wybory



share

Mamy rozwolnienie informacyjne, ludzie nie są w stanie przyjąć jednej dziesiątej z tego, co się do nich krzyczy, dlatego wyłapują tylko to, do czego wcześniej się przekonali lub zostali przekonani. Jak w prawie każdej sprawie stworzyły się obozy i grupy kibiców, ale to takich z „żylety”. Jedni są święcie przekonani, że nie ma nic groźniejszego na świecie niż modny wirus, w 100% objawowo i przebiegiem „leczenia’ zbieżny z wirusami grypowymi, inni się z tego śmieją. Trzeba jednak uczciwie zauważyć, że tych pierwszych jest zdecydowanie więcej, wręcz można mówić o przytłaczającej przewadze. Około 60% Polaków popiera działania ministra Szumowskiego, w tym tak absurdalne jak stanie przed sklepem, nie w sklepie, czy zalecenia, aby nie dbać o kondycję fizyczną i unikać świeżego powietrza.



share

Jako obywatel i socjolog Piotr Wielgucki patrzę na to wszystko, co się dzieje z coraz większą irytacją i ta część dotyczy obywatela Wielguckiego. W części socjologicznej jestem rozbawiony i znudzony jednocześnie, bo wszystkie zachowania społeczne oraz mechanizmy kontroli stosowane przez władzę, zapisane są na pierwszych stronach podręczników. Absolutnie nic mnie nie zaskakuje, a większość rzeczy bawi do łez, choćby przekonanie, że solidarne społeczeństwo zmniejszając „dystans społeczny” o pół metra uratuje Polskę i świat przed zagładą. Największy czyn społeczny w dziejach PRL i PRL II, ale zostawmy to, za miesiąc, dwa, wszyscy będziemy się z tego śmiać, gwarantuję. Pozostaje jeszcze jedno bardzo ważne spojrzenie – polityczne.



share

Jako człowiek stojący samotnie naprzeciw rozjuszonego emocjami tłumu, który każdego dnia połyka nieprawdopodobne brednie i nie przyjmuje żadnych argumentów, mogę z dużą precyzją wskazać na skalę zjawiska. Precyzyjnie, czyli z podaniem nazwisk konkretnych ludzi, którzy na co dzień zachowują się normalnie, ale w czasach „pandemii” kompletnie zgłupieli lub realizują linię redakcyjną. Poprzestanę jednak na stwierdzeniu ogólnym, co zresztą potwierdzają badanie sondażowe, jakie one by nie były. 70% wyborców nie chce wyborów w terminie i w te nastroje społeczne nie tyle wierzę, co je po prostu dzień w dzień widzę.

Strony