zasady



share

Trzeci dzień trwa cyrk wokół zwykłej procedury, jaką znajdziemy w każdym demokratycznym kraju. W tej chwili do Sądu Najwyższego wpłynęło już około 70 protestów wyborczych, o czym mało kto wie i prawie nikt nie mówi, co więcej to nie koniec i pewnie drugie tyle wniosków jeszcze wpłynie. Spośród tej liczby trzy wnioski złożyła POKO i wszystkie dotyczą wyłącznie senatu, na co zwrócił uwagę mecenas i europejski wszechpolak Roman Giertych, nawisem mówiąc ten sam Giertych chce unieważnienia całych wyborów.



share

Jestem zupełnie spokojny o losy Polski, w odniesieniu do problemów, które sobie stworzyła „cywilizowana Europa”. W poczuciu bezpieczeństwa posunę się tak daleko, że nie uzależniam tego, co się w Polsce z „uchodźcami” stanie, od aktualnego układu politycznego. Nieistotne, która partia będzie rządzić, która zapłacze się w ławach opozycji. Polska z „uchodźcami” sobie poradzi w każdych warunkach, o ile wykluczymy działania wojenne. Poczekam, aż ucichnie echo, bo zakładam, że w tej chwili tysiące Czytelników puka się w czoło i z pełnym spokojem będę kontynuował wątek. Nie ma w mojej ocenie sytuacji, cienia kontrowersji, efekciarskiego poszukiwania oryginalności na siłę, jest tylko i włącznie podsumowanie czytelnych faktów.



share

Kiedy zaczyna się patologia i jak patologię najłatwiej rozpoznać? Gdy jasne, znane od zawsze kryteria normalności są omijane albo w trybie nagłym zamieniane w komedię. Wiem doskonale, że istnieje taki elektorat PiS, który nie przyjmie żadnego słowa krytyki, choćby w najbardziej oczywistej sprawie, ale to jest problem tej części elektoratu, nie mój. Sprawa, a właściwie sprawy ambitnego ulubieńca ministra Macierewicza przybrały wymiar niekończącej się opery mydlanej. Przyznanie Misiewiczowi Złotego Medalu za Zasługi dla Obronności Kraju, jakoś mnie ominęło. Działo się wówczas sporo i chociaż zgrzytało mi to wyróżnienie, nadane zaledwie parę miesięcy po objęciu urzędu, to nie włączyłem się do debaty publicznej, żeby nie powiedzieć narodowej histerii. I to był chyba błąd, zwłaszcza, że dokładnie wtedy pojawiło się w obozie PiS niebezpieczne relatywizowane. Misiewicz zasługiwał na Złoty Medal, bo Wroński z GW i Jethon od „Morła” dostali brązowe.

Strony