Reklama

Kaczyński karykaturaMoże być i c

Kaczyński karykaturaMoże być i ciekawie i zabawnie. Po czym wnoszę? Jak zwykle przede wszystkim obserwuję i przetwarzam, a do tego odrobina intuicji po babci. Zabawnie będzie jak Komorowski przerżnie te wybory i naprawdę jest bardzo blisko takiej zabawy. Nie wiem jak zwolennicy tego kandydata, ale ja mam ten komfort, że nie muszę się oszukiwać, po prostu widzę i słyszę, to co widać i słychać. Widać i słychać, że Komorowski jest cieniutki jak folia, na zabawę w demokrację partyjną w ustawionym pojedynku to może i się nadawał, choć też nie bardzo, kiedy stanął w obliczu prawdziwego zadania, po prostu się skompromitował. Orędzie? Wybaczenia proszę, jedyne gorsze jakie widziałem, to 1,5 minuty ŚP Lecha Kaczyńskiego i nawet to z chłopakami z Kanady było lepsze. Komorowskiego gadanie na uroczystościach to mdła mieszanina beznamiętnie odczytanego blabla, dyplomacja wyprana z emocji, sztuczność i nieporadność prawie porażająca. Powiem krótko, pana Bronka przerosła rola, a teraz na samą myśl starcia z Jarosławem Kaczyńskim, bo ja ciągle nie zmądrzałem i upieram się, że tak się stanie, pana Bronka dopiero wygięło i sparaliżowało. Żeby nie było znów jaki to jestem „kaczysta”, to powiem, że dopiero teraz widać, że przecież nie znów takiego wybitnego Tuska i pana Bronka dzielą co najmniej 3 ligi. Bronek to polityczna okręgówka, daje sobie radę wszędzie tam gdzie ma łatwe zadanie. Miał łatwo jako kandydat, w sejmie nie ma trudno, bo ma większość, wydawało się, nawet było prawie pewne, że ze słabymi notowaniami oraz beznadziejnym wizerunkiem Lecha Kaczyńskiego wygra bez trudu.

Zaczęły się schody i już z Sikorskim palnął jakieś in vitro, w tygodniu żałoby jakbym miał wskazać osobę, która kompletnie sobie nie poradziła, no to Komorowski nie tylko byłby najwyżej w rankingu, ale jedyny, może jeszcze poseł Górski o ile to Bronisława pociesza. Nie koniec śmieszności. Życie i los jednak bywają okrutne, nie można sobie w nieskończoność robić jaj i pokazywać siły, której się nie ma. Tusk najpierw sponiewierał prezydenta i urząd jako taki, podsumowując żyrandolem, potem urządził cyrk prawyborczy i jak zwykle wyszedł z założenia, że dopóki jest PiS, to można spać spokojnie. A teraz? A teraz to się porobiło i tak w życiu zawsze jest, kiedy przeginasz z czymkolwiek: PR, czy jedzeniem, biciem żony lub uprzejmością, życie upomina się o proporcje. Wiedzieć, to wiedziałem, że passa Tuska musi się skończyć, ale okoliczności tego końca są arcyzabawne z wyjątkiem tego, że tłem jest tragedia. Wszystkie podwaliny beztroskiego udawania, że się robi politykę runęły. W jednej chwili Jarosław Kaczyński robi się ofiara, nie agresor, w jednej chwili jego pozycja jest silna tak bardzo, że jeszcze nigdy tak silny nie był. Na 1000% zmieni się odbiór społeczny i ocena prezydentury Lecha Kaczyńskiego i to się zmieni diametralnie, z oczywistych tradycyjnie polskich względów, że o zmarłym tylko dobrze.

