Prześlij dalej:

Przy okazji nowej zadymy wychodzi też niebywała śmieszność sędziów, którzy niestety zasiadają w Sądzie Najwyższym. Naprawdę śmieszne jest to, że takie tuzy prawne dają się łapać jak dzieci w proste pułapki, które sami na siebie zastawili. Niestety przestaje być śmiesznie, gdy sobie przypomnimy, że to właśnie tacy ludzie, którzy orzekają pod konkretne zamówienie, są nadal sędziami Sądu Najwyższego. Podobnego stanu rzeczy dłużej tolerować się nie da, to jest nadzwyczajna w świecie degrengolada prawna, a bez prawa żadne społeczeństwo normalnie funkcjonować nie może. Podniósł się lament, bo nietykalni doskonale wiedzą w jaki kanał wpadli i co ich w najbliższym czasie czeka.

Strony

19290 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

5 (liczba komentarzy)

  1. Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma.

  2. A w międzyczasie szef komisji europejskiej zapewnił, że pod koniec marca w Rzymie zobaczymy nowa Unię europejską, którą nie będzie zależna od demokratycznych wyborów społeczeństw.

    Chociaż po wizycie Makreli w Polsce widać wyraźną zmianę relacji. 

  3. avatar

    rzeczywiscie zapowiada sie ciekawie:

    "Dziś poruszona została sprawa rzekomej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL pod kryptonimem „Wolfgang” prof. Andrzeja Przyłębskiego, obecnie ambasadora Polski w Niemczech,. Opozycja sejmowa od razu zażądała wyjaśnień w tej sprawie"

  4. avatar

    Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć tak: kiedy studiowałem informatykę na pewnej sląskiej politechnice :-) , to od I roku zaginałem na laboratoriach jaśnie "doktorów habilitowanych" oraz "profesorów doktorów habilitowanych inżynierów"- jak chciałem i kiedy chciałem. A wyjaśnienie jest proste i banalne: oni te swoje tytuły robili od lat '70 do '90 - co nijak się ma do XXI-wiecznej informatyki :-), gdzie przeciętny gimbus potrafi pisać programy pod winzgroze , androida i inne linuxy o ile tylko troche przysiądzie fałdów.

    Przez analogię tak samo jest z tymi "tuzami prawniczymi" - skostniałe, okute w tytuły resortowe dzieci które magisterki i doktoraty robiły wieczorowo, po znajomości w ramach bezpłatnego, korporacyjno-nepotycznego dostępu do wydziałów prawa na akademiach i uniwersytetach. Stąd wpadają w pułapki jak króliki bo z wiedzą u nich tak cienko że aż się śmiać chce.

  5. Przyglądam się tej kascie sędziowskiej i politykom opozycyjnym z pewnym zażenowaniem. Nie przypuszczałem, że ci ludzie są aż tak głupi. Poszli na konfrontacyjne zwarcie z partią posiadającą większość parlamentarną, wybrali "jazdę bez trzymanki", co dla nich musi zakończyć się katastrofą. Jestem spokojny o reformę sądownictwa.

  6. Strony