac te scierwa z onet."pl"  "szwabskimi cwelami"… jeszcze mnie dozywotnio nie zbanowali;)

          Pozwalaja mi na krotkie, jednozdaniowe notki, a jak zdecyduje sie na dluzszy komentarz, to blokuja!

          Wtedy decyduje sie na nazwanie tych sQ***synow po imieniu "szwabskie cwele"! 😉

           

  2. Warzecha z  nie jest idiotą,

    Warzecha z  nie jest idiotą, jest inteligentny i z pewnością ma wygórowane ambicje. Jest bardzo dobrym kolegą niejakiego Stankiewicza Andrzeja. Obaj panowie konsekwentnie i przy każdej okazji je….ą PIS jako człość i personalnie. Stankiewicz robi to oficjalnie, a Warzecha udaje tajniaka. Jeśli ktoś dysponuje jakimkolwiek tekstem chwalącym PIS, a wyszedł spod pióra któregoś z nich, to chętnie przeczytam. Warzecha zwykle stosuje tę samą taktykę – napisze dwa zdania pozytywu po to, aby postawić swoje słynne"ale". I dalej to już z górki – czysta propaganda. Moim zdaniem, którego jestem pewny, wykonuje konsekwentnie przydzielone zadanie.Po prostu mu nie wierzę za grosz.

     

      • To przez to codzienne

        To przez to codzienne czytanie, znasz ich jak żonę 😉

        Ja też mam propozycję, do ludzi myślących i piszących.

        Polityka zagraniczna jest prowadzona przez całe państwo, ministerstwo spraw zagranicznych to w 99% tylko taki sekretariat, przez który przechodzą sprawy bieżące. Niestety, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Polska nie prowadzi żadnej polityki wschodniej, jako państwo. Bo ministerstwo coś tam dziabnie, i to konkretnie. Spróbujmy całościowo przedyskutować, jak i czemu mogłaby wyglądać nasza polityka wobec takich państw jak Łotwa, Białoruś czy Ukraina. Jakie my moglibyśmy mieć oczekiwania i co zaproponować i w drugą stronę. 

        Szczególnie wobec Ukrainy. Tu mamy 3 opcje. 1. Robimy mur na granicy, ściągamy do siebie Polaków z Ukrainy, zamykamy furtkę. 2. Robimy mur na granicy, pozwalamy pracować pracownikom z Ukrainy i mniejszość polska na Ukrainie jest pod opieką rządu Ukrainy. 3. Robimy. Współpracę z Ukrainą, w tym gospodarczą polityczną i militarną a jednocześnie jako partnerzy wpływamy na pewne sprawy, wszyscy wiedzą jakie.

        Na razie sytuacja jest bardzo dziwna. Ściągamy do siebie milion pracowników z Ukrainy, im się tu podoba i opłaca. Jednocześnie na Ukrainie jest około 0,5 miliona osób które mogą identyfikować się z Polską, w żaden sposób im nie ułatwiamy przyjazdów choćby do pracy lub przesiedleń.

        Stajemy murem za Ukrainą, zapewniamy ich o miłości, ale bezpośrednio nic z tego nie mamy.

        • Radzić coś można rządowi
          Radzić coś można rządowi któremu wolno prowadzić politykę zagraniczną. Jeśli ta polityka sprowadza się do wykonywania poleceń z ambasady, to nie ma o czym gadać. Jakie ma znaczenie co byłoby lepsze dla ludności, skoro tego kryterium rząd nawet nie bierze pod uwagę.Nie, że nie chce, ale po prostu nie może pod zagrożeniem utraty władzy. Dla międzynarodówki wymienić obecny rząd na rząd PO, SLD, Petru, plus gowiny z PiS, czyli na rząd zgody narodowej – to parę dni roboty.

      • Łukasz Warzecha często

        Łukasz Warzecha często poPiSuje się  w saloniku Ziemkiewicza, w TV Republika. Szczególnie nonszalancko popisuje się, gdy posadzą mu po przekątnej podkasaną Joannę Miziołek z "Wprost". Dziś saloniku nie dokończyłem, Warzecha bekał jeszcze klęską 27:1.

        Ze Stankiewiczem sprawa jest prostsza. Kto daje twarz Onetowi, ten daje dupy…

        • Jestem zdziwiony, ze:

          Jestem zdziwiony, ze:

          nazywajac te scierwa z onet."pl"  "szwabskimi cwelami"… jeszcze mnie dozywotnio nie zbanowali;)

          Pozwalaja mi na krotkie, jednozdaniowe notki, a jak zdecyduje sie na dluzszy komentarz, to blokuja!

          Wtedy decyduje sie na nazwanie tych sQ***synow po imieniu "szwabskie cwele"! 😉

           

  3. Glos rozsadku. Krytyka rzadu

    Glos rozsadku. Krytyka rzadu jest jak najbardziej pozadana, ale nie jego dolowanie. Ja osobiscie nie sadze, aby byl taki, ktory by wszystkim nam dogodzil. Jesli, jedyna alternatywa do obecnego rzadu, jest to co bylo przed nim, no to nie jest dobrze, ani dla Polakow, a tym bardziej dla PiS. Konkurencja i rywalizacja jest najlepsza motywacja dla wszystkich rzadzacych.

  4. Glos rozsadku. Krytyka rzadu

    Glos rozsadku. Krytyka rzadu jest jak najbardziej pozadana, ale nie jego dolowanie. Ja osobiscie nie sadze, aby byl taki, ktory by wszystkim nam dogodzil. Jesli, jedyna alternatywa do obecnego rzadu, jest to co bylo przed nim, no to nie jest dobrze, ani dla Polakow, a tym bardziej dla PiS. Konkurencja i rywalizacja jest najlepsza motywacja dla wszystkich rzadzacych.