Zmieni się status PO i PiS, PO będzie niezwykle trudno atakować któregokolwiek z braci, jeden nieżyje, drugi przeszedł piekło zarówno jako brat, prezes partii, który stracił najwięcej i najlepszych z tych co miał, no i w końcu syn, czekający na najgorsze. Tu się kończy wesoło i zaczyna ciekawie. Jak sobie czytam komentarze i niektóre blogi wiecznych antykaczystów, co to i po śmierci nie mogą sobie darować i dalej żyją w świecie „zabierz babci dowód”, to widzę jak ci ludzie nic, ale to nic nie rozumieją. Nie można w tej chwili zrobić głupszej rzeczy jak powtórka z 2007 roku, czyli dożynanie watahy i inne Kaczor brzydki mlaskacz. Dzieci bądźcie grzeczne, jeśli chcecie wygrać, teraz Kaczyński jest pragnienie. Kibicuje się zawsze słabszemu lub pokrzywdzonemu, kopanie tego co może jeszcze nie leży, ale klęczy to najkrótsza droga żeby się podniósł i zameldował wykonanie zadanie przy krypcie brata na Wawelu. Pan Tusk robił sobie jaja i teraz ma nie jeden, ale same kłopoty. Zdrowy rozsadek, nawet odrobina pomyślunku nakazuje, żeby znaleźć pretekst i pogonić jak najszybciej słabiutkiego Komorowskiego, tę słabość nawet tuzy PO teraz widzą i całe przerażone. Tylko jak to zrobić? Z jednej strony można się tłumaczyć, że byłoby nie fair, Komorowski jako pełniący obowiązki prezydenta startuje na prezydenta i jeszcze ma marszałka, czyli praktycznie wszystko może robić pod siebie. Pewnie skorzystano by z tej furty, ale co dalej? Przecież odbyły się popisy z wewnętrzną demokracją i Komorowski ma najsilniejszy z możliwych mandatów w dodatku uzyskany miażdżącą przewagą głosów. Wystawić teraz przegranego Sikorskiego, to po pierwsze kolejny raz odegrać cyrk i na to już nie ma czasu, po drugie co to da? Sikorski jest w tej sytuacji jeszcze gorszy, jednoznacznie kojarzony jako śmiertelny wróg Lecha Kaczyńskiego, którego upokarzał i poniewierał.

Zostaje sam Tusk i tu dopiero jest śmiesznie i ciekawie. Ten co się wyśmiał z urzędu teraz w panice po niego sięga? Farsa, gorsza jak z dwukrotnym powoływaniem Leppera. Jednym smutnym słowem panie Donald – przyszedł rachunek i pupa blada. Przyszedł rachunek za dwa lata gry pozorów, łatwizny i nieśmiertelnego czerpania zysków z „braku alternatywy”. Alternatywa jest i to nie nowa, ale odrodzona z popiołów. Czy to nie kolejny scenariusz jakiego nie wymyśliłby żaden Spielberg? Śmiesznie i ciekawie, wszystko na odwrót, biedny Jarosław Kaczyński i Tusk, który ma związane ręce, nogi i jeszcze zakneblowane usta. Oj będzie się działo i jeśli Kaczyński wygra, to kto zgadnie czym? On wygra dokładnie tym samym, czym wygrał Tusk. Wygra głupotą i pewnością siebie swoich przeciwników, oraz agresją wyborców swojego przeciwnika politycznego. Kaczyński w 2007 miał wszystko, przygotowane hity aferalne, sondaże, które pokazywały absolutną władzę, wykończone przystawki i się przeliczył. Posypało się po kolei najpierw afery, potem przesadził z konferencjami Engelkinga i Kamińskiego rozpłakała się Sawicka, Giertych palnął mowę życia i pozamiatane. Tusk idzie dokładnie tą samą drogą, PO wykończyła PSL, SLD i była bliska wykończenia PiS i zaczęło się sypać, identycznie. Tusk przesadził zaczynając od wycofania swojej kandydatury w wyborach, przesadził w poniżaniu nie tylko Lecha Kaczyńskiego, ale samego urzędu. Przesadził z PR i ustawkami wewnątrz partii i tak jak Kaczyński w 2007 roku, ma w tej chwili może 1/4 tego planu, który sobie założył, albo i jeszcze mniej.

