Przebój dnia



share

Któż by nie znał mecenasa Ryszarda Kalisza? No na pewno nie Stefan Niesiołowski, bogobojny członek ZCHN, który pieszczotliwie nazwał kolegę Ryszarda „porno grubasem”. Było minęło, rzekł mecenas Ryszard Kalisz i od dłuższego czasu panowie są kumplami i nie mają też problemów z niewinnym słowem porno. Niestety obaj mają problemy prawne, no może Ryszard Kalisz pośrednio, bo kłopoty ma jego żona, nie wiem która, ale w przypadku Niesiołowskiego paragrafy zadziałały bezpośrednio. O co poszło? Jak to w życiu bywa, wódka i kobity to największe nieszczęście, które gubi mężczyznę.



share

Taki mały żarcik na początek i zagadka jednocześnie. Czym się różni Zbigniew Boniek od Grzegorza Laty? Nie, nie chodzi o liczbę występów w reprezentacji, ani o liczbę bramek. Zła odpowiedź, próbujemy dalej. Nie, nie chodzi o pozycję na boisku, na której grali obaj zawodnicy. O to, że jeden był prezesem PZPN przez jedną kadencję, a drugi przez dwie, też nie chodzi i w ogóle skojarzenia czysto piłkarskie to ślepa uliczka. Prawidłowa odpowiedź brzmi? Włosami!



share

Człowiek pracujący fizycznie, z miasta, czy ze wsi Ci On, najmniej kilka razy w życiu musiał słyszeć i sam używał wiązek. Nie o wiązki słomy, wiązki elektryczne i nawet nie o te z „wyrazami” tym razem chodzi, ale o zwykłe, takie słowne wiązki. Dla jasności rzucę kilkoma przykładami: „Pani kierowniczko, no zarobiony jestem”, „Załatwimy temat, będzie git”, „Na dzień dzisiejszy nie ma takiej opcji, kochana.”, „Śmieci wyniosłeś, pijaku?!”, „Franka nie kojarzysz? No co ty Franka nie kojarzysz? Ten taki przecież, wiesz, niepodobny do nikogo. Ten, co mu żona poszła w tango z hydraulikiem. No jak Franka nie kojarzysz, słowo honoru…”.

Strony