wróżby



share

Udał mi się tytuł, prawda? To tak na rozluźnienie mięśni i zaciśnięcie, za przeproszeniem, zwieraczy, które u wielu w ostatnim czasie zachowują się swobodnie. Zostały niecałe dwa dni do ciszy wyborczej i trzy do wyborów. Na tym etapie 99% wyborców wie na kogo zagłosuje, najwyżej jeden procent podejmie decyzję w ostatniej chwili. Pomiędzy baśnie i skecze należy włożyć dane z „sondażowi”, że nawet 11% wyborców nie wie na kogo zagłosuje, to oczywiste brednie służące manipulowani wynikami i grze psychologicznej. Co to wszystko razem wzięte oznacza? Dokładnie tyle, że w tej chwili wynik wyborów jest przesądzony i żadne „gejmczendżery” tego nie zmienią.



share

Wszystko wskazuje na to, że najstarszy numer świata, czyli napompowanie sondażowe jako podpowiedź „nie zmarnowania głosów” zadziała i Palikot wraz z menelami wszelkiej maści zadba o to, żeby Wersalu nie było. Jakkolwiek nie patrzeć na sondaże i prognozy wszystko wskazuje na to, że do stworzenia większości rządzącej będzie potrzebna koalicja nie dwóch, ale trzech partii. Jeszcze więcej wskazuje na to, że do sejmu wejdzie tylko pięć partii: PO, PiS, SLD, PSL, RPP. Nie chce mi się przy niedzieli komponować jakiś układanek, bo to i tak wszystko patykiem na wodzie malowane, w każdym razie przy takim układzie PiS jest niemal sparaliżowane. Prezes musiałby być bardzo zdesperowany i nakierowany na dokopanie Tuskowi, żeby pójść po władzę z Pawlakiem i najprawdopodobniej zamęczonym Napieralskim.