Kult porażki, pogarda dla zwycięstwa. Przytomności życzmy sobie!

Prześlij dalej:

Ostatnie pytanie nurtuje mnie najbardziej. Wbrew powszechnym opiniom prawica w Polsce nie jest ciemnogrodem i szarą masą, ale w znacznej części zbiorem indywidualności, takiej historycznej – szlachcic na zagrodzie. W sumie prawicowi wyborcy powielają grzechy prawicowych publicystów, buław w tornistrze od cholery, ale jak przyjdzie złapać za pług i orać, to się zaczyna teoretyzowanie, z której strony zacząć i jakim lemieszem. Wybitny mąż stanu nie zrobi nic, jeśli nie będzie miał wsparcia w narodzie. Tego banału zdaje się nie rozumieć znaczna część wyborców PiS, która jest całkowitym zaprzeczeniem lemingów. I dobrze, że jest z wyjątkiem jednej cechy. Otóż od 8 lat pada sakramentalne pytanie: „Kiedy lemingi w końcu zrozumieją, że PO to dno?”. Napiszę trochę przewrotnie, że z powyższego retorycznego pytania wynika unikalna cnota. Wierność i lojalność leminga jest legendarna. Moher z kolei marudzi i traci wiarę, bo ktoś mu napisał, że Błaszczak będzie ministrem. Na miły Bóg, a co będzie po pierwszej poważnej wpadce, która przecież jest nie do uniknięcia?Nie ma władzy bez patologii, wcześniej, czy później złapią wojewodę z PiS na lewym przetargu, ministra na drugim gazie i tak dalej.

Skala i statystyka potwierdzają, nim się cokolwiek narodzi, coś się na pewno spieprzy. I co wtedy? Harakiri na „Tłiterze” i „Fejsbuku”? Zarządzanie Polską to wyzwanie, które przerosłoby w pierwszej sekundzie wszystkich mędrków i wierszokletów. Powagi, odrobinę powagi! Potrzeba zdecydowanego działania we właściwym kierunku, z kalkulacją nieuchronnych strat. Weryfikacją dla rządów PiS będzie jedno. Dokąd idziemy, a nie to, czy się potknęliśmy, złapaliśmy kontuzję albo i nawet na chwilę zabłądzili. Gdy się dowiem, że Polska znów idzie na pasku Niemiec i Rosji Radzieckiej, to będę darł się wniebogłosy. Gdy zobaczę, że znów złodziej wygrał przetarg na miliard, wówczas się zbulwersuję. Taka tego, czy tamtego polityka interesuje mnie tyle, co nowy wątek w „M jak miłość”. Minimalną granicą dla powagi jest pół roku, dopiero po tym czasie będziemy mogli z głową się martwić, cieszyć lub mieć mieszane uczucia. Nie ma najmniejszego znaczenia, kto i kiedy zostanie ministrem PiS, o jakości nowej władzy zdecydują pierwsze decyzje i wcale nie 500 złotych dla dzieci albo kwota wolna od podatku, bo to są pierdoły w skali wyzwań. Bez krytyki nie potrafię żyć, ale głupota mnie zabija, dlatego nie dołączę do chóru medialnych celebrytów i stada marudzących moherów. Cierpliwie i lojalnie czekam, co Kaczyński zrobi z buławą, której moc jest potężna, jak nigdy dotąd.

Strony

34045 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

39 (liczba komentarzy)

  1. Żal kobity, tak po ludzku - śmierć zawsze jest przejmująca...
    Obstawiam, że Nieboszczka pomogła sobie dostać się na lepszy świat. Była skończona.
    Po pierwsze wpadka z jazdą po pijaku - izba wytrzeźwień, wstyd, skandal...Dziekan wydziału prawa, gdzie pracowała dał do zrozumienia, że to koniec nauczania studentów po takim wyczynie.
    Poza tym kto wie, jakie przekręty mogły mieć miejsce w resorcie gdzie pracowała, może w coś była umoczona? A może po prostu nie przewidywała porażki wyborczej, utraty stanowiska, a zobowiązania, kredyty pozostały...?

  2. Kaczyński nie trzyma buławy, trzyma w ręku niewidoczny artefakt, którego moc rosnie.
    Jezeli miałbym porównywać, to w porównaniu z Piłsudskim Kaczyński przeszedł przez ten moment, że gdy Pierwsza Kadrowa szła przez wsie i miasteczka to wszyscy zamykali drzwi, okna i kto co miał tam jeszcze do zamkniecia. Ten moment już jest za nami.
    jeszcze nie wszyscy z chęcią i radością otwierają okna i okiennice, część nadal nie wierzy, ale moc artefaktu powoli wzrasta. A ponieważ wzrasta, to bedzie coraz silniej oddziaływać na innych.

  3. Artefakt w ręku a buławę w portkach. Znasz wojskową wersję Powrotu taty Mickiewicza?

  4. Podzieliłam się z Wami moimi odczuciami, ponieważ zapozanłam się z historią p.Sumlińskiego i śledzę także jego proces. Ta śmierć jest dla mnie dziwna.... Kobieta, wiceminister sprawiedliwości, przyłapana na jeździe "po pijaku" ....raptem umiera. Informacja o jej śmierci pojawia się dopiero dobę po zgonie, który nastąpił w .... piątek

  5. Piątek, sekcja zwłok dopiero w poniedziałek. Za dużo wiedziała jako wiceminister sprawiedliwości? Mogła zacząć sypać w samym procesie W.Sumlińskiego? Interesujące.

  6. w czterech sejmowych komisjach śledczych. Wiceministrem była krótko, przyszła w miejsce wyrzuconego Królikowskiego (zły światopogląd, za bardzo katolicki).

  7. avatar

    Proszę Państwa, jutro Wszystkich Świętych, pozwalam więc sobie zamieścić link do artykułu o mającym wkrótce wejść na ekrany filmie Antoniego Krauzego "Smoleńsk" oraz rozmowę Katarzyny Gójskiej - Hejke z odtwórcami głównych ról: Ewą Dałkowską i Lechem Łotockim.

    http://niezalez...

  8. Będę nawet cierpliwszy,poczekam rok.Tyle wystarczy by opadły fusy.Reszta w zależności,bądż smakowita bądź wybuchowo niestrawna.

  9. Kaczyński już zrobił swoje, ma władzę decyzyjną i wykonawczą, będą ją realizować ludzie, którzy myślą o powodzeniu Polski ktorym nieobce są pryncypia narodowe i lepsze życie Polaków.

  10. Strony