zamach



share

Jeszcze nie tak dawno, funkcjonariusze medialni zajmowali się prowokowaniem zaproszonych do studia gości. Prowokowali mniej więcej tak: „Czyli co, to był zamach, tak panie pośle, zamach?”. Wtedy zaproszeni goście zapierali się rękami i nogami, żeby nie palnąć głupiego słowa, ponieważ taka wypowiedź natychmiast czyniła z autora wypowiedzi ciężkiego oszołoma. Bardzo długo taktykę cenzurowania zamachu stosował sam Macierewicz, ale przyszedł taki czas, że w studiach medialnych i redakcjach, na fotelach wygodnie sobie siedzą zaproszeni goście i swobodnie uważają, że teza zamachowa jest nie tylko prawdopodobna, ale w tej chwili najbardziej prawdopodobna. Sam się dziwię, że tak łatwo poszło, niemniej fakt pozostaje faktem. Coraz łatwiej być oszołomem, o zamachu głośno i odważenie mówi wielu ludzi, mało tego, mówią też tacy, którzy w ogóle nie kojarzą się z partią PiS.



share

 

Tutaj nie ma mowy o kompromitacji, tutaj mamy do czynienia ze sprzeniewierzeniem i zdradą.

Jeżeli instytucje państwowe odmawiają pomocy swoim obywatelom, to instytucje takie cechuje zbrodniczy charakter. Nie ma takiego zapisu, i nie ma takiego prawa, które pozwala prawdę zaciągnąć pod wymyślony paragraf i tam ją ukrywać pod pozorem „dla dobra toczącego się śledztwa”.
Dobrem najwyższym jest dążenie do ujawnienia prawdy i jej upublicznienie, nawet gdyby prowadziło to pogorszenia stosunków między państwami. Wydaje się, że te dobrosąsiedzkie stosunki gorsze już być nie mogą, i to jest dobra nowina gdyż zawsze można je zmienić. Ale to może nastąpić dopiero po zrewidowaniu właściwych intencji naszych dwóch sąsiadów – Rosji i Niemiec.



share

Napisałem gdzie, to jeszcze napiszę jak. Zupełnie poważnie, żaden szmonces, zamach jak się patrzy i do teorii zamachu dowody. Właściwie dopiero przy dowodach zaczyna się prawdziwa zabawa. Kim Dzong Ila nie był w żadnym pociągu, w dniu kiedy umarł (zginął?). Skąd wiadomo? Michnik twierdzi, że pokazują to zdjęcia satelitarne, z satelity szpiegowskiego USA. Te same zdjęcia i być może z tego samego satelity, które były kompletnie bez znaczenia, przy śledztwie smoleńskim. Mało, że bez znaczenia, miały znaczenie, z tym, że tamto znaczenie było objawem i przejawem silnej „polaczkowatości”. Kto normalny grzebie w zdjęciach, skoro wiadomo, że komisja ustaliła, jedna i druga, naturalnie bez tej trzeciej, która jako jedyna pokusiła się o profesjonalne badania i symulacje.

Strony