wirus



share

Mam wiele niedorzecznych pomysłów, jak na oszołoma przystało, a jednym z nich jest oglądanie amerykańskich filmów, które pokazują szalonych naukowców, maszyny przyszłości i tym podobne. Od lat twierdzę, że to właśnie takie obrazy są najbardziej precyzyjnymi proroctwami, ale oczywiście po założeniu odpowiedniego filtru. Należy odrzucić wszelkie bzdury typu kosmici przebrani za ludzi, czy podwodne miasta i skupić się na tych najmniej pozornych. Na przykład gadające samochody. Kto pamięta w ilu amerykańskich filmach samochody gadały z kierowcami? Idąc dalej tym tropem dojdziemy do samochodu, który sam się prowadzi. Z innej beczki. Telefony z obrazem pojawiły się w amerykańskich filmach kilkadziesiąt lat temu, nim ktokolwiek słyszał o „komórce”.



share

Szybkość i ilość informacji przekroczyły wszelkie poziomy ludzkiej percepcji, nikt nie jest w stanie za tym nadążyć, a w takich okolicznościach ludzie zaczynają posługiwać się skrótami myślowymi. Jednym z takich skrótów i jednocześnie bzdurnym zarzutem pod moim adresem jest budowanie teorii spiskowej na temat „pandemii”. Niczego takiego nie buduję, z bardzo prostego powodu, nie ma magika we wszechświecie, może poza Panem Bogiem, który byłby w stanie pociągać za sznureczki w takiej skali, to oczywiście tak nie działa. Nikt normalny nie przyjmie założenia, że przedstawiciele światowej lichwy wysyłają sms’a do burmistrza Lombardii, by ten podliczył naturalne zgony i pacjentów onkologicznych w rubryce „wirus”.



share

Przyznaję, że stawiałem na nieco inny scenariusz, chociaż w zasadzie on się nadal realizuje, ale w coraz mniej tajemniczej formie. W USA Trump rzuca bilion zielonych na „ratowanie gospodarki”, Johnson daje 350 miliardów funtów, u nas ma iść 212 miliardów. Takie straty w gospodarce wywołał modny wirus i wystarczył tydzień kwarantanny, aby doszło do światowego kryzysu. Mnie nadal trzyma przeziębienie, głowa trzeszczy i dręczą jakieś lekkie nudności, co sprawia, że mało rzeczy wydaje się śmiesznymi. Z modnego wirusa też się nie śmieję, bo ile można, natomiast pod nosem krzywię usta w grymasie przypominającym uśmiech, gdy sobie słucham tych wszystkich cudownych diagnoz.

Strony