Kornatowski mnie bije! Ratunku jestem zrujnowaną ofiarą prawdy o stanie wojennym!

Prześlij dalej:

Kornatowski nie zdzierżył, łapownikiem i esbekiem nazywali go wszyscy, ale na mordercę i wspólnika morderców się nie zgodził. Mnie zasrany los esbeka interesuje tyle, co niegdysiejsze śniegi, ale nauczmy się wreszcie wszyscy do kupy odróżniać inwektywy mniej lub bardziej słuszne od pomówień. Nazywanie kogoś głupkiem, pajacem, błaznem, debilem nie jest w żadnym systemie prawnym tożsame z POMÓWIENIEM, czyli bezpodstawnym postawieniem zrzutów. Mówiąc krotko Kornatowski to esbecki usłużny idiota, ale nie zbrodniarz i nie morderca komunistyczny. Proste do rozróżnienia? Bardzo proste i w związku z tym nawet wybitny prawnik celebrytów, Maciej Ślusarek, nie był w stanie wyciągnąć Jana Marii Władysława z bajzlu, w który sam wlazł. Może gdyby robił za swoją normalną stawkę coś by się udało wymyślić, ale że tyrał za frajer, to wyroki w trzech kolejnych instancjach były prawe i sprawiedliwe. Przy okazji warto wspomnieć o podstawie prawnej, którą podparł się papuga Rokity przy kasacji, a nie były to żadne wzniosłe cele i zbrodnie komunizmu, tylko…IMMUNITET poselski. W wyroku sądu, prócz obciążenia kosztami sądowymi, bodaj 1300 PLN, nie znalazła się żadna kwota, ponieważ Kornatowski nie domagał się zadośćuczynienia. 100 tysięcy i potem 350 tysięcy wymyśliła płaczka krakowska do spółki z Durczokiem. W ogóle nie ma mowy o żadnej kasie w orzeczeniu sądu, jest tylko mowa o przeprosinach w dwóch stacjach radiowych i jednym dzienniku ogólnopolskim. Chodzi o TOK Fm, Radio Zet i śp „Dziennik”. Google dysponuje cennikami reklam, Radio Zet sam sprawdziłem, koszt 30 sekundowej emisji w zależności od czasu nadawania to kilku do kilkunastu tysięcy, średnio 10 tysięcy. Nie sądzę, żeby w TOK Fm było inaczej, a w „Dzienniku” to Rokita pewnie pensję brał dwa razy wyższą.

„Zrujnowanie”, obciążenie finansowe ponad siły przez całe życie, do ostatniego grosza. Tyle wypłakał krakowski intelektualista w finale lamentu. Tymczasem komornik nie może zająć całej pensji, ale musi zostawić tak zwaną kwotę wolną od zajęcia, pozwalającą wegetować na poziomie 40% Polaków. W ostatnim oświadczeniu majątkowym Rokita wykazał 110 tysięcy dochodu i 3/7 własności 540 m2 w kamienicach czynszowych, co śmiesznie wycenił na poziomie kawalerki w Łomży (156 tysięcy). Kilka milionów ludzi w Polsce jest uwalonych kredytami hipotecznymi na 200 i więcej tysięcy, nie mają pensji w prywatnych uczelniach, kasy z wywiadów i książek, nie mają znajomych w lepszym towarzychu, a jak płaczą to w poduszkę, nie na tarasie widokowym w Perugii. Chciałbym mieć takie wyroki jak Rokita i takie problemy finansowe, takie nagłośnienie biedy i taką opiekę prawną za frajer plus zrzutki po 5 tysięcy od europosłów. Jan Maria Rokita, czy to się komu podoba czy nie, w politycznym amoku pomówił esbeka o współudział w morderstwie, za co esbek słusznie zażądał przeprosin i to skromnych jak na posła uposażenie. Gdyby Rokita zapłacił, co miał zapłacić, kosztowałby go to góra 30 tysięcy, przy zachowaniu godności osobistej, a tak „pobił go Kornatowski”. Szlag może człowieka trafić, gdy widzi tego pajaca z jednej strony i Krzysztofa Wyszkowskiego z drugiej. Wyszkowski nie wychodzi ze szpitala, uposażanie ma żadne i „Bolek” ten sam numer robi w TVN, za znacznie grubszą kasę. Różnica? Wyszkowski nie płacze i zababrania wszelkich zrzutek, choćby miał siedzieć.

Strony

8623 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

7 (liczba komentarzy)

  1. Nie wiem czy aby nie wyszło zlecenie na zrobienie z Rokity durnia przy pomocy ochoczego TVN.
    No kurcze, tak to jaakoś dziwnie pokazali. Wywczasy pod palemką ściganego człowieka. Brakowało drinka w łapie i gołej laski u boku.
    A że tak łatwo dał się zrobić, to trochę o nim świadczy,  jako o histeryku zapatrzonym w siebie.

  2. Skompromitowany po wielokroć łeb, ofiara własnej niewyparzonej gęby, uznany przez "saloon" za wybitnego polityka, pobity przez Niemców, nagle staje się ofiarą. Zauważmy: sondaż PiS - 30%, PO - 23%. Mam dobrą pamięć, mam swoje sympatie, ale mam też w miarę obiektywne podejście do polityków.
    Oglądam Kazia Lowelasa w TVN i już wiem o co biega. Cienko i z bólem chodzi o uderzenie w Kaczora. Gdyby nie Kaczor o Rokicie wspomniałby tylko pudelek.

  3. avatar

    bez klasy i rozumu
    a czegóż to można wymagać od "płemieła z Kłakowa".
    Nada dziękować Bogu , że nas uchronił od rządów takiego "intelektualisty".

  4. avatar

    No, ale o jednym zapomniałem, chyba najważniejszym w tym kabarecie. Minęło 6 lat od prawomocnego wyroku i 3 lata od odrzucenia kasacji. Co Kornatowskiego nagle spięło, w tak ciekawym politycznie okresie?

  5. avatar

    On, zdaje  się, też  o  tym  wspomniał. Nieoczekiwanym zbiegu okolicznosci. Oczywiście połączył  to  zaraz  z  wywaleniem  z  PO  za  niepłacenie  stawek ;) 
    Główne  pytanie  jednak  pozostaje.

  6. avatar

    Jan Maria wybrał  sobie  fatalną  scenografię do  swego  przedstawienia. Mimo  to, przez  chwilę, nawet  mi się  żal  go  zrobiło. Ale  tylko  przez  chwilę. Nadmiar  środków  przekazu  i  rozpędzenie  się  w   lamencie (ruina  finansowa, czeka  mnie  praca  na  czarno  itp.) sprawiło, że  pozostawił  Jan  Maria  po  sobie  niesmak. 
      Chlor  ma  rację:  to  jakiś cholerny  histeryk.

  7. avatar

    Premier?
    Premier Rzeczpospolitej?

    Ludzie, dlaczego do qrwy nędzy nie widzicie, że JOW jest JEDYNYM ratunkiem? JOW i brak cenzury internetu, oczywiście. I parę szczegółow, ofcourse :).

  8. Strony