Był wyluzowany i pewny siebie, teraz dojdzie stres i błędy muszą się pojawić, a co najgorsze sam Tusk będzie mógł tylko patrzeć, jak Komorowski gubi się i nie daje rady. Podoba mi się ta lekcja pokory, co nie znaczy, że podoba mi się Jarosław Kaczyński jako prezydent, w takim układzie, gdy on Jarosław po odbiciu Wawelu zacznie marsz na wszystko. Nie podoba się, tylko, że ja ostrzegałem pana Donalda jak bardzo się myli kiedy przesadza z grą pozorów, jak bardzo marnuje swoją szansę i że to się musi zemścić. Pojęcia bladego nie miałem, że zacznie się mścić tak spektakularnie, tak szybko i tak zabawnie. Mnie jest chyba już wszystko jedno, nie chcę Kaczyńskiego, nie chcę Komorowskiego, pozostawię wybór przeznaczeniu. Chyba popatrzę na to z boku, albo w ramach obowiązku zagłosuję na jakąś posłankę PSL, ale to będą pasjonujące wybory. O ile ktoś chciałby posłuchać to mam dwie rady dla obu stron. Dla PO, aby przełożyła przez kolano swoich młodzieniaszków, którzy się zatrzymali na „zabierz babci dowód” im więcej durnych pomysłów w internecie, im więcej Palikotów, chamskich karykatur, infantylnych znaczków i żałosnych protestów „wpisujcie miasta”, tym więcej Jarosławowi w to graj i dla niego graj. Dla PiS rada też jedna, jeśli i tej szansy niewykorzystacie, no to amen, a wykorzystać możecie tylko polityką miłości. Trzymajcie Jarosława z daleka, jest przecież olbrzymi pretekst, pokazujcie go rzadko i od święta, zapomnijcie o epatowaniu Wawelem i „Prawdziwymi Polakami”, uprawiajcie miłość w polityce. Będzie śmiesznie i ciekawie, tego jestem pewien.

PS Zdjęcie jest testem dla wyborców PO i PiS. A parwidłowe reakcje to jakie miałby być? Kto zareguje prawidłowo, ten wygra.

Reklama
Poprzedni artykułZawłaszczanie symboli.
Następny artykułRęka w rękę z biznesłomem
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

46 KOMENTARZE

  1. Fajnie, znaczy nie jestem chora,
    bo mózg mi stanął dęba w trakcie orędzia Komorowskiego, ale pomyślałam, że może tylko ja tak mam i że czepiam się drobiazgów. Nie miałam czasu się przyzwyczaić do kabaretowej intonacji, fałszywej jak cholera zwłaszcza podczas mów pogrzebowych, tyle że okazji specjalnie też nie było, no bo gdzie. W Sejmie słyszałam tylko :”Panie pośle, zaraz wyłączę panu mikrofon”, “do głosu przygotuje się pani X”, “kto za, proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk”, o przekomarzaniu się z dziennikarzami nie wspomnę, tam przynajmniej mówił własnym głosem.

    Nie ma pan Komorowski charyzmy za grosz, co tam charyzmy, nie ma postawy, głosu, mowy ciała i śmiać mi się chce, kiedy słyszę “mąż stanu”, panie dziejku, “mąż stanu”. Nie wiem, może organizacyjnie, na zapleczu, dobrze sobie radzi, ale przecież musi się jakoś zaprezentować elektoratowi. Jak? Głosem czytającego historyjki dla małych dzieci. Tusk powinien natychmiast udać się do Akademii Teatralnej, zatrudnić fachowca, który panu Bronkowi postawi głos, nauczy go czytać teksty na różne okazji, a przede wszystkim nauczy go naturalności, bo to, co pan Bronek prezentuje to podwórkowy teatrzyk dla maluchów.

    Jeśli o mnie chodzi, na razie nie mam kandydata na prezydenta.

  2. Fajnie, znaczy nie jestem chora,
    bo mózg mi stanął dęba w trakcie orędzia Komorowskiego, ale pomyślałam, że może tylko ja tak mam i że czepiam się drobiazgów. Nie miałam czasu się przyzwyczaić do kabaretowej intonacji, fałszywej jak cholera zwłaszcza podczas mów pogrzebowych, tyle że okazji specjalnie też nie było, no bo gdzie. W Sejmie słyszałam tylko :”Panie pośle, zaraz wyłączę panu mikrofon”, “do głosu przygotuje się pani X”, “kto za, proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk”, o przekomarzaniu się z dziennikarzami nie wspomnę, tam przynajmniej mówił własnym głosem.

