wygrana



share

Czasy, w których mówiliśmy o genialnej strategii i dojrzałości politycznej Jarosława Kaczyńskiego zakończyły się w okolicach marca bieżącego roku. Jest niewielka szansa, że to jedynie zawieszenie rozumu i instynktu politycznego, a wiek w tym wypadku stanie się atutem, ale to tylko szansa. Niestety prócz biologii szefowi PiS włączył się gen destrukcyjny, z którego jest znany od lat. Naszym oczom ukazało się klasyczne przelicytowanie i to przy pomocy starych sztuczek, które kto, jak kto, ale Ziobro zna na pamięć. Żenujący spektakl, jaki obserwujemy od pół roku prowadził do jednego finału. Kto pierwszy powie, że to koniec koalicji, ten przegra. Kaczyński ustami swoich najwierniejszych żołnierzy Suskiego i Terleckiego właśnie to powiedział.



share

Jednym z większych problemów prawicy i prawicowych liderów opinii jest zachowanie rodem z gabinetu lekarskiego. Podchodzi taki prawicowiec do drzwi i nasłuchuje, czy można wejść. Chodzi po korytarzu z kąta w kąt, łapie za klamkę, cofa się i tak kilka razy. W końcu przed gabinetem zjawia się krewka kobita i układa całą kolejkę albo po „numerkach” albo „kto pierwszy” i bez żadnych oporów wchodzi do gabinetu, aby sprawdzić co się dzieje. Przekładając tę medyczną metaforę na polityczne realia rzecz sprowadza się do jednego. Asekuracyjni prawicowcy czekają na to, co tam napiszą w GW albo pokażą w TVN i potem się tłumaczą, że jest inaczej. Nie, nie pomyliłem się, nie tłumaczą jak jest, ale „się tłumaczą”.



share

Znam na pamięć wszystkie schematy „polemiczne”, jakimi ludzie się posługują w Internecie i nie muszę wysilać wyobraźni, aby zobaczyć i usłyszeć falę oburzenia połączoną z zarzutami agenturalnymi. Jątrzę, kombinuję, dostarczam paliwa i tak dalej. Nic z tych rzeczy, myślę i dzielę się myślami. Swego czasu „prawicowa blogerka” dbając o swój złoty interes polegający na szkoleniu tych, którzy szkolą, wypisywała podobne rzeczy, że nie jest przygotowana na zwycięstwo PiS i trochę żal jej Komorowskiego, bo upadnie wiele fajnych projektów.

Strony