żydzi



share

Lider w „szczepieniach” i lider światowego „ładu” powoli pokazuje o co w tej całej mistyfikacji chodzi. Żydzi jako pierwsi wprowadzili reżimy, o których dotąd czytało się w powieściach fantastycznych albo na forach internetowych. Po pierwsze mają „paszport szczepionkowy”, czyli nadludzie po dwóch dawkach mają dostęp do rozmaitych dóbr „luksusowych”, jak wytęskniona siłownia na przykład, czy wyjście do kina. Po drugie pionierskie firmy izraelskie zamontowały system rozpoznawania twarzy tych, którzy wcześniej okazali „paszport”. Takie cuda można było zobaczyć na filmach amerykańskich klasy B i to tych sprzed lat, gdy Arnold Schwarzenegger był jeszcze młody. Po trzecie reakcja Żydów na ten „nowy ład” jest taka, jak zawsze. Część jest zachwycona, część mówi o prawach człowieka, większość ma to w poważaniu.



share

Wystarczy „poczytać Internet”, aby wiedzieć, że otaczająca nas rzeczywistości jest opisywana dwoma, niemal całkowicie odmiennymi kanałami informacyjnymi. W oficjalnych mediach drażliwy podtekst polityczny, który był ewidentnym tłem meczu Polska - Izrael, praktycznie nie istniał. Internet natychmiast połączył rywalizację sportową z bulwersującymi atakami politycznymi, chodzi między innymi o obciążanie Polski niemieckimi zbrodniami i żydowskie wymuszanie odszkodowań, za mienie zniszczone przez Niemców i odbudowane przez Polaków. W takiej sytuacji wybór jest dość prosty, przynajmniej dla mnie i zamierzam pisać, o tym co jest rzeczywiste, a nie o tym, czego nie widzą media.



share

Temat ustawy 447 powoli staje się tematem z półki: aborcja, rozdział państwa od kościoła, czy szczepionki. Innymi słowy mamy do czynienia z tematem dyżurnym, odpalanym tylko po to, aby robić dym, bo ognia ze wszystkich wymienionych hitów medialnych nikt od lat nie rozpalił i żadnej pieczeni nie upiekł. Nie wiesz jak zaistnieć, to napisz coś o ustawie 447 i będzie o czym gadać przez kilka dni. Moja reakcja na takie wywołanie sensacji jest niezmienna. Nie wierzę w odwracanie się na pięcie i udawanie, że ludzie mówią o czymś innym niż mówią. Skoro po raz setny pojawia się zapotrzebowanie, to pokornie się odnoszę i jeszcze uprzejmiej donoszę.

Strony