zarzuty



share

Ośmielam się przedstawić jako specjalista od tandetnych gierek psychologicznych i innych spektakli pod publiczkę, sześć lat bojów procesowych z Owsiakiem, daje mi do tego pełną legitymację. Patrząc na dzisiejsze wygłupy i kompletną żenadę w wykonaniu Gordzkiego i Duboisa, nie ma najmniejszego problemu z odczytaniem teatrzyku. Wszystkie zgrane sztuczki zostały wykorzystane. Najbardziej tragikomiczne było telefoniczne zeznanie pacjenta, który rzekomo miał być nakłaniany przez jakiegoś dziennikarza lub agenta służb, do fałszywego oskarżenia Grodzkiego o przyjęcie 5000 zł. Takich obrazków ludzie nie zapominają i będzie to na wieki przyklejone do „premiera i prezydenta” senatu, a to dopiero wstęp kompromitacji.



share

Zanim się cała akcja ze szczuciem i opluwaniem Kaczyńskiego rozkręciła na dobre, napisałem parę słów o tym, jak to się skończy. Moja „przepowiednia”, owszem była dowcipna, ale to nie znaczy, że nie zawierała poważnego zagrożenia dla Geralda Birgfellnera. Jak najbardziej serio pisałem, że wybór pełnomocników grozi austriackiemu klientowi postawieniem zarzutów karnych. Póki co takich zarzutów jeszcze nie ma, ale Gerald Birgfellner już zapłacił 6 tysięcy kary za odmowę stawienia się w prokuraturze. Wiadomo też, że od faktury (refaktury de facto) na ponad 1,5 miliona złotych, którą każdy może wystawić każdemu, nie odprowadzono VAT, co jest przestępstwem karno-skarbowym.



share

Pamiętam z chemii, to szpanuję papierkiem lakmusowym i chociaż ryczącego nie widziałem, wszystko się za chwilę wyjaśni. Magia tego kawałka papieru nasączonego odpowiednią substancją polega na tym, że wkłada się go do jakiegoś płynu i wtedy pasek zmienia kolor. Kto uważał na chemii bardziej niż ja, będzie pamiętał jaki kolor wskazywał na kwas, jaki na zasadę i inne wynalazki. Obserwując zachowania poszczególnych posłów PO można z prawdopodobieństwem bliskim pewności wskazać, który za chwilę będzie miał problemy z prokuraturą albo z CBA.

Strony