    Nie ma pan Komorowski charyzmy za grosz, co tam charyzmy, nie ma postawy, głosu, mowy ciała i śmiać mi się chce, kiedy słyszę “mąż stanu”, panie dziejku, “mąż stanu”. Nie wiem, może organizacyjnie, na zapleczu, dobrze sobie radzi, ale przecież musi się jakoś zaprezentować elektoratowi. Jak? Głosem czytającego historyjki dla małych dzieci. Tusk powinien natychmiast udać się do Akademii Teatralnej, zatrudnić fachowca, który panu Bronkowi postawi głos, nauczy go czytać teksty na różne okazji, a przede wszystkim nauczy go naturalności, bo to, co pan Bronek prezentuje to podwórkowy teatrzyk dla maluchów.

    Jeśli o mnie chodzi, na razie nie mam kandydata na prezydenta.

  3. A kogo z nas ta sytuacja nie przytłoczyła?
    Marszałek był marszałkiem, Konstytucyjnym vicem, ale mało prawdopodobnym. Zdarzyło się; to też jest człowiek, stażu prezydenckiego nie miał, ani stażu kampanijnego, w dodatku musiał mówić to, co mówić było trzeba. Niemal z godziny na godzinę musiał stać się kimś innym. Czy ktoś z tutaj mądrych widzi siebie w takiej sytuacji?

    Na portalu łatwo przyszło pisanie opinii, Komorowski miał inne zadania, wśród nich: przemawiać. Był drewniany? Też bym była, bo podtrzymuję swoje myślenie o LK za życia, czego jego śmierć mi w jaźni nie zmieniła.

    Komorowski jest według mnie naturalnym następnym prezydentem. Konstytucja RP ma dla urzędu prezydenta funkcje głównie “drewniane”, zatem niech się zgodzę z tym ujęciem.
    Moja pro-PISowska 76-letnia mama określiła Komorowskiego jako stonowanego w tej sytuacji i bardzo on się jej podobał.

    Kurski się kręci wokół prezesa, może coś sie da jeszcze ugrać? Jeśli nie, a on jest świadomy nikłych szans, to już na pewno ma plan B, taki bez Jarka. Jarek jest cyniczny, ale przybity. Kurski o wiele bardziej cyniczny, nie ma osobistej traumy, no i jest młodszy, szmal mu potrzebny.

    Jarek jest wielkim przegranym, bratanicę publicznie potępił, matka w ciężkim stanie – kot mu został, i z tym kotem do Pałacu Prezydenckiego?

  4. A kogo z nas ta sytuacja nie przytłoczyła?
    Marszałek był marszałkiem, Konstytucyjnym vicem, ale mało prawdopodobnym. Zdarzyło się; to też jest człowiek, stażu prezydenckiego nie miał, ani stażu kampanijnego, w dodatku musiał mówić to, co mówić było trzeba. Niemal z godziny na godzinę musiał stać się kimś innym. Czy ktoś z tutaj mądrych widzi siebie w takiej sytuacji?

    Na portalu łatwo przyszło pisanie opinii, Komorowski miał inne zadania, wśród nich: przemawiać. Był drewniany? Też bym była, bo podtrzymuję swoje myślenie o LK za życia, czego jego śmierć mi w jaźni nie zmieniła.

    Komorowski jest według mnie naturalnym następnym prezydentem. Konstytucja RP ma dla urzędu prezydenta funkcje głównie “drewniane”, zatem niech się zgodzę z tym ujęciem.
    Moja pro-PISowska 76-letnia mama określiła Komorowskiego jako stonowanego w tej sytuacji i bardzo on się jej podobał.

    Kurski się kręci wokół prezesa, może coś sie da jeszcze ugrać? Jeśli nie, a on jest świadomy nikłych szans, to już na pewno ma plan B, taki bez Jarka. Jarek jest cyniczny, ale przybity. Kurski o wiele bardziej cyniczny, nie ma osobistej traumy, no i jest młodszy, szmal mu potrzebny.

    Jarek jest wielkim przegranym, bratanicę publicznie potępił, matka w ciężkim stanie – kot mu został, i z tym kotem do Pałacu Prezydenckiego?

