Zdrojewski



share

Powinienem założyć taki cykl felietonów, według znanej wojskowej tradycji, codziennie odcinać centymetr z metra krawieckiego i wrzucać nie do zupy, ale na ekran komputera. Byłoby to odliczanie końca obłędu, chociaż nie, końca na pewno nie będzie, ale przynajmniej zamknięcie pewnego etapu obłędu. Do wyborów zostało 12 dni, kampania medialna nadal nie istnieje i jedynie PiS jeździ od gminy do gminy, prezentując swój program. Widzą to wszystko starzy peerelowscy obrońcy demokracji ludowej i nieco młodsi uczniowie tych obrońców, no i dostają na głowę. Dostają albo i nie, chyba trafniejsza interpretacja jest taka, że pokazują swoją prawdziwą gębę, żeby było tak bardziej artystycznie i po gombrowiczowsku.



share

Od pewnego czasu mam poważny dylemat, polegający na bogactwie wyboru. Gdybym miał wskazać największego jajcarza w rządzie Tuska, odruchowo wskazałbym Donalda Tuska, ale konkurencja rośnie w takim tempie, że nie chciałbym nikogo skrzywdzić. Stawka się wyrównuje, ministrowie dają sobie długie zmiany. Do niedawna na czołówce był Arułkowicz, jajcarz obrotowy, który potrafił jako poseł zagłosować przeciw ustawie, którą potem jako minister wprowadzał w życie, bez najmniejszych poprawek. Potem stawkę otwierali minister Boni i minister Zdrojewski. Na jednej konferencji ci dwaj przedstawiciele rządu jednocześnie zapewniali, że były szerokie konsultacje społeczne i przepraszali za brak konsultacji społecznych.



share

Rozpiętość komentarzy internetowych da się porównać tylko z ciągliwością gumy od majtek. Sam celuje w tematyce od Sasa do lasa, ponieważ takie nam się usiłuje stworzyć realia, a dzioby zamyka: „nie znasz się”. Pewnie, że się nie znam w takim stopniu, żeby pisać habilitacje, ale jeszcze mi na oczy nie siadło i na głowę się nie rzuciło, widzę i rozumiem co się dzieje. W galimatiasie kolejnych sensacji, sprawa, którą przesłano mi na skrzynkę, ze znanego adresu i bardzo dalekiego od „ciemnogrodu”, może się wydać – eee tam. Powiesił się Lepper, KGHM zjeżdża jak górnicza winda, Tusk usiłuje kupić polską niewolę, to co tam jakieś sprawy z trzeciej ligi. Nie lekceważyłby takich spraw i podam bardzo ważne powody, dla których nie warto lekceważyć.