zmiana



share

Czy nadal Ich ściana?

Nomen omen p. Paweł Kukiz śpiewał swego czasu o „naszej ścianie”. O czym mówił tekst tego skądinąd ciekawego muzycznie kawałka nie można się zorientować , ale przetworzę i wykorzystam tytuł.

Parafrazując święty tekst : .. a głupi myśli, że nie ma Boga” ja – głupi, myślałem, że po takim wyniku wyborów śmiertelna ściana ogniowa publicznej TV , PR od jednego do czterech i innych tefałenów skruszeje, zadrży, zachwieje się , popęka itp. W chwilach uniesienia widziałem nawet jej upadek. Tymczasem - nic, nothing, zero - jak mawia klasyk zza oceanu.
Te same Czarzaste, Wałęsy,, Sikorskie i inne Wender(lichy) – o dziennikarzach nie wspomnę – co jest ? myślę.
Możliwych wyjaśnień tego stanu rzeczy jest wiele, samodzielnych lub w różnych konfiguracjach :



share

Cmentarz na Woli był świadkiem symbolicznego upadku, który przepadł w lawinie bzdurnych tematów bieżących. Byłem jednym z pierwszych „hejterów”, którzy głośno krzyczeli o tym, co większość sobie po cichu pomyślała. Żadnych honorów i uroczystych obrządków nad truchłem bandyty Czesława Kiszczaka. Dyscyplinowanie i szantażowanie emocjonalne, że o zmarłych nie wolno pisnąć jednego złego słowa przestało działać. Co znaczy, że nie wolno? Słowa prawdy, słowa odnoszące się do faktów z reguły nie są miłe, a w przypadku przywódców organizacji terrorystycznej o charakterze zbrojnym, takimi być nie mogą. Na pogrzeb bolszewickiego mordercy przyszło około 20 ludzi, w tym ekipa Telewizji Republika i siostra księdza Zycha, ostatniej ofiary komunistycznej bezpieki. Pogrzeb Kiszczaka odbył się w porządku prawosławnym, niektórzy twierdzą, że to ulubiona uroczystość byłych ubeków i esbeków, bo ściśle związana z tradycją Rosji Radzieckiej.



share

Do wyborów został miesiąc i sam bardzo nie lubię zapeszać, ale musiałoby się zdarzyć coś na miarę lądowania Marsjan na Jowiszu, żeby PO te wybory wygrała. Nie istnieje taka opcja i wie to każdy, kto nie boi się myśleć kategoriami „spisku”. Weźmy rzecz na logikę i koszty. Ktoś pociągając za sznurki od dwóch lat zadał sobie wiele trudu i popalił wszystkie mosty. Zapadła decyzja, że obecny układ rządzący ma nie tylko przestać rządzić, ale zająć miejsce na politycznym marginesie. Przyglądając się wydarzeniom z ostatnich lat i dni, jestem więcej niż pewien spektakularnego upadku PO i… PSL, a także SLD o czym prawie wszyscy zapominają. Nadal nie mam żadnej pewności i tym bardziej wiedzy komu zależy na nowym rozdaniu, niemniej jest to siła zdolna zmieść z powierzchni ziemi nie takie kliki jak kilkuset zwykłych doliniarzy rządzącej koalicji. Dwa lata systematycznej pracy i na pewno wydanych pieniędzy. No i co? Nagle miałby się projekty zmienić, tuż przed wyborami?

Strony