zmiana



share

Co bardziej rozemocjonowani obserwatorzy życia publicznego i politycznego tak w Polsce, jak i na świecie, bardzo często mylą role, treść i formę, które są przypisane do poszczególnych aktorów tego wielkiego teatru. Najczęściej oczekiwania są takie, by polityk wygarnął albo „zaorał”, w takim stylu, jaki znamy z wypowiedzi barwnych postaci. Cejrowski, Kowalski, Braun byli i są dla części krytyków polskiej rzeczywistości idealnymi kandydatami na wielkich politycznych przywódców. Tymczasem wyżej wymienieni i owszem mają swoje zalety, ale jako publicyści, przywódcy mniejszych grup zorganizowanych wokół jakiegoś ważnego społecznego tematu, jednak nigdy nie będą pełnić najwyższych funkcji państwowych. Dzieje się tak dlatego, że polityka, wbrew amatorskim i naiwnym ocenom, to gra aktorska, oszukiwanie i ogrywanie przeciwników, a nie szczerość wypisana na twarzy i prostolinijne sformułowania.



share

Wiele mamy tradycji w Ojczyźnie, ale jedna jakoś nie chce się przyjąć i zadomowić. Zdecydowanie brakuje nam wiary w siebie i wyznaczenia celu, który sięgałby dalej niż perspektywa kilku lat. Zwłaszcza na prawicy przyjęło się, że nic się nie uda, że zaraz nas zmiażdżą, że nam nie pozwolą. A dlaczego miałaby się nie udać naprawa Polski? Jakie są racjonalne przesłanki wyjaśniające tę odwieczną smutę. Otóż nie ma żadnych, jedynie złe przyzwyczajenie każe nam marudzić, bo przecież taką mamy historię, że zawsze się coś psuje. Na Węgrzech Orban zalicza drugą kadencję, stawiając się znacznie mocniej Europie niż Kaczyński i z dużym prawdopodobieństwem zaliczy trzecią. Zgoda, Polska to nie Węgry, geopolityka i wielkość kraju powoduje, że rozmaici miejscowi złodzieje i przede wszystkim obcy, nie chcą się tak łatwo pozbyć miliardowych zysków. Niemniej to oznacza tylko tyle, że potrzebujemy więcej determinacji, odwagi no i wiary we własne możliwości.



share

Histeria? Ja tam żadnej histerii nie widzę, ale mogę o histerii pogadać. Jestem przekonany, że Jarosław Kaczyński, Mariusz Kamiński, Antoni Macierewicz i nawet Zbigniew Ziobro, machają rękę i proszą by im pewnej części chciała nie zawracać, gdy ktoś ich pyta, co tam zachodnia prasa napisała albo opozycja zademonstrowała. Przekonanie bierze się z osobistego doświadczenia, w pewnym momencie gdy czytasz na swój temat idiotyzmy albo widzisz telewizyjne wycinanki, po prostu masz to gdzieś. Mało tego! Wyznacznik normalności i przyzwoitości w tym przypadku jest banalny. Im gorzej o tobie piszą i mówią ludzie, którym ręki byś nie podał i nie splunął w ich kierunku, tym wyższa ocena dla twojej inteligencji, normalności i moralności. Jednak większość ludzi i niestety szczególnie Polaków, wykazuje skłonności do lęków i masochizmu, jak tylko się dowiedzą, że ktoś coś powiedział.

Strony