zycie



share

Opowieści o kuzynach, którzy w mękach konali pod respiratorem, a wcześniej śmiali się ze śmiertelnej choroby bezobjawowej, wypełniają Internet po brzegi, czy tam łącza. Moja opowieść nie będzie tragiczna i zmyślona, ale prawdziwa i zabawna, można powiedzieć „typowo polska”, jak kogoś strasznie kusi. Młody człowiek z mojej rodziny, nie kuzyn, pojechał z dziewczyną do Mielna. Starsi członkowie rodziny wyrazili głębokie zaniepokojenie, bo to kilkaset kilometrów od domu i gdzie będą mieszkać, skoro hotele zamknięte. Tutaj mała uwaga, rzecz dzieje się przed otwarciem hoteli. Młody człowiek z uśmiechem odpowiada rodzinnej starszyźnie, że jedzie do kuzyna. – Do jakiego kuzyna, przecież my nie mamy rodziny w Mielnie? – Rodziny nie mamy, ale hotel z kuzynami mamy.



share

Szantaż emocjonalny to najsilniejszy z szantaży, jakie można wobec człowieka zastosować, a właściwie każdy szantaż jest emocjonalny. Gdy człowiek słyszy, że swoim działaniem może zabić własne dziecko, matkę, ojca, dziadka, to choćby nie chciał zawsze będzie miał z tyłu głowy jeden wielki niepokój sumienia. Samo przełamanie szantażu jeszcze nie daje spokoju, możemy sobie racjonalnie wytłumaczyć i ocenić stan zagrożenia, ale nigdy nie będziemy wiedzieć, co się stanie. Wiadomo nie od dziś, że w drewnianym kościele cegła potrafi spaść na głowę i zabić. Nigdy i nikt nie będzie też wiedział, kiedy stanowi realne zagrożenie dla siebie lub drugiego człowieka. Ludzkie historie wypełnione są tragediami, do których zawsze jest dopisany wyrzut w tym samym schemacie: „gdybym tylko wiedział, to nie pozwoliłbym pojechać dziecku wsiąść do samochodu, a teraz nie żyje”.



share

Po trzech tygodniach straszenia, polowania na niezdyscyplinowanych, kłótni pomiędzy mężami i żonami, rodzicami i dziećmi, o to „co się dzieje we Włoszech”, każdy człowiek może zbzikować. Za cały ten klimat, jak zwykle zresztą, odpowiadają politycy i dziennikarze, ale tym razem swoje dołożyli lekarze, którzy jako grupa zawodowa wiele się od wyżej wymienionych nie różnią, też czują się półbogami i przedstawicielami wyjątkowej, wręcz „nadzwyczajnej kasty”. Szary Kowalski w takim imadle presji i co tu dużo mówić paranoi, ma niewielkie szanse na zachowanie komfortu psychicznego i każdego dnia popada w coraz większą depresję. Nawet jeśli rozsądny człowiek poukłada sobie w głowie kilka podstawowych spraw, to natychmiast zostanie zaatakowany emocjami i szantażem emocjonalnym z telewizora, Internetu i własnego domu.

Strony