Lestek pyta

Prześlij dalej:

Pojeb na pojebie pojebem po muniu jebie. eot.

##################################################

blog.rp.pl/ziemkiewicz/2009/08/30/edukacja-coraz-nowoczesniejsza/

RAZ: [...] Wszystkie te reformy łączy wspólny, niedościgniony wzór nowoczesnej, bezstresowej i postępowej szkoły z rozwiniętych krajów zachodnich. Szkoły, która w przeciwieństwie do tradycyjnej freblówy nie obciąża, nie wymaga, nie deformuje żywiołowo kształtującej się młodej psychiki, tylko, przeciwnie, daje jej możliwość nieskrępowanego rozwoju we wszystkich kierunkach. Innymi słowy, edukacji, którą amerykański polityk podsumował stwierdzeniem, iż produkuje uczniów, którzy w wieku 12 lat zostają rodzicami, w wieku 14 lat zaczynają rabować i zabijać w ulicznych gangach, a w wieku 16 lat dostają dyplomy, których nie potrafią przeczytać. Daleko nam jeszcze do tego ideału, ale idziemy we właściwą stronę.
######################################## 
Tomasz napisał:
30 sierpnia 2009 at 23:43
[...]postawić kontrowersyjną tezę: obniżanie poziomu szkolnictwa (wszelakiego) to świadoma i celowa polityka elit rządzących. Zaczęło to się chyba po marcu 1968, kiedy ówczesne sfery rzadzące zorientowały się, że dobra szkoła jest ich wrogiem, bo kształci świadomych, mądrych ludzi – czyli, w ówczesnych warunkach politycznych, po prostu opozycję systemową. I ruszyło !
################################################
Lestek napisał:
31 sierpnia 2009 at 13:01
@Edward Topek

Strony

Źródło foto: 
4452 liczba odsłon
Obrazek użytkownika cmss

Autor artykułu: cmss

18 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Niby nie na temat, ale tworzy tło.

    John Wayne rasistą i homofobem. Upadek legendarnego kowboja

    https://film.wp...

  2. avatar

    Też dobre tło, i dydaktyczne i sprawdzone: szynka-w-caosci-z-szynkowara

  3. avatar

    Nie zainwestuję w szynkowar, jadam z Kiszeczki

    https://mapa.ta...

  4. avatar

    A zaczęło się tak niewinnie :

    Szampan, jeżeli się szuka prawdy, jest skuteczniejszy niż maszyna do wykrywania kłamstw. Człowiek po szampanie zaczyna być wylewny, a nawet lekkomyślny, gdy tymczasem maszyny do wykrywania kłamstw są tylko wyzwaniem, żeby kłamać jak najbardziej wiarygodnie. - Ma pan doświadczenie z wykrywaczami kłamstw? - zapytał OToole. - Przeprowadzono ze mną rozmowę wspomagając się taką maszyną, zanim wyjechałem z Buenos Aires. Rezultaty niewiele, jak podejrzewam, dały tamtejszej policji... czy też wam. Bo wyście te wyniki chyba otrzymali? Przygotowałem się zawczasu bardzo starannie. Opasali mi ręce dwiema gumowymi taśmami i myślałem zrazu, że będą mi mierzyli ciśnienie. Może robili i to też między innymi. Ostrzegli mnie, że bez względu na usilność moich kłamstw, maszyna zawsze powie prawdę. Domyśla się pan, jak na to zareagowałem? Katolik po prostu rodzi się ze skłonnością do sceptycyzmu. Najpierw zadali mi kilka pytań zgoła niewinnych, takich jak: co lubię jadać i czy brak mi tchu, kiedy wchodzę po schodach. Odpowiadając na te niewinne pytania, wyobrażałem sobie usilnie radość, z jaką kiedyś ujrzę znowu tę oto moją kochaną przyjaciółkę, i wtedy serce mi zaczęło walić, tętno raptownie się przyspieszyło, a oni ani rusz nie mogli zrozumieć, dlaczego mnie tak podnieca myśl o wchodzeniu po schodach i jadaniu cannelloni. Najpierw pozwolili mi się uspokoić, i dopiero później strzelili we mnie nazwiskiem Visconti. Czy Visconti to pan?" Czy pan jest Visconti, ten zbrodniarz wojenny?" Ale to nie wywarło na mnie żadnego wrażenia, bo przeszkoliłem moją starą sprzątaczkę, żeby co dzień rano, kiedy odsłaniała okna, mówiła mi Visconti, ty zbrodniarzu wojenny, wstawaj!" Stało się to dla mnie tak swojskie, jak gdyby mówiła: Zaraz panu podam kawę". Następnie powrócili do pytania, czy brak mi tchu, kiedy wchodzę po schodach, i byłem tym razem bardzo spokojny, ledwie jednak zapytali, dlaczego lubię cannelloni, znów pomyślałem o mojej najmilszej i znów ogarnęło mnie szalone podniecenie. Ale przy następnym pytaniu, naprawdę już poważnym, kardiogram... jeśli tak to się nazywa... wykazał jeszcze większy spokój niż przy pytaniu o schody, bo myśleć o mojej miłej właśnie przestałem. W końcu wpadli we wściekłość... rozgniewali się zarówno na tę maszynę do wykrywania kłamstw, jak na mnie.

     

  5. avatar

    Z czego to? Nie czytałem.

    BTW, imo nie ta ścieżka ale nie potrafię tego sformułować. Nie chodzi o prawo, przyzwoitość, sprawiedliwość itp. W ostatecznym rachunku chodzi o geny :) Raczej imo trzeba w stylu 3r3 popatrzeć na temat. 
    Przykład z @#*& wyjaśniający o co chodzi:  łączysz w ubraniu zielone z czerwonym znaczy zagłosujesz na Kod i lubisz  nasturcje, pepsi a nie colę; statystycznie toto wyskakuje :)^:) 
    I ten przykład prymitywny bo nie na tym poziomie abstrakcji rzecz się rozegra.  Sito po specyficznych genach, nic więcej.

  6. avatar

    http://docplayer.pl/41056886-Podroze-z-moja-ciotka.html#show_full_text

    nr (strona?)  231-232

    Mam lepiej, bo nie mam czasu się nad tym zastanawiać. Muszę skończyć robotę, bo nie zapłacą.. 

  7. avatar

    Dzięki, oczywiście czytałem i oczywiście zapomniałem jak wyglada staroświecka angielska proza, wydawana przez Pax. Chestertona trzeba by sobie przypomnieć.

  8. Strony