Kobieta, która nie była „ustawką” i nie chce zostać "paprykarzem". Wywiad z Małgorzatą Przytulską-Królak

Prześlij dalej:

Niekończące się kanonady propagandowe powodują, że można ogłuchnąć, ale też wyrabiają w człowieku odruch machinalnego sprzeciwu. Zasada jest prosta, skoro „Oni” mówią tak, to znaczy, że jest dokładnie odwrotnie. Właściwie nie ma w takiej postawie nic zdrożnego i ostatnią rzeczą, którą chciałbym polecić jest przyjmowanie propagandy do „akceptującej wiadomości”, niemniej warto czasami głębiej się zastanowić nim się wystrzeli machinalną diagnozą. Wczoraj mieliśmy kolejny, szeroko komentowany, występ Ewki premier. Standardowe spotkanie, dzieci w tle, pytania od zaprzyjaźnionych mediów i kwiaty od działaczy udających szczęśliwych obywateli. I nagle ten odwieczny porządek burzy jeden okrzyk z sali: „Smoleńsk pamiętamy! Hańba! Hańba!” Tuż po incydencie, pojawiła się seria komentarzy i nie ukrywam, że podejrzenie o „ustawkę” przemawiało do mnie na tyle poważenie, by brać ten wariant pod uwagę. Okazało się, że rzeczywistość wyglądała wręcz przeciwnie i jest to następny przykład, w jakich paranoicznych relacjach społeczno-politycznych przyszło nam funkcjonować. Szczytowym osiągnięciem propagandy jest stan, w którym gubią się wszyscy i ani popierający, ani protestujący nie wiedzą, co jest prawdą, a w co wypada wierzyć. Na spotkaniu w Pasłęku nie było żadnej „ustawki”, w którą bardziej uwierzyli przeciwnicy Kopacz, niż jej PR-owi doradcy. A jak było naprawdę, opowie Pani Małgorzata Przytulska-Królak kobieta, która miała odwagę powiedzieć prosto w oczy zakłamanej Kopacz, że pani premier kłamała i kłamie do dziś.

Jak Pani trafiła na spotkanie z Ewą Kopacz?

Na portalu pasłęckim (Głos Pasłęka) ukazała się wiadomość, że nazajutrz będzie pani premier w Pasłęku. W komentarzach ktoś w poniedziałek rano wyjawił, że będzie to w sali weselnej, która to znajduje się w mojej części miasta. Wtedy po prostu założyłam płaszcz i poszłam. Przy wjeździe na posesję stał policyjny patrol, a w bramie trzech mężczyzn. Jeden z nich zapytał mnie o nazwisko, ja najpierw zapytałam o jego (podał nazwisko, to pracownik Urzędu Miasta w Pasłęku, organizator spotkania), a potem podałam swoje. "Aaaa, to zapraszamy" – powiedział. Potem okazało się, że tam była sama okoliczna śmietanka i mnie wpuszczono prawdopodobnie przez przypadek. Dowiedziałam się, że znajomy z synem też chciał wejść i nie został wpuszczony. Przy wejściu już czekał pan Protas, Przewodniczący Regionu PO i jednocześnie marszałek województwa . W środku pan z czujnikiem objechał mnie z tyłu i z przodu, prosił o podniesienie nogawek. Przepuścił. Sala była prawie pełna, ale zwolniło się miejsce na środku w przejściu dla pani premier. Usiadłam.

Czy była Pani jedyną osobą, która pytała Ewę Kopacz o Smoleńsk?

Tak, o ile wiem, to jedynie ja mówiłam o Smoleńsku. Nie uczestniczyłam w spotkaniu bo już na początku zostałam wyproszona przez BOR z sali (po moim wykrzyczanym proteście).

Znane są Pani kulisy tego spotkania, pojawiły się informacje, że szkoły zostały zobowiązane do uczestnictwa?

O kulisach spotkania nic nie wiem, poza tym, że spotkanie organizował Urząd Miasta w Pasłęku. Młodzież owszem była, nie wiedziałam skąd. Niezależna.pl napisała, że z liceum.

Rozmawiała Pani z Ewą Kopacz po lub przed spotkaniem?

Strony

15619 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. Drugi przypadek oddolnego heroizmu, i znów płec żeńska.
    Całkowicie odwykliśmy od okrzyków antypaństwowych, nawet wrogie napisy na murach praktycznie znikły dawno temu.

  2. dla Pani Małgorzaty.  Więcej takich ludzi.

  3. bo w "w jego odczuciu" nie byli wystarczająco przygnębieni po śmierci tęczy. dziennikarze z RM i TV Trwam muszą przestudiować video z TV pólnokoreańskiej albo reakcje gazet po śmierci J.S. całe szczęscie że Rada , ds telewizji nie może wysyłać na niedźwiedzie.

  4. wzbudza we mnie takie same uczucia, jak pan redaktor Terlikowski. Mam już wyrobiony taki odruch, że jak widzę nalaną twarz Rycha czy nawiedzone oczy Tomka, to łapię za pilota, cyk... i wracam do rzeczywistości.
    Podsumowując wywiad: była to jedyna prawdziwa rzecz z całej tej ustawki w Pasłęku. Jesteśmy obecnie gdzieś tak na przełomie lat 75/6, propaganda jeszcze zaiwaniała pełną parą, ale już zaczynał sie wstęp do Radomia i Ursusa. Może przyjdzie na to trochę zaczekać, ale będzie warto.

  5. teraz zaczna sie pilnowac jeszcze bardziej... zasieki, rowy p/czolgowe i bariery betonowe nie przepuszcza  takich wichrzycieli jak pani mpk lub malgosia (malgosia - jesli pamiec mnie nie myli)
    dla pani mpk - brava!

  6. avatar

    Dokladnie tak. Te ubeckie media trzeba ogladac przez pryzmat odwrotnosci" tvn to nawet klamia w komentarzu dot gieldy gdzie widac spadki mowia ze dobrze bo znaczy ze bedzie rosnac:) plusem jest ze ludzie nie boja sie walic prawde tej butnej wladzy w oczy a nie tylko w sobie kryc zlosc i bezsilnosc. Ogarnieta malolata z gorzowa spoliczkowala tuska pytaniem o,,udawanie patrioty" co bylo trudniejsze niz wszystkie afery razem wziete. Zmiany nastepuja wtedy nie kiedy jest bieda tylko wtedy kiedy jest pogarda.

  7. niestety pisanie z komórki jest .......
    Panie Piotrze mam pytanie -a
    Czy wywiad z tą Panią ,tekst,jest przez pana poprawiany ,czy może jest to tekst czysty bez redakcji?
    Co do ustawek ,nie takie numery kręcili ludzie z PO
    Mając do pomocy sowicie opłacane media można zrobić wszystko.PO wykorzystuje to na maxa.
    pozdrawiam.

  8. avatar

    Tekst jest po autoryzacji, a moja "redakcja" sprowadziła się do poprawienia literówek i spacji.

  9. avatar

    Na prośbę Pani Małgorzaty zamieszczam poniższą informację:

    "Mam jeszcze jedna prośbę, ewentualne pretensje i „dowalanie” można kierować na adres m.p.krolak@wp.pl. Czy może i chce Pan to przekazać?

    Pozdrawiam,

    Małgorzata Królak"

  10. Strony