Lestek pyta

Prześlij dalej:

Lestek
#####################################################
szambonurek napisał:
31 sierpnia 2009 at 14:49
[...] żaden system szkolny się nie sprawdzi, jeżeli opierał sie będzie na założeniu, ze wszyscy uczniowie mają być “równi”. Otóż zapewniam was, ze z rożnych względów, genetycznych,środowiskowych i zupełnie przypadkowych równi nie są, a działania prowadzące do ich zrównania to łoże prokrustowe: temu trzeba przyciąć wystającą mózgownice innemu za długie nogi. Uczniowie nie są równi i nie mają być – mają mieć tylko równe możliwości do rozwoju ogólnego i swoich indywidualnych uzdolnień. Idiotyczne pomysły w rodzaju uczenia dzieci o upośledzonej sprawności umysłowej systemem “integracyjnym” w szkołach normalnych to takie same dobrodziejstwo jak nakarmienie cukrzyka w szkolnej stołówce “zintegrowanym ” obiadkiem ze słodkim budyniem i tłustym kotlecikiem. Równe szanse dla tych dzieci to zapewnienie im warunków i metod nauczania w których będą w stanie przyjąć jak najwięcej wiedzy i umiejętności przy swoich ograniczeniach. Podobnie i szkoły tzw. normalne powinny na pewnym etapie rozwoju być zróżnicowane, aby uczniowie mieli szanse iść do przodu w możliwym dla nich tempie.[...]
#######################################################
Wojciech Chajec napisał:
31 sierpnia 2009 at 17:46
“Wychowanie bezstresowe”, to brak wychowania. Czlowiek nie rodzi się “z natury dobry”, lecz wymaga wychowania. Jego brak, to poważna wina rodziców i tych, którzy powinni być wychowawcami. Dlatego trzeba dbać o szkolnictwo i wspierać autorytet rodziców, bo w przeciwnym razie trzeba będzie budować więzienia.
########################################################
Bruno napisał:
31 sierpnia 2009 at 20:07
To koniec szkolnictwa!
Przepisy oświatowe to gąszcz idiotycznych przepisów ograniczających nauczyciela. Dyrektorzy szkół boją się skarg do kuratoriów i wpływają na pracę nauczycieli, którzy nie uczą tylko dbają o to żeby jakiś oszołomiony tatuś czy mamusia nie poszło na skargę.
################################################

Strony

Źródło foto: 
4889 liczba odsłon
Obrazek użytkownika cmss

Autor artykułu: cmss

18 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Ostatnio czytałam też staroświecką prozę skandynawską. Z czasów, kiedy Szwecja była Szwecją a Norwegia, Norwegią. Polecam

    Dlaczego geny?

    Zrozumiałam,m że zgromadzenie niesłychanej ilości danych i umożliwienie swobodnych kombinacji i wariacji w pewnym momencie powoduje, ze komputer przestaje być maszyną losującą, a staje się inteligencją. Bo jak się mu zaprogramuje ocenę, to ją wykona. W sumie co to jest inteligencja? Bo jeśli to jest coś, co można opisać testem Mensa, to komputer ma szanse.

     

    Widziałam kiedyś taką scenę : wiewiórka chciała przeskoczyć z gałęzi świerka na brzozę. Odległość między cienką i bujającą się gałęzią świerka a miotaną przez wietrzyk cieniutką gałęzią brzozy wynosiła prawie 3 metry, a rzecz działa się na wysokości ok. 5 metrów.

    Wiewiórka miała do wyboru dwie gałęzie świerka, jedną wyżej, drugą niżej (tylko te były wystarczająco długie) I biegała z jednej na drugą, stawała słupka bujała się, obliczała odległość i trajektorię lotu. Wreszcie skoczyła i udało się.

    Czy te błyskawiczne obliczenia balistyczne to jest inteligencja, czy coś innego. Wiewiórki raczej nie słyną z mądrości.

    Pikanterii tej scenie dodaje fakt, że na ziemi pod tymi drzewami siedziała moja kotka i z zainteresowaniem śledziła te poczynania.

