Prześlij dalej:

Nie należę do tych publicystów, którzy trzymają się swoich hipotez wbrew faktom i życiu, które jest bezlitosnym korektorem każdej teorii. Dodatkowo nie zajmuję się zgadywaniem, ale analizą dostępnych danych i gdy pisałem o tym, że szczepienia będą porażką na kilku frontach, taka dana jak afera w WUM nie była dostępna. Sama afera nie zamieni porażki w sukces, wręcz przeciwnie, ale zmieniła kierunki porażki i to uczciwie trzeba napisać. Jeszcze raz podkreślę, że nie wierzę w żadną skoordynowaną akcję na linii rządzący i WUM. Widać gołym okiem, że rządzący wykorzystali mentalność „środowiska lekarskiego” i lepszego towarzystwa, po czym spuścili z łańcucha gniew ludu. Ludzie nienawidzą takich przywilejów i podawania towarów pod ladą, gorzej społecznie odbierane są tylko tak drastyczne patologie, jak pedofilia.

Na kręceniu afery, która dla skali szczepień nie ma żadnego znaczenia, ale spadła rządzącym z nieba, propagandziści z ministerstw i Kurski zrobili złoty frekwencyjny interes. „Ciemny lud” kupił bajeczkę znaną od lat: „Bierzcie, bo zaraz zabraknie”. Efekt był już zauważalny w „strefie zero” i to trochę może dziwić, w końcu mówimy o ludziach wykształconych i to medycznie. No, nie do końca, trzeba pamiętać, że ponad milion medyków „strefy zero”, to nie są sami medycy, tylko wszyscy pracownicy związani z lecznictwem, czyli tak zwany „personel niemedyczny”. Wszystkie panie salowe, kucharki, ochroniarze, czy firmy dostarczające zaopatrzenie do szpitali, w pierwszej kolejności usłyszały, że jak się nie zaszczepisz, to wylecisz. Oni na presję są szczególnie podatni, bo lekarze i pielęgniarki to zawody deficytowe, ich w szpitalach brakuje, poza tym są nie tylko asertywni, ale jak wiemy bardzo często aroganccy i potrafią powiedzieć: „proszę wyjść”. Nie dowiemy się prawdopodobnie ile tak naprawdę lekarzy i pielęgniarek przyjęło szczepionki, a ile w statystykach miejsca zajmie „personel niemedyczny”, bo znacznie lepiej brzmi: „zaszczepiło się 70% medyków”.

Prawdziwe szaleństwo zaczęło się w grupie pierwszej, którą podzielono na 80+ i 70+. W tej pierwszej grupie jest ponad 1 700 000 osób i wszystkie mają te same wspomnienia oraz nawyki z PRL. Jak jeden pamiętają kolejki społeczne i kolejki po wszystko, jak jeden przychodzą do przychodni od 6.00 rano, chociaż „numerek” mają na 12.30. Było więcej niż pewne, że ta grupa nie rzuci się do Internetu, ale zacznie oblegać przychodnie i tak też się stało. Gdyby nie usłyszeli w „Dzienniku” Kurskiego, że towar się kończy i „te aktory” z prezesami biorą na lewo, to z całą pewnością skala awantur przed ośrodkami zdrowia byłaby znacznie mniejsza. Propagandowy poziom emocji sztucznie podkręcany dla celów frekwencyjnych, teraz będzie zabójczy dla propagandystów. Jeśli dodać ponad milion „medyków” i 1,7 miliona 80+, to już praktycznie mamy po szczepionce, której w dwóch dawkach ma być do końca marca około 3 milionów. A teraz uwaga! Grupa 70+ oczywiście jest liczniejsza, natomiast prawdziwa rzeź zacznie się dopiero w grupie 60+, gdzie znajdziemy ponad 10 milionów Polaków. Krótko mówiąc szczepionki dostaną wyłącznie medycy, 80+ i jakaś część 70+, cała reszta, nakręcona widmem deficytu życiodajnego eliksiru i śmierci w mękach, po galaretowości płuc, będzie mogła tylko patrzeć.

