Ziobro



share

Dziś miałem szalony dzień i dopiero teraz nadrabiam zaległości polityczne, ale jak widzę niewiele mam do nadrobienia. Przypomniały się czasy pierwszego rządu PiS, nic na to nie poradzę, ale jak zobaczyłem ten teatrzyk z dwoma koalicjantami po lewicy Jarosława Kaczyńskiego i Morawieckim po prawicy, to jak bym widział Giertycha, Leppera i Marcinkiewicza. Oczywiście obecny stan rzeczy, aż tak źle nie wygląda, ale nie wygląda też dobrze i nie napawa optymizmem. O skali kryzysu koalicyjnego dobitnie świadczy fakt, że wszyscy uczestnicy tej przygnębiającej „uroczystości” mogą mówić wyłącznie o porażce wizerunkowej i politycznej, a premier Morawiecki o upokorzeniu.



share

Oczom i uszom nie wierzę, bo chociaż mam w pamięci majowe szaleństwo Jarosława Kaczyńskiego z wyborami kopertowymi, to nie sądziłem, że sam sobie zrobi jeszcze większą krzywdę. Nadal mam nadzieję, że doniesienia PAP to tylko jeden z elementów negocjacji i testowanie wariantu, dlatego też od rana śpieszę z ostrzeżeniem. W pomyśle, aby Kaczyński został wicepremierem nie ma ani jednego punktu, który można uznać za rozsądny politycznie, co więcej okoliczność wskazywana przez PiS jest najmniej mądra. Jeśli szef największej partii wchodzi do rządu wyłącznie po to, aby pilnować kilku resortów i polityków, którzy biorą się za łby, to na starcie ustawia wartość tego rządu na poziomie piaskownicy.



share

Nie ukrywam, będzie grubo i od razu dodam, że moja hipoteza oparta jest na przesłankach i logicznym wyciąganiu wniosków, ponieważ twardych dowodów nie zna sama Nowogrodzka. W kilku miejscach da się przeczytać, że w kierownictwie PiS od dłuższego czasu mówi się o kwitach zgromadzonych przez Ziobro, które mają dotyczyć nie tylko Morawieckiego i jego ludzi, ale i samego Jarosława Kaczyńskiego. Naturalnie część z tych rewelacji ma oparcie w prawdzie i to tej oficjalnie potwierdzonej, wystarczy wspomnieć o wszczętych postępowaniach w sprawie Szumowskiego i kolegów, natomiast druga cześć to już gra polityczna w „obozie patriotycznym”.

Strony