wykształcenie



share

Było pewne, że podniosą się rozmaite histerie zanim cokolwiek zostanie ustalone i wdrożone. Od paru dni grzeje się temat kilkunastu tysięcy ciał pedagogicznych, które miałby stracić pracę po likwidacji gimnazjum. Zacznę trochę od końca… chociaż właściwie od początku. Ktokolwiek ma do czynienia z nauczycielami ten wie, że od zwolnienia najmniej jednej trzeciej „edukatorów” należałoby zacząć. Nie tak dawno nikt inny, tylko spece z Czerskiej prezentowali wyniki testów nauczycieli matematyki. Dokładnych danych nie pamiętam, ale blisko połowa chciała dzielić przez zero i uważała, że jedyny czworokąt o równych bokach to kwadrat. Patrzę na swoje lata szkolne i moje koleżanki, niech im Bóg wybaczy, które są nauczycielkami. Ogólnie rzecz biorąc na pięć nauczycielek, cztery to były ostatnie nogi, które ledwie się przeciskały z klasy do klasy. Potem skończyły, głównie w trybie zaocznym, słynną zielonogórską WSP i zostały polonistkami, matematyczkami, historyczkami.



share

Wstałem rano przeczesałem wskazującym palcem grzywkę i liczyłem na fajrant, bo taką przyjąłem zasadę, że jak nie ma weny, to lepiej podłubać w nosie. Na szczęście wena jak licho nie śpi i wyrywa z letargu w najmniej spodziewanym momencie. Już sobie drzemałem nad klawiaturą z palcem w nosie, kiedy coś mnie skusiło cichym, ale wyraźnym głosem: ?zajrzyj na Onet?. Posłuchałem i poszedłem w stronę światła i oślepił mnie nagłówek na topie: ?Kaczyński goni Tuska?. Przy takich numerach to trzeba z 10 Brunerów, żebym się złapał na dziennikarski lep budowania głupich tytułów do nieistotnej treści. Mimo wszystko kilknałem i nie żałuje, tam gdzie mnie poniosło znalazłem wenę. Tytuł oczywiście odnosił się do tego, ze Kaczyński miał 12%, a teraz ma 15% i w związku z tym cała gonitwa, tu się sensacji nie spodziewałem. Natomiast w treści znalazłem co prawda starą jak świat prawdę, którą poszczególne barykady na przemian epatują, albo obśmiewają.