zyski



share

Uprzedzam lojalnie i uprzejmie, że dzisiejszy tekst jest do bólu polityczny, to znaczy taki, który się z niczym innym nie liczy i nie zajmuje. Nie napiszę słowa o tym, jak powinno być, kto ma rację, komu za mało płacą i jak ciężko być nauczycielem albo i lekko, bo wokół tych dwóch opinii kręci się cała „dyskusja”. Dziś interesuje mnie wyłącznie analiza polityczna i co za tym idzie trzeba się otrzeć o socjologię. Z czym mamy do czynienia w wymiarze politycznym? Teoretycznie z ciosem wymierzonym w stronę władzy, w końcu mówimy o żądaniach finansowych i strajku całej grupy zawodowej, co zazwyczaj nie jest marzeniem władzy.



share

Chyba nawet w teorii nie było szansy na to, aby na marszu nie pojawiły się znane kadry i prowokacje, do których dołączyły spontaniczne „pomysły”. Wszyscy wiedzieli, że będą flagi ONR z falangą, będą race i inne atrakcje właściwe dla stadionowej bitwy. Naturalnie kilkaset rządów na świecie pomodliłoby się o takie "problemy" na demonstracjach, ale wiadomo, że w Polsce to działa inaczej. Jestem przekonany, że nikt w PiS nie zakładał innego scenariusza, koszt skalkulowano i co najwyżej skala była zagadką. Nie zmienia to faktu, że decyzja o udziale rządu i prezydenta w marszu została podjęta w fatalnych warunkach, z pełną spontanicznością, pod dyktando Hanny Gronkiewicz-Waltz i pod presją „narodowców”.



share

Z całą pewnością gdzieś w Łazienkach albo w innym zacnym parku żywota dokonała wiewiórka, przygnieciona konarem kasztana, ale dziwnie cisza zapanowała w tej i wielu innych dramatycznych sprawach. Znudziła się też „męczeńska” śmierć Igora S. i nawet pigułka „dzień po” na receptę, nie wywołuje emocji. A propos pigułek i recept, całkowicie ucichły żądania i obawy „liberałów”, przecież miało być 40 razy drożej i komuna wróciła, bo na jednej ulicy zamordyzm PiS zabronił budowania 15 sieciowych aptek. No i jak tam, żyjecie? Czy radykalne podwyżki „Polopiryny” doprowadziły do masowych samobójstw wśród „wolnościowców”?

Strony