zdrada narodowa



share

Z wypiekami na twarzy, red. Michalkiewicz w otoczeniu świty prawdziwych Polaków, przekazał rewelacje dotyczące tajnych rozmów prowadzonych z USA na temat uroszczeń żydowskich z tytułu ustawy JUST.447 dotyczącej zwrotu mienia ofiar holokaustu.

W mediach królują różne tytuły –  negocjacje, zdrada, zaprzaństwo, spisek. Trzy ostatnie, to typowe tytuły obliczone na zwiększenie klikalności. Negocjacje zaś, przywoływane również przez red. Michalkiewicza, to żadne negocjacje, tylko jak wynika z zaprezentowanej notatki służbowej, streszczenie rozmowy, w czasie której amerykański dyplomata formułował swoje oczekiwania.

Nic nie było negocjowane – to pierwszy konkret. Red. Michalkiewicz nie rozróżnia negocjacji od streszczenia. To wstydliwy szczegół, ale usprawiedliwiamy pana Michalkiewicza, ponieważ jako rasowy dziennikarz zwietrzył sensację na miarę Pulitzera i nerwy trochę poniosły.



share

Brałem udział w pewnej dyskusji, dotyczącej RAŚ. O RAŚ pewnie słyszeliście, tym z Was, którzy nie słyszeli tłumaczę, że to taka mała organizacja, która domaga się, by Polska dała Śląskowi autonomię i uznała Ślązaków za odrębny naród, posługujący się odrębnym, śląskim, językiem. Byłem w tej dyskusji chyba jedyną osobą, która "rasiowców" nie potępiła w czambuł, jako zdrajców narodu, Niemców i antypatriotów, a dlaczego nie potępiłem, już się tłumaczę.

Sama działalność RASiu niewiele mnie obchodzi. Nie obchodzi mnie, czy Ślązacy są odrębnym narodem, nie obchodzi mnie też czy śląski to gwara, dialekt, czy język. Zainteresowało mnie coś innego, zainteresowała mnie wypowiedź działacza RAŚ, który powiedział, że Śląsk chce autonomii, bo centralne planowanie jest nieefektywne.