żydzi



share

Centrum Wiesenthala ogłosiło coroczną listę 10 największych „incydentów antysemickich” Nawet nie będę się wygłupiał z porównaniem, że za taką samą listę Polacy zostaliby okrzyknięci faszystami i nazistami, a w najlepszym razie „zakompleksionym ciemnogrodem”. Nie będę, bo to nie ma żadnego sensu. Wiadomo, co wolno Żydowi, to nie gojowi, na tym się zresztą opiera wiara żydów i prawdy Talmudu. Przejdźmy zatem od razu do rzeczy, żeby nie marnować czasu na bicie piany. Zachęcając do lektury obiecuję, że będzie jednocześnie śmiesznie i strasznie i jak to u Żydów… biznesowo.



share

Proszę się nie obawiać nie będzie kolejnego felietonu o tym, co komo wolno, a kogo za to samo nazywa się nazistami. Nie będzie, bo nie ma sensu się katować, wszak istnieje taki mechanizm obronny, który się nazywa wyparcie. Jeśli czegoś nie jesteś w stanie zaakceptować to udawaj, że sprawy mają się zupełnie inaczej. Generalnie taką postawę należy zaliczyć do równi pochyłych, ale od czasu do czasu dla zdrowia psychicznego i ochrony organizmu, człowiek musi się uciekać do oszukiwania samego siebie. Tak też zamierzam zrobić i jeszcze, jak nigdy, chcę oszukać Czytelników.



share

Mamy urlopowy lipiec i niewielu obywateli Najjaśniejszej siedzi przed telewizorem, a jak już to raczej ogląda mecze ćwierćfinałowe albo seriale, rzadko serwisy informacyjne. Dlatego proszę mi uwierzyć na słowo (nigdy nie kłamię) lub samemu sprawdzić, że tytuł dzisiejszego felietonu nie jest ironią, ani nawet metaforą, tylko prawdą. TVN zacytował polityków PO, którzy domagają się wyjaśnienia w sprawie tajnych spotkań eurodeputowanych PiS: Legutki i Poręby z przedstawicielami władz izraelskich, w tym Mosadu. Powtarzają te rewelacje, ci sami dziennikarze i politycy, którzy dotąd nazywali wariatami i oszołomami takich ludzi, jak skromny autor Matka Kurka. I nikt się nie śmieje, nikt się nie puka w czoło.

Strony