Druh Michał Dworczyk i cała reszta doskonale wiedziała, jaki jest stan faktyczny, ale każdego dnia dolewali oliwy do ognia. Było widomo, że na półkach leży 3 miliony towaru, mimo wszystko naganiacze rządowi krzyczeli do 30 milionów, chodźcie, chodźcie, „wyszczepimy całą populację”. Sprawy obróciły się zgodnie z kierunkiem działań propagandowych, owszem Dworczyk z kolegami przy pomocy prymitywnych narzędzi nakręcili sztuczny tłok, ale teraz ten tłum propagandystów zadepcze. Rządzący zajęli się tym, co potrafią najlepiej, czyli przelewaniem z próżnego w puste. Nie ma najmniejszego znaczenia, jakie dzienne rekordy szczepień będą podawane, bo to wszystko jest jednym wielkim cyrkiem, w ramach określonej liczby dawek, która nie wystarczy dla dwóch pierwszych grup, nie wspominając o Polakach poniżej 60 roku. Nic poza codzienną dawką kłamstw, manipulacji, żonglowania danymi, Polakom nie zostanie wszczepione!

Źródło foto: 
21568 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. No i co z tego. Za dwa miesiace minister "zrezygnuje" z przyczyn osobistych, dostanie posadę w spółce skarbu państwa i przyjdzie nowy "świeży" - nówka sztuka nie śmigany. A systemowego rozwiązania jak nie było tak nie będzie.

  2. avatar

    Juzernik

    Możesz mieć dużo racji, większość Polaków ma pamięć rybki akwariowej, nietety. Jest tylko nadzieja, że tym razem będzie inaczej.

  3. Rozumiem Twoje dobre intencje w nadziei na lepszych polityków, ale dobrze by było na czymś to opierać. Na razie nie widzę czegokolwiek takiego. Lewi, prawi to widzimy co mamy za materiał ludzki, a konfa (na którą będę głosował dla beki), to może za 10 lat się ucywilizuje (w sensie sami z siebie nie będą robić beki).

    Podsumowując: jeżeli chcesz uzyskać wynik 5, to nie otrzymasz tego z 2+2, nawet jakbyś miał taką nadzieję, żę mógłbyś nadmiar sprzedawać w puszkach.

  4. Ciut z boku tematu - na temat wymazywania 200.000 nauczycieli klas początkowych.

    Z tych 200k gdzieś 10% zostanie wymazanych pozytywnie, czyli 20.000 (te procenty są podkręcone, ale nierządowi zależy, aby ludzie się bali, więc podkręcą te wyniki na wszelkie możliwe sposoby).

    Z tych 20k 95% nie będzie miało żadnych, albo lekkie objawy modnego wirusa (a może tylko innej grypy - kto to sprawdzi?).

    Czyli 5% leci pod respiratory, czyli 20.000x5%=1.000

    Przeciętnie 80-90% pacjentów zostaje zabitych respiratorami (przyjmijmy 80%), czyli 1.000x80%=800 zgonów wśród nauczycieli nauczania początkowego (wychodzi 0,4% tej grupy populacyjnej).

    Pytanie prawne: na jakiej podstawie prawnej wysyła się część wybranej grupy zawodowej na wymazy w celu dopuszczenia ich do pracy?

    Drugie pytanie prawne: czy dowolny pracodawca w Polsce może nakazać dowolnemu pracownikowi wykonanie wymazu przed dopuszczeniem do pracy?

    Małe pytanie do nierządu: dlaczego pakuje się ludzi pod respiratory, skoro za 10 zł można skutecznie leczyć amantadyną? (są też inne metody (nie remdesivir)). Tylko nie mówcie, że amantadynie brakuje badań klinicznych. Po pierwsze - jest to lek który był badany klinicznie już kilkadziesiąt lat temu. Po drugie - obecnie ten lek jest badany "w naturze" - ze skutkiem: już kilkadziesiąt tysięcy wyleczeń (i to w krótkim czasie).

