Wybory prezydenckie



share

„Po co to inwektywy u poważnego publicysty?” Znacie to pytanie? Do mnie nijak nie pasuje, nie jestem poważnym publicystą i nie użyłem żadnych inwektyw, tylko cech charakteru, które u Tuska są niezmienne od lat i to właśnie te cechy prowadzą jego polityczną karierę, wraz z politycznymi upadkami. Jakby nie zaklinać rzeczywistości to naga prawda wygląda następująco. Przez cztery lata i Tusk i PO budowali mit rycerza na białym koniu, który po skończeniu kadencji „prezydenta Europy”, wróci do Polski i nie tylko wygra z Andrzejem Dudą, ale upokorzy Jarosława Kaczyńskiego i pogoni cały PiS. Było to od początku bardzo zabawne, biorąc pod uwagę, że ten sam "rycerz" uciekł z Polski i zostawił PO na lodzie, a sam wziął sakiewkę od Merkel i urządził się na bogato.



share

Tak będzie, zobaczycie! Pozwoliłem sobie na mały żart, ale jak wiadomo w polityce, szczególnie polskiej, jakiekolwiek profetyczne diagnozy wybiegające w przyszłość dalej niż jeden dzień, zwykle kończą się dokładnie odwrotnie niż sobie analitycy zakładają. Nauczyłem się podchodzić do takich prognoz z dużą pokorą i dystansem, wszak sam niedawno pisałem, że czeka nas system dwupartyjny, ale skończyło się nowymi partiami w sejmie, ponieważ nie nikt nie przewidział, że Kukiz połączy się z PSL, a Schetyna wyrzuci „Lewicę” z Koalicji Europejskiej. Dlatego też do dzisiejszego felietonu też należy zachować dystans, chociaż prawdopodobieństwo realizacji narysowanego scenariusza uważam za duże.



share

Jeśli ktoś się roześmiał, to radośnie rozpoczął weekend, ale wszystkim rozbawionym niestety muszę popsuć humory. Nie ma w kandydacie Kosiniaku-Kamyszu nic śmiesznego, rzekłbym nawet, że ta kandydatura nie posiada wad, o ile opozycja dogadałaby się, co do wystawienia właśnie tego kandydata. Naturalnie wszystko zaraz poukładam i wykażę, że rzecz jest śmiertelnie poważna, ale wcześniej postawię pytanie naprowadzające. Kto znał Andrzeja Dudę na dzień przed ogłoszeniem, że to właśnie on będzie z ramienia PiS bił się o prezydenturę i kto się wówczas nie zaśmiał lub nie załamał? Odpowiedź brzmi: „Proszę z pokorą podchodzić do „Władka”, bo on ma lepszy start niż prawie anonimowy kandydat Andrzej Duda”.

Strony