wyniki



share

Przy takim natłoku „informacji” nie ma sensu dodawać 150 kolejnych, ale parę zawsze warto. Nic się w exit poll wykonanym przez IPSOS nie zgadza, łącznie z samym wynikiem, który skorygowali przed 21.00. Cudów nie ma, są tylko zlecenia i wiadomo, że co roku w Internecie dane z exit poll są publikowane w Internecie, ale jeszcze nigdy nie było tak, aby w ciągu paru godzin zmieniły się w tak znacznym stopniu. Tym bardziej się to kupy nie trzyma, że dane PKW wprawdzie pokazują wyższą frekwencję, ale rozkład zgodnie z moimi przewidywaniami wygląda tak, że wieś i Polska powiatowa zrobiła największą różnicę.



share

Udał mi się tytuł, prawda? To tak na rozluźnienie mięśni i zaciśnięcie, za przeproszeniem, zwieraczy, które u wielu w ostatnim czasie zachowują się swobodnie. Zostały niecałe dwa dni do ciszy wyborczej i trzy do wyborów. Na tym etapie 99% wyborców wie na kogo zagłosuje, najwyżej jeden procent podejmie decyzję w ostatniej chwili. Pomiędzy baśnie i skecze należy włożyć dane z „sondażowi”, że nawet 11% wyborców nie wie na kogo zagłosuje, to oczywiste brednie służące manipulowani wynikami i grze psychologicznej. Co to wszystko razem wzięte oznacza? Dokładnie tyle, że w tej chwili wynik wyborów jest przesądzony i żadne „gejmczendżery” tego nie zmienią.



share

W czasie przedwyborczym od kilku lat mam taką tradycję, że tłumaczę na czym polega „cisza wyborcza” i jak bardzo nie polega na tym, co się wielu wydaje. Nie ma żadnego zakazu pisania o polityce, pisania o partiach i kandydatach, jest zakaz agitowania i podawania sondaży. Z tego prostego przepisu wynika, że mogę sobie w sposób dowolny pisać, że głosuję na Andrzeja Dudę, byle nikogo do tego nie namawiać i tak właśnie zrobię. Trudno o większego szkodnika niż Trzaskowski, przedstawiciel partii PO, która jest antypolska patologią, czego milczeniem pominąć się nie da. Nikt mi też nie może zabronić pododawania autorskiej prognozy wyborczej, z tej prostej przyczyny, że to nie jest sondaż.

Strony