    Dodatkowy smaczek dla operacji wymazywania nauczycieli podstawówek dodaje fakt, że pracodawcami tych nauczycieli są lokalne samorządy gminne, a nie nierząd. W tej sytuacji nauczycieli, którzy dadzą się wymazać będę uważał za jełopów.

     

  5. Przepraszam Pana! Za czym ta kolejka? Do “Ostatniej szczepioneczki”, proszę panią. - Eeeee... To już dla mnie nie starczy.

    Miejmy zatem nadzieję, że eksperymenty medyczne na Polakach zakończą się na max 60+, Z drugiej strony, jak oni zaczęli "wyszczepiać" od ludzi w wieku już raczej nieprokreacyjnym, to może oni nie do końca są świadomi tego, po co to "wyszczepianie" jest zaplanowane od początku plandemii na całym świecie? Albo rżną głupa, bo wiedzą, że i tak wszystkich prędzej czy później, da się zmusic do zatrucia swojego organizmu i przerobienia go na homoGMO ?

  6. Wyszczepiają 70+ i 80+, bo w tym wieku śmierć wydaje się naturalna. Jeszcze nie wiedzą, na ile intensywnie wzrośnie umieralność po wyszczepieniu staruszków. Taka ich polisa ubezpieczeniowa.

  7. Jednocześnie coś w rodzaju badań klinicznych. Szkoda tylko, że eksperymentuje się na zdrowiu pracowników służby zdrowia. Zapewne duża część z nich zdecydowała się na szczepionkę pod wpływem różnych form mobbingu. W najgorszym przypadku będziemy mieć później długoletnią zapaść spowodowaną brakiem kadr.

    Już byłby lepszy eksperyment na celebrytach i politykach, nie wspominając o ekspertach i lobbystach firm farmaceutycznych.

  8. Wyjściem z tej sytuacji mógłby stać się program Narodowa Ściema. W skrócie, cała akcja polegałaby na tym, że oficjalnie podajemy coraz to większe liczby "wyszczepieńców" co daje społeczne przekonanie, że "wyszczepianie populacji" działa. W pewnym momencie ogłaszamy, że (np. całkowicie niespodziewanie już przy 50%) osiągneliśmy odporność zbiorową i wygaszamy "wyszczepianie". W rzeczywistości zamiast 50% mielibyśmy może (w porywach) 5%. To nieważne. W tym bałaganie i tak nikt tego nie policzy. Istotne, że przedstawienie można wtedy oficjalnie zakończyć i przejść do świętowania zwycięstwa nad pandemią.

  9. Niestety, w miarę postępów w wyszczepianiu (prawdziwym lub fikcyjnym) pandemia będzie się zaostrzać. Te hasła mają przećwiczone.

  10. Ale oni napewno dostali już w pakiecie jakąś sztuczną inteligencje, która im powie kiedy można odpuścić szczepienia, przy jakim progu wyszczepienia populacji. Mieli algorytmy do zarządzania tym cyrkiem (przecież Pinkas się wysypał) to i do szczepienia mają.

  11. Zapewne ściągnięte z jakieś gry komputerowej. Algorytm statyczny nie potrafi rozwiązać problemu, gdzie ludzie modyfikują swoje zachowania pod wpływem zmiany samego procesu. Do tego jest potrzebne AI i samomodyfikujący się algorytm.

  12. Witam i pozdrawiam naczelnego TVN oraz GW!

    Nie jestem żąden pislamista ale Twój poziom intelektualnego płaczu Piotrze zszedł na poziom Daniela O.

     

  13. Pan chciałby powiedzieć, że Niedzielski, Morawiecki, Kaczyński i Dworczyk, to ludzie mądrzy? Że kierują się dobrem Polaków?

    Proszę się wysłowić bez skrępowania.

  14. Wysławiam się Panu, są mądrzejsi od Pana! Wystarczy?

     

  15. .