zrozumienie



share

Ten powiedział to i przestał być z nami, tamten powie coś innego i stanie się nasz. Normalne tematy, nie unikam ich, ale zawsze staram się słuchać i myśleć jak w liceum na lekcji języka polskiego. Od paru dni sporo szumu wywołują słowa Bogusława Lindy i mam wrażenie, że chyba nikt tych konkretnych słów nie zrozumiał albo się z nimi w oryginale nie zapoznał. Do dziś należałem do drugiej grupy i żyłem w przekonaniu, że Lida dokopał Tuskowi. Nic z tych rzeczy, wystarczy wziąć szerszy kontekst wypowiedzi i przede wszystkim pytanie, które poprzedziło myśli wypowiedziane przez Lindę. Pisałem już o tym dramacie, o budowaniu nowego bohatera Polski Ludowej II, którym został Franz Maurer. Na „Festynie Woodstock” jeden z młodych, wykształconych przez PRLII, najpierw wyraził podziw dla filmu „Psy” i przede wszystkim niezłomnego esbeka Franza, dopiero potem aktor podzielił się swoim zdaniem. I co takiego powiedział?



share

W zasadzie: „tyle w temacie”, jak się mawia na forach sportowych, ale mnie nie wypada poprzestać na tym poziomie, choćby z tego względu, że za swoje pisanie biorę pieniądze. Nie przypadkiem, tylko planem, całkiem niezły wstęp się zrobił do cynizmu. Ktoś mógłby pomyśleć, że sobie żartuję i poniekąd będzie miał rację, ale z drugiej strony żartów nie ma. Cynicznym byłoby stwierdzenie, że piszę na kontrowersje.net bezinteresownie, samo pisanie i owszem, za żadne pieniądze nie piszę nic, czego nie myślę, ale żyję zarówno z reklam, jak i z umownego „abonamentu”, za co jestem szczególnie wdzięczny, bo w tym akcie jest znacznie więcej zapłaty, niż pieniądze. Naturę mam podłą, „wyrywną”, ale też mam taką wadę, że w 99 przypadkach na 100 nie kłamię.



share

Upór wyssał wraz z mlekiem matki, został mu genetycznie nadany zanim została zesłana świadomość, przez kuglarza, pierwszego kukiełkowego, który zostawił swoje niedoskonałe dzieło na wichry losów, dając najbardziej zdradliwą zabawkę, wolną wolę, tutaj jej parodię. Uporczywie nie mógł komunikować się ze światem zewnętrznym. Rodzice nie od razu zauważyli przypadłość, wystarczająco szczęśliwi z samych narodzin, jak dotąd jedynego dziecka. Nie wiedzieli, że obojętność, unikanie kontaktu wzrokowego, brak gestykulacji, zwyczajowych odruchów jak niepodnoszenie opuszczonych przedmiotów, ssanie palca, czy trzymanie za rękę są wystarczającym znakiem autyzmu.  W drugim roku rodzice doszli do zatrważającego wniosku, ich miłość została wystawiona na próbę. Pozostała nauka specyficznego języka, niezrozumiałego i nieprzewidywalnego.

Strony