ZCHN



share

Pragnę nieco uspokoić rozpalone prawicowe głowy i zapewniam, że seks afera z udziałem Stefana Niesiołowskiego tak odmieni scenę polityczna, jak „bomba” z Czerskiej. Sprawa ucichnie szybciej niż się wielu wydaje, zwłaszcza, że po trzech godzinach od wybuchu sensacji, media „liberalne” w ogóle nie podjęły tematu. Szkoda czasu i atłasu na opisywanie po raz setny mechanizmów, jakie rządzą przestrzenią medialną w Polsce, tutaj naprawdę nic nowego dodać się nie da. Tak jest i dopóki nie zmienią się proporcje oraz jakość przekazu po prawej stronie, co w tej chwili wygląda biednie, nie zmieni się nic.



share

Redakcja kontrowersje.net nie ukrywa, że gdy się dowiedziała z anonimowego źródła o tym co zaraz opisze, mało się nie posikała ze śmiechu. Ryszard Czarnecki, czyli konopielkowy „Kaziuk”, chłopisko proste, czerstwe, pszenno-jęczmienne, które jeszcze nie dawno drwiło z obcojęzycznego nazwiska Róży Thun, świeci na liście wyborczej następującą nazwą: Richard Henry Czarnecki.