wolność



share

Rokrocznie pojawiają się ożywione dyskusje na temat „tamtych przypadków” i każdy opowiada swoją historię, przy czym najbardziej zafałszowane wersje i sprzedajnych „bohaterów” utrwalono w tak zwanej świadomości społecznej. Wystarczy wspomnieć dwie fałszywe opowiastki, o Wałęsie skaczącym przez płot Stoczni im. Lenina i o Krzywonos, która zatrzymała tramwaj i tym miała zainicjować strajk w komunikacji miejskiej, aby z gorzkim uśmiechem i niesmakiem dać sobie spokój z dalszymi wspominkami. A przecież to dopiero początek i to bardzo skromny, do całego teatru i fałszu, jaki nam przez lata sprzedawano w formie „polskiego fenomenu wolności”.



share

Wczoraj w Warszawie, zgodnie zapowiedzią kandydata na prezydenta Pawła Tanajno, zgromadziło się kilkudziesięciu demonstrantów, którzy się przedstawili jako przedsiębiorcy. Rzeczeni przedsiębiorcy protestują przeciw obostrzeniom rządowym, żądają powrotu do starej normalności i ostentacyjne zdejmują maski. Tanajno uprzedził, że taki protest się odbędzie i zrobił to w dość spektakularny sposób, bo w czasie „debaty prezydenckiej”. Trudno w tych okolicznościach mówić o jakimkolwiek zaskoczeniu, czy też udziale KGB albo Sorosa. Po prostu jeden z polityków zrobił sobie promocję korzystając z rzadkiej okazji, a to u polityków nie jest niczym nadzwyczajnym, na przykład Andrzej Duda wiedział przed debatą, że żadnych wyborów nie będzie i mimo wszystko brał udział w tym cyrku.



share

Jako obywatel przeczołgany przez „wymiar sprawiedliwości”, który z bliska widział, że prawo nie znaczy nic, gdy na salę sądową wchodzi sędzia, mam głęboki szacunek do prawa. Trzeba prawa przestrzegać, dlatego nie zamierzam agitować i powydawać wyników sondaży, jedynie informuję, że dziś jest bardzo ważny dzień dla mnie, mojej rodziny i całej Polski. Z wyjątkiem nagłej śmierci nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, w której nie dotrę do urny. Byłbym strasznie głupi i bardzo zły, gdybym dziś, w poczuciu obowiązku nie sprawił sobie wielkiej przyjemności oddania głosu na PiS.

Strony