wizja



share

W Internecie nic nie ginie, a co raz zostało zobaczone, to wiadomo, że się „nieodzobaczy”, Ktoś, przynajmniej jedna osoba, za 20 lat przeczyta ten tekst i co sobie wtedy pomyśli o autorze? Tego nie wie nikt, ale dziś wielu pomyśli, że „hejterowi” całkiem odbiło i kąpie się w wazelinie przed Wodzem Wszechczasów. Przywykłem, jak mawia klasyk, był czas przywyknąć i takie opinie nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Wizjonerów od przeciętniaków różni to, że ogłaszają światu okrągłość kręcącej się wokół Słońca Ziemi, gdy cała reszta rży ze śmiechu i puka się w czoło.



share

W kinach pojawił się krótki. niezwykły film, pokazujący architekturę i tętno przedwojennej Warszawy. Żal dupę ściska, po paru sekundach kilkuminutowego filmu, na którym widać, że PRL plus PRLII przewiozły nas mentalnie, ale też cywilizacyjnie prawie o 100 lat do tyłu. Oglądając przeszłość marzy mi się przyszłość w formie powtórki z przeszłości. Przy wszystkich kombinacjach sporach, takich i owych, drążeniach w kierunkach i błądzeniach w szczegółach, jest dostępna gotowa recepta na rozwój, aktualna od lat 20-tych ubiegłego wieku. Wystarczy sięgnąć po dorobek Grabskiego i Kwiatkowskiego, spiąć projekty gospodarcze polityką Piłsudskiego, uzupełnić szacunkiem narodowym Dmowskiego i gotowe. Takie proste i jednocześnie takie odległe, bo ciągle punktem odniesienia jest bieżąca nędza ideologiczna i personalna, ale to nie znaczy, że musi być aż tak źle i przede wszystkim nie znaczy, że nie warto marzyć.



share

Miał Pan marzenia?

Chciałem rządzić, już gdy miałem 12 lat. Premierem zamierzałem zostać mając lat 34, a skończyć rząd, mając lat 91. To byłby rok 2040. To jeszcze strasznie dużo czasu.

Nigdzie nie znalazłem wypowiedzi, w której wykazywałby Pan chęć zostania prezydentem.

Strony