  2. avatar

    Co do braci mniejszych to nie wiem, trudne nieco. Kojarzą mi się Frans de Waal: "Malpa w kazdym z nas" i  "Bystre zwierzę. Czy jesteśmy dość mądrzy, aby zrozumieć bystrość zwierząt?." oraz Peter Godfrey-Smith "Inne umysły. Ośmiornice i prapoczątki świadomości"  Co do homo to różnie z tym bywa. Oczywiście, posłów ignorujemy z rozważań.

    Pierwsza na docer.pl  pozostałe w papierze, jak dotąd.  Dwie pierwsze znam, trzecia smakowite 3 strony na lubimyczytac.pl

    Co do komputera to imo 'samolubny gen' i 'algorytmy genetyczne' są ścieżką  do Tufekci. 

     

  3. avatar

    To znaczy, ta wiewiórka umiała obliczyć, ale napisać i wyprowadzić wzór z tego już by nie umiała.
    Może jestem w błędzie, ale jak programista powiada, że stworzony przez niego program robi coś, czego nikt nie rozumie. to mnie się przypomina maszyna Trurla

    https://solaris...

  4. avatar

    Zauważ proszę, też chwytałaś klamoty i w dinozaura  rzucałaś mimo że do Newtona ho ho było. A Dawid co Goliata z procy był ustrzelił to sądzisz pisaty był?  Imo jesteśmy zwierzętami społecznymi,  gromadnymi znaczy się, i w tym nasza 'siła'. Jak i mrówek, termitów itp. To my jemy wiewiórki, nie odwrotnie.

    Program musi być 'uczony', w tym miejscu jest możliwość machlojki, mozliwość zostanie wykorzystana. Biurokrata unika odpowiedzialności stąd program ma 'solidny rynek zbytu' a stąd wpływ na geny ludności. 

     

  5. avatar

    • Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci – potwora z Loch Ness, my – smoka wawelskiego, a Marco Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w Chinach.
    • Całe to datowanie jest nieprawdziwe. To, że mówimy o milionach lat, wynika z błędu naukowców z XIX wieku. I to kładzie całą tę ewolucję. Nie było na nią czasu. Jest za to dewolucja, gatunki wymierają, a materiał genetyczny ubożeje.

    (Maciej Giertych) 

    Co kto zjada, pisał Mikołaj Biernacki. Nas zjadają robaki

  6. avatar

    M.G. faktycznie coś takiego twierdził?

    Gatunki istotnie wymierają bo nas jest za dużo. Właściciele usiłują zmniejszyć liczbę nas stąd cywilizacja/kultura staje dęba, a przynajmniej tak to odbieramy.

    Gdy IT dopracuje AI to wtedy dopiero zobaczymy jak materiał genetyczny zubożeje, np. Kodeks 46 (2003)

  7. avatar

    Coś takiego twierdzi. Kupiłam książkę „Ewolucja dewolucja” i czytam, ale ciężko mi idzie.

    Na marginesie Ewa Kopacz, jak widać też czytała M. Giertycha. Pełen Podziw. O koegzystencji ludzi i dinozaurów pamiętam też z dzieciństwa u Edith Nesbit.

    Dlaczego, skoro należy zmniejszyć liczę nas, zaczęli od NAS w rozumieniu białych europejczyków, przecież my się słabo rozmnażamy i w zasadzie sami się redukujemy wraz naszym genotypem?

    No, ale gdybym rozumiała ten zamysł, byłabym wśród likwidatorów, a nie wśród likwidowanych

  8. avatar

    Recenzje straszne, wśród nich cymesik: "Dla człowieka, który dysponuje tylko młotkiem, wszystko, co spotyka, zaczyna wyglądać jak gwóźdź".

    "zaczęli od NAS w rozumieniu białych europejczyków" 

    3r3 podrzucił: "wanpo sedae z Hell Joseon". Po odkodowaniu  okazuje się, południowi koreańczycy też mają problem. I mamy punkt rozgałężienia, oczywiście jeżeli chcemy sobie włączyć stopniowalną paranoję, najniższy imo stopień to Calhoun  :)^:)

  9. Strony