wojny



share

Nie znam się, kompletnie się nie znam na Bliskim Wschodzie i używam tego skrótu myślowego, na bakier z gramatyką i stylistyką, z pełną świadomością. Mógłbym pogrzebać w Internecie i mniej więcej się dowiedzieć o co chodzi z zabójstwem irańskiego generała, którego nazwiska nawet nie pamiętam, ale zupełnie mnie to nie interesuje. Nie znam się na Bliskim Wschodzie i nie zamierzam się znać, bo ani do życia, ani do szczęścia nie jest mi to potrzebne. I z takiej pozycji ignoranta mam zamiar napisać felieton, o tym co się dzieje wokół najnowszej zabawki medialnej, którą właśnie jest Bliski Wschód, co więcej w bezczelności swojej twierdzę, że trafię „w sedno tarczy”.



share

Motto: Do polityki nie powinny się angażować dwa gatunki ludzkie, po pierwsze poeci liryczni, po drugie frajerzy. Skąd się wzięło naczelne hasło: „wszystkie autorytety i instytucje mówią, że PiS się myli”? Przyczyna jest wyłącznie jedna, otóż wszystkie autorytety i instytucje pochodzą ze ściśle określonej rekrutacji. Nie ma takiego przypadku, żeby szefem czegokolwiek istotnego został kandydat, który nie spełnia podstawowych kryteriów, jakie zostały przyjęte z dniem 22 lipca 1944 roku i obowiązują do dziś. Gdziekolwiek się nie obrócimy zobaczymy właściwych ludzi na właściwych miejscach i dotyczy to tak wewnętrznego układu, jak i reprezentacji na zewnątrz. Podczas wręczenia „Orłów” na sali mieliśmy mniej więcej takie proporcje: 90% wybrańców KC PZPR i reszta szaraczków. Efekt? Lepsze towarzycho miało „tu polew”. W Filharmonii Narodowej melomani wygwizdali Polaka i owacjami przywitali Niemca.



share

Kiedyś to się nazywało partyzantka, albo dywersja, tudzież sabotaż, ewentualnie zamach. Wcale nie jest prawdą, że w tych działaniach nie ginęli cywile, ginęli i to nie pojedynczo, a zbiorowo. Dziś to się nazywa terroryzm i jak każda nowa nazwa dla starego zjawiska zastanawia mnie głęboko i zdarzenia doszukuję się w tej nazwie jakiegoś sensu, a dokładniej rzecz ujmując celu. Mach ochotę bronić terrorystów, bo to nie są faworyci walki, która się rozgrywa niemal każdego dnia. Zanim zostanę rozszarpany na sztuki, chciałbym w ciemno założyć dwa bulwersujące fakty. Nie sprawdzałem tego co napiszę, ale jestem więcej niż pewien, że działania armii rosyjskiej eksterminowały więcej cywilów czeczeńskich niż wszystkie akty terrorystyczne w wykonaniu terrorystów z Kaukazu.