zyski



share

Chyba nawet w teorii nie było szansy na to, aby na marszu nie pojawiły się znane kadry i prowokacje, do których dołączyły spontaniczne „pomysły”. Wszyscy wiedzieli, że będą flagi ONR z falangą, będą race i inne atrakcje właściwe dla stadionowej bitwy. Naturalnie kilkaset rządów na świecie pomodliłoby się o takie "problemy" na demonstracjach, ale wiadomo, że w Polsce to działa inaczej. Jestem przekonany, że nikt w PiS nie zakładał innego scenariusza, koszt skalkulowano i co najwyżej skala była zagadką. Nie zmienia to faktu, że decyzja o udziale rządu i prezydenta w marszu została podjęta w fatalnych warunkach, z pełną spontanicznością, pod dyktando Hanny Gronkiewicz-Waltz i pod presją „narodowców”.



share

Z całą pewnością gdzieś w Łazienkach albo w innym zacnym parku żywota dokonała wiewiórka, przygnieciona konarem kasztana, ale dziwnie cisza zapanowała w tej i wielu innych dramatycznych sprawach. Znudziła się też „męczeńska” śmierć Igora S. i nawet pigułka „dzień po” na receptę, nie wywołuje emocji. A propos pigułek i recept, całkowicie ucichły żądania i obawy „liberałów”, przecież miało być 40 razy drożej i komuna wróciła, bo na jednej ulicy zamordyzm PiS zabronił budowania 15 sieciowych aptek. No i jak tam, żyjecie? Czy radykalne podwyżki „Polopiryny” doprowadziły do masowych samobójstw wśród „wolnościowców”?



share

Pierwszy raz widziałem w TVN relację, która pokazywała może 1000 demonstrantów na Placu Zamkowym, a na pasku zmieniały się liczby od 60 do 200 tys. Lubię wyłowić sobie takie subtelności i mniej zaangażowanym wyjaśniam, że protestujących należy liczyć w stekach tysięcy, a mnie chodzi o fatalnie dobrany kadr TVN, który zupełnie tej potęgi nie oddawał. Ta dychotomia chyba najcelniej pokazuje jak bardzo nie da się zlekceważyć siły protestu, no i pokazuje również, że Kaczor zrobił sprytny unik, którym wystawił Tuska w roli wroga ludu, nie PiS. Obojętnie jak będziemy oceniać Solidarność, związki jako takie, PiS i stronę rządową, jedno jest pewne. Obrazek z demonstracji związkowych po raz pierwszy pokazuje, że nie „lud smoleński” pali znicze, Macierewicz szuka helu, czy Gazeta Polska propaguje faszyzm, ale Polska się sprzeciwia i kpi z Donalda.

Strony