złodzieje



share

Powrócił temat OFE, co mnie wbrew pozorom i pierdołom bombowym, które rozgrzały obie strony według schematu emocji, bardzo ucieszyło. Okradziony w modelu dobrodziejstwa złodzieja ma trzy wersje do wyboru. Pierwsza. Okradniesz się sam, pozostawiając pieniądze złodziejowi OFE. Druga. Okradniesz się sam przenosząc pieniądze z konta złodzieja OFE na konto złodzieja ZUS. Trzecia. Jeśli nie wybierzesz jak chcesz być okradany, to „państwo polskie” wybierze złodzieja za ciebie i będzie nim ZUS. Wszystkie trzy propozycje przedstawił Polakom Żyd z obywatelstwem brytyjskim, który sam nie wie jak się nazywa, ponad to nie posiada NIP i konta u żadnego złodzieja. Pewnie mam bogatsze doświadczenia, przynajmniej taką żywię nadzieję, od większości Polaków, bo dwa razy byłem okradziony i przepuszczony przez procedurę „panie, za 1300 to ja pierdolę po dziuplach chodzić, żeby mi kto głuchego sprzedał”.



share

Jestem bardzo zdenerwowana, więc krótko i tylko na temat.
Od "zawsze" mam numer w Plus GSM. Dochodziły mnie słuchy jakie to w innych sieciach ludzie mają problemy. Ja zawsze od zawsze płaciłam tylko i wyłącznie za wygadane minuty i wysłane sms-y. Do czasu.
Zaczęło się 2 miesiące temu. Kazali mi zapłacić za sms który kosztował mnie 30 zł. Może się pomyliłam, może kliknęłam w co nie trzeba? Zapłaciłam. Zadzwoniłam i poprosiłam o blokadę takich sms-ów. Miła panienka podała mi numer blokujący złodziei. Należało napisać SPRZECIW i wysłać na 8000. Koniec problemów? Ależ skąd!
Następny rachunek i znowu 30 zł plus VAT za JEDEN sms którego nie wysłałam. Reklamacja jak poprzednio i NIC. PŁACIĆ! Moja wina, moja bardzo wielka wina. RAZ przemknął się, mimo blokady, sms który śmiałam otworzyć i przeczytać.



share

Zachciało mi się założyć internet bezprzewodowy. Wioskowy człek jestem, linia telefoniczna daleko, a ja chcę być światowiec.
Sprawdziłem co i jak, kto ma jaki zasięg i padło na Orange.

Ponieważ lubię sprawy załatwiać szybko i od razu, nie skorzystałem z opcji kupna przez internet, ino sam udałem się do punktu Orange, jak najbardziej autoryzowanego. Tam dowiedziałem się, że przy intersującej mnie opcji zapłacę 69 zł za aktywację plus 249 zł za modem.
Ponieważ wioska leży na skraju zasięgu okazało się, że mogę do 30 dni zwrócić modem gdyby odbiór okazał się gówniany. Kosztuje mnie to wówczas 69 zł. Tyle samo gdy po 3 dniach dojdę do tego wniosku. Niech będzie.

Strony