władza



share

Przez wiele lat walczyłem z mitem siły Internetu wskazując na pewną wtórność sieci, co brzmi jak herezja, ale chodzi o to, że Internet w znacznej mierze zajmuje się ocenianiem mediów i przetwarzaniem informacji dostarczanych przez media. Inna istotna wada to odwieczny problem ludzkości, czyli pieniądze. Główne portale mają milionową oglądalność i miliony zysków od reklamodawców, twórcy stron niezależnych zwykle są bez grosza przy duszy, a nawet jeśli powstają takie strony jak wpolityce.pl, to nie mogą się równać z Onet.pl i Gazeta.pl. Syndrom Allegro, wszyscy wiedzą, że to serwis, który przekroczył każdą granicę nieprzyzwoitości, jednak w Internecie kto pierwszy ten lepszy. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby jakikolwiek alternatywny pomysł wygrał z serwisem gigantem, w każdym razie nie jest mi znany taki przypadek. Przez bardzo długi czas media miały przewagę i w tej przewadze jeszcze jedną przewagę, w postaci opanowania Internetu swoimi portalami.



share

Uwielbiam wszelkie przejawy braku pokory, kocham bunt, pływanie pod prąd i z wielką radością pokazuję środkowy plac każdemu możnowładcy. Taka jest pierwsza część mojej wrednej natury, w drugiej kultywuję samodyscyplinę, konsekwencję w działaniu, ład, porządek, zawodowstwo, precyzję, racjonalizm, tradycję. Indywidualne cechy charakteru pozostające ze sobą w pozornej sprzeczności, to też odwieczny obraz konfliktu społecznego. Dwie natury obywatelskie kłócą się o formę organizacji życia narodowego optując za pełną wolnością lub pełną regulacją. Spór ten przypomina anegdotyczne ustalanie kolejności powstania jajka i kury, co z natury rzeczy powoduje brak jakiejkolwiek konkluzji. Cyklicznie pojawiają się rozmaici mesjasze, którzy na nowo odkrywają konstrukcję koła i położenie Ameryki, obiecując przy tym zupełnie nowe lepsze życie. Jednocześnie żaden z mesjaszów nie potrafi odpowiedzieć na pytanie; „Ale gdzie to jest, gdzie jest ten raj?”.



share

Powtarzalność metodologii ogłupiania mas jest z jednej strony nudna, z drugiej imponująca, ponieważ nieustannie działa. Przyglądając się temu jak ludzie reagują na polityczne otępianie można zrozumieć wiele innych mechanizmów, na przykład dlaczego pomimo ostrzeżeń babcie nadal oddają ostatnie pieniądze „koledze” wnuczka albo jakim cudem akwizytorzy sprzedają za 3 tysiące patelnię, która na bazarze kosztuje 50 złotych. Rytualna „antysystemowość” to polityczna metoda na wnuczka i nie jest to polski wynalazek, ani też specyfika demokracji na dorobku, to znana technika odkąd pewien cesarz wprowadził do senatu konia. W RP III mieliśmy już kilku antysystemowych zbawicieli narodu, chronologicznie byli to: Stan Tymiński, Andrzej Lepper, Janusz Palikot, Janusz Korwin-Mikke (rotacyjny) i najnowszy nabytek Paweł Kukiz.

Strony