    • Ja Hrabini
      Pozwole sobi na zwróceni Szanownej Pani uwagi tyczoncej si sanitariatów dzisieńszych średnio i wysoko urodzonych Yelit ,rządzoncych i sprawujących.
      Jak POdają i PiSzą Statystyki ,wiadra i mroczne sienie to już yes przeszłość (tera ,to malunki na cały ściany ze słoneczkim prosto z Pera)
      Dzisieszy Yelity szczają do zlewozmywaków z niezardzywiałyj blachi.
      Prawdo jest że takich na dwa łokci to nawet w amerycy niema ,co najwyżyj na pół…

    • Ja Hrabini
      Pozwole sobi na zwróceni Szanownej Pani uwagi tyczoncej si sanitariatów dzisieńszych średnio i wysoko urodzonych Yelit ,rządzoncych i sprawujących.
      Jak POdają i PiSzą Statystyki ,wiadra i mroczne sienie to już yes przeszłość (tera ,to malunki na cały ściany ze słoneczkim prosto z Pera)
      Dzisieszy Yelity szczają do zlewozmywaków z niezardzywiałyj blachi.
      Prawdo jest że takich na dwa łokci to nawet w amerycy niema ,co najwyżyj na pół…

  5. Przesadzasz z oceną Komorowskiego
    Cała jego postawa miała symbolizować ostoję i stabilizację państwa w trudnych chwilach próby. W takich momentach lepiej być drewnianym, niż teatralnie modulowanym głosem wieszczyć dramat i wzywać na barykady lud roboczy. Tak zawsze jest na pogrzebie – cała rodzina płacze, ale musi być ktoś opanowany, kto z zimną krwią załatwi wszystko i poprowadzi ceremoniał, całym sobą świadcząc o spokojnej przyszłości osieroconych krewnych.
    A merytorycznie jego teksty były więcej niż dobre.
    Zarzucasz mu in vitro?
    Toż to gra na wielu fortepianach.

    Czy myślisz, że w PO rządzi Tusk? Zastanów się trochę.

    Dla PO pracuje teraz Kopacz. Jeszcze usłyszymy o odcinaniu kuponów z tej pracy.

  6. Przesadzasz z oceną Komorowskiego
    Cała jego postawa miała symbolizować ostoję i stabilizację państwa w trudnych chwilach próby. W takich momentach lepiej być drewnianym, niż teatralnie modulowanym głosem wieszczyć dramat i wzywać na barykady lud roboczy. Tak zawsze jest na pogrzebie – cała rodzina płacze, ale musi być ktoś opanowany, kto z zimną krwią załatwi wszystko i poprowadzi ceremoniał, całym sobą świadcząc o spokojnej przyszłości osieroconych krewnych.
    A merytorycznie jego teksty były więcej niż dobre.
    Zarzucasz mu in vitro?
    Toż to gra na wielu fortepianach.

    Czy myślisz, że w PO rządzi Tusk? Zastanów się trochę.

    Dla PO pracuje teraz Kopacz. Jeszcze usłyszymy o odcinaniu kuponów z tej pracy.

  7. he.. he..
    poleciałes jak ‘środowisko’, to z tej bardziej prawej strony.
    Na konfitury sie chcesz załapać? bez urazy.
    Zdjęcie przednie, emerytalne, w sam raz na akademię.

    wg mnie wszelkie personalne spekulacje (odkurzanie osobistości, bądź nowinki) nie mają racji bytu, będzie jak jest, przynajmniej czas jakiś.

  8. he.. he..
    poleciałes jak ‘środowisko’, to z tej bardziej prawej strony.
    Na konfitury sie chcesz załapać? bez urazy.
    Zdjęcie przednie, emerytalne, w sam raz na akademię.

    wg mnie wszelkie personalne spekulacje (odkurzanie osobistości, bądź nowinki) nie mają racji bytu, będzie jak jest, przynajmniej czas jakiś.

  9. Przeczytałem może dwa
    Przeczytałem może dwa komentarze, które mówią o rzeczywistości. Reszta mówi JA GŁOSUJĘ NA KOMOROWSKIEGO, parę JA NA KACZYŃSKIEGO, no i kilka MK pieprz się, pamiętam co mi zrobiłeś kiedyś tam. Polityka to jednak coś innego, będzie wesoło i ciekawie. Elektorat PO zachowuje się jak elektorat PiS w 2007, możecie się zdziwić.

  10. Przeczytałem może dwa
    Przeczytałem może dwa komentarze, które mówią o rzeczywistości. Reszta mówi JA GŁOSUJĘ NA KOMOROWSKIEGO, parę JA NA KACZYŃSKIEGO, no i kilka MK pieprz się, pamiętam co mi zrobiłeś kiedyś tam. Polityka to jednak coś innego, będzie wesoło i ciekawie. Elektorat PO zachowuje się jak elektorat PiS w 2007, możecie się zdziwić.

