zmiana



share

Przez ostatnie osiem lat jedyna słuszna partia wszelkimi sposobami wmawiała społeczeństwu, że największym zagrożeniem i nieszczęściem dla Polski i Polaków jest PiS. Usłużne media kreowały horror, który miałby się rozegrać w razie powrotu tej partii do władzy. Jarosław Kaczyński przedstawiany jako wróg wszelkiego postępu i nowoczesności, przeszkoda na świetlanej drodze do (PO)wszechnej  szczęśliwości, był medialną Babą Jagą.  „Fajna Polska” miała przez lata dużo ubawu i uciechy, ale każdy film, i każdy bal się kiedyś kończy…
Przed tygodniem wyborcy powierzyli kandydatowi PiS-u  stanowisko prezydenta. Co sprawiło, że większość społeczeństwa przestała się bać? Dlaczego zwyciężył Andrzej Duda? Dlaczego przegrał  najlepszy (były takie opinie) prezydent III RP?



share

Dwie nowe okoliczności sprawiają, że w tak złym położeniu pułkownik KGB nie był jeszcze nigdy. Pierwszą jest oczywiście zamordowanie 295 osób z różnych krajów, co w sposób zasadniczy zmienia nastawienie świata i Europy. Zgodzę się z opinią, że żadnego wielkiego sprzeciwu politycznego nie będzie, Obama marudził przez 5 minut i sprawę zamknął, Merkel zachowała się wręcz koncyliacyjnie, ale mimo wszystko nastawianie się zmieniło. Nie politycy europejscy i światowi, tylko obywatele zaczynają ścierać bielmo z oczu. Dopóki radziecki bandzior mordował okoliczne ludy dzikiego wschodu nikt się specjalnie tym nie przejmował. Z chwilą gdy nastąpił atak na dzieci lepszego boga, czyli mieszkańców zachodu, Putin stracił anonimowość i bezkarność. Metki zabójcy z siebie już nie zdejmie i to dopiero pierwsza zła informacja. Wojny z Putinem nie przewiduję, jednak jakaś odpowiedź musi się pojawić i znając życie skończy się „sankcjami”.



share

Unikanie tematów, którym żyją ludzie nie jest niczym oryginalnym, raczej uważam taki wybieg za efekciarstwo silące się na oryginalność i dlatego chętnie się wziąłem za opisanie fenomenu Koncity Kiełbasy. Każda ideologia przeżywa trzy fazy rozwoju i degradacji zarazem. Pierwsza faza to fascynacja zarówno twórców, jak i zaślepionych ideologią. Wystarczy prześledzić kilka życiorysów, żeby poznać siłę fascynacji, tytani intelektu nabierali się na komunizm, czy narodowy socjalizm. Drugą fazą jest zamordyzm, niezbędny do utrzymania ideologii przy życiu, gdy minie fascynacja. Wreszcie i nieuchronnie przychodzi śmieszność. Pewnie nie jeden zdrowy na umyśle człowiek zastanawia się w jakiej fazie terroru dewiacji jesteśmy obecnie? Moim zdaniem jesteśmy świadkami przełomu, kończy się zamordyzm, zaczyna się śmieszność.

Strony