  11. Ilość Twoich przestrzelonych
    Ilość Twoich przestrzelonych prognoz powinna Ciebie samego wprawiać w zakłopotanie. Weź poprawkę – nie jesteś “próbą reprezentacyjną”. Mylisz się Panie Piotrze, Komorowski fakt – jest słaby, ale Jarosława ludzie wprost nie znoszą, 62 proc. negatywnego elektoratu (Lech w tej kategorii miał 45 – 48). Jarek nie ma first lady, ma tylko kota – na premiera ujdzie, ale prezydent musi mieć żonę, bo Polacy to tradycjonaliści. Wczoraj Poncyljusz i Olechowski popłynęli w TVN24, dziś sondaż w GW – PO straciła 2 proc., PiS zyskał JEDEN. Stracili około 40 ludzi, a ludzie dali im za to jednego jedynego procencika bonusowego. Nie zwróciłeś też uwagi na lichutką frekwencję w Krakowie. Miał być milion, było 150 tysięcy.

    • a możesz mi podać parę
      a możesz mi podać parę spektakularnych przestrzeleń, albo nie, bo to i tak się zaraz zacznie jakieś opisowe coś tam, zamiast konkretów, powiedz mi o jakie przestrzelenie Ci chodzi w tym tekście? Podawanie danych sprzed tragedii, to wybacz, ale muszę to powiedzieć, albo bezgraniczna… naiwność, albo pobożne życzenie. 150 tys, zamiast miliona, po prostu mnie powaliło, po co pisać takie głupstwa.

  12. Ilość Twoich przestrzelonych
    Ilość Twoich przestrzelonych prognoz powinna Ciebie samego wprawiać w zakłopotanie. Weź poprawkę – nie jesteś “próbą reprezentacyjną”. Mylisz się Panie Piotrze, Komorowski fakt – jest słaby, ale Jarosława ludzie wprost nie znoszą, 62 proc. negatywnego elektoratu (Lech w tej kategorii miał 45 – 48). Jarek nie ma first lady, ma tylko kota – na premiera ujdzie, ale prezydent musi mieć żonę, bo Polacy to tradycjonaliści. Wczoraj Poncyljusz i Olechowski popłynęli w TVN24, dziś sondaż w GW – PO straciła 2 proc., PiS zyskał JEDEN. Stracili około 40 ludzi, a ludzie dali im za to jednego jedynego procencika bonusowego. Nie zwróciłeś też uwagi na lichutką frekwencję w Krakowie. Miał być milion, było 150 tysięcy.

    • a możesz mi podać parę
      a możesz mi podać parę spektakularnych przestrzeleń, albo nie, bo to i tak się zaraz zacznie jakieś opisowe coś tam, zamiast konkretów, powiedz mi o jakie przestrzelenie Ci chodzi w tym tekście? Podawanie danych sprzed tragedii, to wybacz, ale muszę to powiedzieć, albo bezgraniczna… naiwność, albo pobożne życzenie. 150 tys, zamiast miliona, po prostu mnie powaliło, po co pisać takie głupstwa.

  13. Cóż, samcem alfa
    to pan Komorowski nie jest, a dla dużej części wyborców to ma znaczenie. Mi tam pan marszałek podpadł czym innym, a pamiętliwe ze mnie bydlę. To było po pierwszym euro-referendum w Irlandii. Wtedy większość opowiedziała się na nie. Po ogłoszeniu wyników, komentarze naszych polityków, wśród nich Komorowskiego: referendum trzeba powtórzyć. Znaczy się demokracja to jest wtedy jak jest po słusznej linii, a nie zgodnie z wolą większości.

  14. Cóż, samcem alfa
    to pan Komorowski nie jest, a dla dużej części wyborców to ma znaczenie. Mi tam pan marszałek podpadł czym innym, a pamiętliwe ze mnie bydlę. To było po pierwszym euro-referendum w Irlandii. Wtedy większość opowiedziała się na nie. Po ogłoszeniu wyników, komentarze naszych polityków, wśród nich Komorowskiego: referendum trzeba powtórzyć. Znaczy się demokracja to jest wtedy jak jest po słusznej linii, a nie zgodnie z wolą większości.